Wilno i Wileńszczyzna

Edmund Polulan o tajemnicach „Nightmare Hotel”

Każdy hotel ma swoje tajemnice a jakie ukrywa „Nightmare Hotel”? Wywiad z Polakiem z Wilna – Edmundem Polulanem, który jest jednym z założycieli nietypowego escape roomu w Wilnie.

Ewelina Czarnecka: Jesteś członkiem zespołu “FolkVibes”, czasem jesteś też animatorem, prowadzącym imprezy, a nawet stworzyłeś swój własny escape room o nazwie „Nightmare Hotel”. Czy wystarcza Ci na wszystko czasu?

Edmund Polulan: Wystarcza. Zawsze układam sobie plan na najbliższy miesiąc, np. jeżeli odbędzie się jakiś koncert z „FolkVibes”, to przecież zawsze znam wcześniej dokładną datę oraz miejsce koncertu i prób. Podobnie jest z imprezą, gdy jestem prowadzącym lub animatorem, wszystko omawiam z wyprzedzeniem i ustalam datę. Jeżeli w tym samym czasie mam próbę, to po prostu program„NightmareHotel” jest przeniesiony. Dlatego spokojnie wystarcza mi na to wszystko czasu.

Obserwując Twój Instagram, zauważyłam, że dużo podróżujesz. Ile zwiedziłeś państw?

Prawdę mówiąc, w porównaniu z innymi nie podróżuję tyle, ile bym chciał, bo trzeba na to znaleźć czas. Obecnie mija rok, odkąd Nightmare Hotel działa jako dom strachu, więc jest nieco mniej czasu na podróże. W 2018 roku zwiedziłem tylko Polskę i Portugalię.Oczywiście, Polskę zwiedzałem już wielokrotnie. Byłem również we Włoszech, Francji, Portugalii, Ameryce, Anglii, Rosji, Łotwie, Turcji, Bułgarii, Grecji… ojej, nawet już sam nie pamiętam! Wymieniając państwa, rozumiem, że rzeczywiście podróżuję! (śmiech) Nawet w tym miesiącu polecę do Paryża na poszukiwanie nowych przygód, aby też znaleźć nowe idee dla „Nightmare Hotel”. Krótko mówiąc, gdy jest wolny czas i pieniądze, to podróżuję z miłą chęcią, bo podróżując, człowiek rośnie duchowo.

Które państwo zostawiło najlepsze, a które najgorsze wrażenie? Dlaczego?

Ogromne wrażenia wywarła na mnie Portugalia, ponieważ byłem na wymianie studenckiej, czyli „Erasmusie”. Miałem zatem więcej czasu na zwiedzanie i dobrze poznałem kraj. Powiem szczerze, że Lizbona to jest miasto, gdzie pochowałbym swoje serce, a ciało w Wilnie. Nawet nie wiem, jakie państwo zostawiło najgorsze wrażenie, bo każdy kraj jest czymś piękny. Jednak najmniej uczuć pozostało po pobycie w Turcji, bo jak byłem na odpoczynku, widziałem tylko hotel, a poza nim było puste pole, biedota, brudne okolice miasta. Postanowiłem, że tam więcej nigdy nie wrócę.

Porozmawiajmy teraz o FolkVibes. Ponad pół roku temu wyszedł ciekawy teledysk RUTA. Kiedy możemy spodziewać się, że ukażą się nowe piosenki i teledyski? Jakie są plany?

Nowy teledysk wyjdzie wiosną. To będzie piosenka „Ridikėlis”. Filmowanie już się odbyło. Promocja będzie wiosną, bo rytmy piosenki są letnie, lekkie, barwne, słoneczne, przyjemne dla ucha. Planów mamy dużo. Pojedziemy do Warszawy na koncert, gdzie przedstawimy swoją płytę RUTA. Nie możemy się doczekać tego wyjazdu, bo zaprezentujemy nowe elementy show i tańce. W planie mamy też nowe piosenki z aranżacją Ignasa Juozakasa, no i różne koncerty.

Przez wiele lat należałeś do Polskiego Zespołu Pieśni i Tańca „Wilenka”. Dzisiaj współtworzysz zespół „FolkVibes”. Co się wydarzyło, że chłopak, który w szkole śpiewał ludowe piosenki solo przeszedł na drastyczną tematykę horroru?

