Dzikie plaże w Wilnie. „Ludzie to robią na własną odpowiedzialność”

Nie każdy w czasie upałów ma możliwość pojechania nad morze, bądź nad jezioro, gdzie zdecydowanie można się ochłodzić w czasie upałów. Niektórzy mieszkańcy Wilna znaleźli ku temu inne rozwiązanie – kąpiele w Wilii. Problemem są jednak dzikie i niezabezpieczone plaże.

Antoni Radczenko

„Badamy stan wody co dwa tygodnie. Ostatnie wyniki otrzymaliśmy z 5 sierpnia. Badania wykazały, że stan wody jest dobry. W Wilnie można się kąpać wszędzie” – powiedziała zw.lt Daina Juršytė z Wileńskiego Biura Zdrowia Publicznego.

Podobnego zdania jest również mer Wilna Artūras Zuokas, który przed kilkoma tygodniami nurkował w Wilii, a potem na swoim profilu na Facebooku napisał: „Dno Wilii czyste. Sprawdziłem.”

W stolicy oficjalnie działają trzy kąpieliska – jedno w Żyrmunach i dwa w Wołokumpiach. Wszystkie odpowiadają wymogom BHP. Co prawda, w Wilnie działa jeszcze kilka dzikich plaż.

Dużą popularnością cieszy się plaża w Lazdynai, znajdująca się naprzeciwko parku Zakret.

„Nie wiemy, czy właśnie tam stan wody odpowiada wymogom sanitarnym. Próbki wody pobieramy tylko z trzech oficjalnie działających kąpielisk. O tym nawet nie słyszeliśmy. Być może należy to zgłosić do samorządu i w następnym roku również zbadać tam wodę” – skomentowała sytuację Daina Juršytė.

Mimo, że oficjalnie na mapie Wilna plaża w Lazdynai nie istnieje, to cieszy się ogromną popularnością. Przychodzą tu rodziny z domowymi zwierzętami. Ludzie popijają piwo i palą grilla, ustanowiono nawet huśtawkę.

„Są trzy oficjalne plaże. A to, że ludzie się kąpią? Co możemy zrobić? Niektórzy włażą do wody również pod Białym Mostem. Nie jesteśmy w stanie wszystkich skontrolować. Ludzie robią to na własną odpowiedzialność ” – powiedział zw.lt Antanas Mikalauskas z miejskiego Departamentu Gospodarki i Transportu.

Zobacz Więcej
Zobacz Więcej