Nikt nie wie, co w każdym się czai. Cicha woda brzegi rwie! (śmiech) Żartuję, tak naprawdę nie jestem cichą wodą, jestem bardzo otwartą osobą. Od dzieciństwa lubiłem horrory. Bałem się, jak każde dziecko. Kiedyś pojechałem do Disneylandu i zobaczyłem karuzelę, która była w tematyce hotelu, gdzie były różne straszne korytarze, winda, która trzy razy spada, dlatego postanowiłem, że chcę stworzyć coś podobnego.

Od 2015 roku jesteś organizatorem imprezy z okazji Halloween. Jak wpadłeś na pomysł, by zorganizować imprezę?

Po prostu bardzo polubiłem horrory. Pierwsza taka impreza odbyła się w gronie bliskich przyjaciół. Na Litwie dość dużo ludzi sceptycznie odnosi się do tego święta. Osobiście dla mnie, to nie jest brak szacunku do dnia Wszystkich Świętych, ale to okazja, by spędzić czas inaczej z swoimi przyjaciółmi. Uczestnicy imprezy niekoniecznie powinni być ubrani w straszne postacie. Każdy chłopak i dziewczyna mogą spełnić swoje marzenia z dzieciństwa i być księciem lub księżniczką w tym dniu. Pewnie dekoracje są groźne, ale według mnie jest to fajne i ciekawe.

Oglądając zdjęcia z tej imprezy, trudno jest nie zwrócić uwagę na te duże, niesamowite, szokujące dekoracje, które z każdym rokiem się zmieniają na bardziej ekstrawaganckie. Jaki koszt trzeba ponieść, aby zorganizować taką imprezę?

Z każdym rokiem chciałoby się wydać jak najmniej pieniędzy na te dekoracje. Przed imprezą uczestnik powinien wnieść pewną sumę za miejsce, jedzenie, dekoracje, sprzęt i światła. Aby nikogo nie skrzywdzić, biorę maksimum 10-15euro. Jaki koszt trzeba ponieść? Na pewno jakieś 300euro, chociaż bywało więcej. W 2018 roku wyszło ponad 450 euro, ale była też większa liczba osób.

Patrząc ze strony na Twoje imprezy, można zauważyć, że już miałeś zamiłowanie do takich straszliwych tematów. Co Cię zmotywowało, by stworzyć „Nightmare Hotel”?

Już od dawna marzyłem, by coś stworzyć dla ludzi, czyli takie miejsce, gdzie będą mogli wesoło spędzić czas w niecodzienny sposób. Tylko zastanawiałem się, co to może być. Oczywiście, będąc dzieckiem, w swojej fantazji miałem, aby utworzyć w Wilnie cały Disneyland dla dzieci i osób dorosłych, aby wszyscy byli szczęśliwi w tej krainie magii i czarów. Z biegiem czasu jednak zrozumiałem, że to jest misja prawie nie do spełnienia. Chodziłem do różnych escape roomów, horror hausów w innych państwach, więc postanowiłem, że koniecznie muszę zrealizować takie coś w Wilnie.

Jakie trudności powstały przy zakładaniu„Nightmare Hotel”?

Pierwsza trudność – to znalezienie miejsca, bo dla mnie pierwszorzędną sprawą było znalezienie takiego, które będzie się odróżniało swoją oryginalnością od innych domów strachów. Po drugie,ważne było szybkie zbudowanie przestrzeni, ustawienia dekoracji w każdym pokoju, ponieważ miejsce jest wynajmowane i chciałem zorganizować jak najszybciej, więc zajęło mi to wszystko cały miesiąc. Trzecia trudność – uzyskanie finansowania, którego nie dostaliśmy, lecz to nas nie załamało i po prostu wyłożyliśmy pieniądze z własnej kieszeni. No i oczywiście, trzeba było logicznie ułożyć cały plan trasy, przez którą ludzie będą szli.

Czy są ograniczenia wiekowe?

Obecnie można grać od 16 roku życia, ale mam dobra wiadomość – od następnego miesiąca będą mogli wziąć udział uczestnicy w wieku 12 lat! Czyli osoby od roku życia 16 będą miały bardziej ekstremalną grę, a nastolatkom zaproponujemy taką grę, żeby się nie bali, żeby nie było paniki. Pewnie zależy od dziecka, jak ono reaguje. W każdym momencie gry, gdy uczestnik czuje lęk, ma prawo zatrzymać grę słowem „STOP” w tym momencie ta osoba jest wyprowadzona i wrócić do końca gry nie może.

Główna zasada gry – drużyna powinna trzymać się razem. W żadnym wypadku nie może zostawiać kogoś samego, oddzielnie. Przede wszystkim u nas nie ma logicznych zadań. W każdym pokoju jest klucz lub kod, który powinni znaleźć uczestnicy, aby otworzyć następne drzwi. W taki sposób gracze się dowiedzą, jakie tajemnice ukrywa ten hotel.

Słyszałam, że po tragedii w escape roomie, która się wydarzyła w Polsce, w Wilnie bardzo ostro sprawdzano technikę bezpieczeństwa. Czy „Nightmare Hotel” przeszedł audyt?

Audytu jeszcze oficjalnego nie mieliśmy, bo na Litwie na razie nie ma żadnego regulaminu, jak powinien wyglądać escaperoom. Natomiast pracownicy ze służby Państwowej Straży Pożarnej sprawdzili, w jakim stanie jest hotel, czego nie wystarcza i co mamy udoskonalić. Jedyne, czego nam brakowało, to znaków wyjścia, ponieważ mamy dwa wyjścia: jedno podstawowe i ewakuacyjne. Właśnie w tej chwili bardzo czekamy na oficjalny audyt, bo jesteśmy pewni, że wszystko jest w porządku i go przejdziemy. Po pierwsze wynajmujemy miejsce w poważnej firmie „MG Valda“, która pomogła załatwić nam system sygnalizacji pożarowej, gaśnice, w każdym pokoju kamery itp. Hotel nie posiada rzeczy, miejsc, które mogłyby spowodować pożar.

Jak wyobrażasz sobie „Nightmare Hotel” za 5 lat?

Powiem otwarcie, że trudno mi wyobrazić „Nightmare Hotel” za 5 lat, bo pomysłów mamy sporo. Z każdym miesiącem wpadamy na nowe idee do tworzenia czegoś nowego i oryginalnego. W marzeniach na najbliższy rok jest chęć otwarcia jeszcze jednego domu strachu w innym miejscu, który funkcjonowałby jako część druga tego hotelu z nową tematyką. W ciągu 5 lat mamy nadzieję, że to będzie z każdym dniem lepsza opcja „Nightmare Hotel” z zadowolonymi gośćmi. Dajemy obietnicę, że tym latem stworzymy to, czego nie ma żaden pokój na Litwie, ponieważ właśnie latem jest dużo ślubów i przychodzą do nas chłopcy i dziewczęta świętować wieczory panieńskie czy kawalerskie.

Dlaczego, według Ciebie, klienci powinni wybrać właśnie „Nightmare Hotel”? Przecież obecnie niemało jest takich rozrywek w Wilnie. Czym się wyróżniasz na tle konkurentów?

Po pierwsze „Nightmare Hotel” nie jest typowym escape roomem. Nie mamy logicznych zadań, więc każdy może wziąć udział. Gra jest zrozumiała dla uczestników w różnym wieku. Po drugie,  w „Nightmare Hotel” jest dużo pokoi, każdy z nich wyróżnia się swoją drastyczną tematyką związaną z różnymi rodzajami fobii, które nawet sam posiadam, ale niech to zostanie tajemnicą (śmiech). Ludzie sami muszą przyjść i się dowiedzieć. Oczywiście, inne escape roomy są też ciekawe, ale zdarzają się wypadki, że ludziom w ciągu godziny brakuje czasu, żeby się stamtąd wydostać. Z tego wynika, że u nas jest fajnie, bo nie spędza się godziny w jednym pokoju. Uczestniczyć może do 8 osób, a im więcej ludzi, tym zabawniej! Są aktorzy, czego nie ma w innych escape roomach. To nie jest tylko escape room, a całe horror show, bo aktorzy są profesjonalni i wiedzą, jak dostosować się do każdego.

Jak możesz zachęcić osoby, które jeszcze nigdy nie były w escape roomie, by stały się gośćmi Twojego hotelu, te osoby, które chcą, ale się boją na to zdecydować?

Nie bójcie się! Będąc w naszym domu strachu, zapomnicie o wszystkich swoich  lękach. Mało tego, to wspaniała rozrywka, by spędzić czas inaczej ze swoimi przyjaciółmi. Przede wszystkim, każdego człowieka ciekawią tajemnice, a w tym hotelu mamy strasznie dużo sekretów. Serdecznie zapraszam wszystkich, bo nasz hotel jest oryginalny i takiego na Litwie nie ma. Obiecuję, że każdy gracz dostanie moc adrenaliny i doświadczy miłego przyjęcia!

Ewelina Czarnecka – studentka I roku filologii polskiej na Uniwersytecie Wileńskim.

Tagi:

Więcej informacji
Radio Znad Wilii


Radio ZW FUN


Spaudos, radijo ir televizijos rėmimo fondas
Radar Wileński – Poinformuj nas!