Wilno i Wileńszczyzna
Julita Kraińska

Dziecko „Biblioteki w plecaku”

Zaczęło się od Biblioteki w plecaku w IVb, Łukasz Skórko czytał wówczas „Masło przygodowe” Barbary Stenki, „Asiunię” Joanny Papuzińskiej i „Najwyższa góra świata” Anny Onichimowskiej. Książki te sprawiły, że założył zespół muzyczny „ŁTŁ”, powstał tekst piosenki zainspirowanej książką, Anna Onichimowska odpisała mu na pierwszy w życiu list do autorki, a Grzegorz Kasdepke oczarował go na pierwszym spotkaniu autorskim dla uczniów, które organizowaliśmy.

Dziś pomaga w promocji książek swojej ulubionej autorce „Kronik Archeo” – Agnieszce Stelmaszyk. Zupełnie prywatnie i z własnej inicjatywy udziela się jako wolontariusz, ostatnio na Warszawskich Międzynarodowych Targach Książki, poza tym czyta, pisze, kocha kino. Ma na tym punkcie bzika.

Jakie są losy zespołu „ŁTŁ” – Łukasz, Tomek, Łukasz? Czy dalej gracie, dalej się przyjaźnicie?

Łukasz SKÓRKO: Czasy zespołu „ŁTŁ” to przede wszystkim szkoła z panią Łucją Godwod, polonistką i moją nauczycielką w klasach początkowych. Udawało się jej z taką naturalnością i wyczuciem rozwijać nasze pasje i talenty. Pamiętam, że gdy rozpoczynałem szkołę potrafiłem czytać, układałem pierwsze wiersze. Gdy wszyscy czytaliśmy czytankę, np. o niedźwiedziu, każdy z nas wracał do domu z zadaniem uszytym na miarę: ja układałem wiersz o niedźwiedziu, Olek, encyklopedysta, miał zadanie przygotowania prezentacji, czytający uczniowie nauczenia się czytania z intonacją, a jeszcze inni przygotowania scenki – trochę tak jak to się potem działo w zadaniach do książek z „Biblioteki w plecaku”.

Zespół dziś już niestety nie istnieje. Stworzyliśmy go na czas uczestniczenia w „Bibliotece w plecaku”. Z chłopakami z „ŁTŁ” (Łukasz Kołpak, Tomasz Sokołowski, Łukasz Skórko) założyliśmy w tym roku Klub „Guzik”, do którego zaprosiliśmy jeszcze jednego kolegę – Olka. Z „Guzikiem” właśnie kończymy projekt pt. „Czytamy Agnieszkę Stelmaszyk”, który ma na celu zapoznanie mojej szkoły z twórczością tej autorki.

Szanowna Pani!
Piszę w imieniu klasy 4B Szkoły Średniej im. Władysława Syrokomli w Wilnie. Uczestniczymy w projekcie „Biblioteka w plecaku”, gdzie czytamy bardzo ciekawe” książki i natrafiliśmy na „Najwyższą górę świata” Pani autorstwa. Spodobała nam się ta książka, więc zechcieliśmy napisać do Pani list. Bardzo chcielibyśmy się dowiedzieć, skąd Pani bierze natchnienie na pisanie tak dobrych książek. Skąd Pani bierze pomysły na kolejne rozdziały? I czy, Pani zdaniem, trudno jest być pisarzem dziecięcym?
Dziękujemy i pozdrawiamy,
W imieniu klasy 4B,
Łukasz Skórko
Wilno,
16 stycznia

Witaj, Łukaszu! Witajcie wszyscy z klasy 4B!
Bardzo dziękuję za miłego maila. „Najwyższa góra świata” to zbiór opowiadań o dzieciach, które mają kłopoty. Jak wiecie, nie udaje nam się niestety bez nich żyć. Napisałam te opowiadania, aby Ci, którzy sami zmagają się z poważnymi problemami, nie czuli się osamotnieni, a szczęśliwcy, których żadne ciężkie zmartwienie nie dotknęło, baczniej przyglądali się swoim bliskim koleżankom i kolegom – może ktoś obok ma kłopot, ale wstydzi się o nim mówić.
Pomysły podsuwa mi czasem samo życie, czasem strzęp zasłyszanej lub przeczytanej rozmowy, czasem sen. Wszystko może być pomysłem, trzeba tylko umieć ubrać go w słowa. Ja piszę nie tylko dla dzieci – bardzo popularne są moje książki dla starszej młodzieży, pisuję także dla dorosłych. Aby pisać dla dzieci, trzeba wciąż umieć myśleć jak dziecko, wciąż zadawać pytania i wciąż „dziwić się światu”.
Mam nadzieję, że zechcecie sięgać po więcej moich książek.
Bardzo serdecznie Was pozdrawiam i pozdrówcie ode mnie Wasze piękne miasto.
Anna Onichimowska
17 stycznia.

Czy dalej korespondujesz z – Anną Onichimowską? Kto wpadł na pomysł napisania listu do autorki „Najwyższej góry świata” w ramach „Biblioteki w plecaku”? Spodziewałeś się odpowiedzi? Jak na to wydarzenie patrzysz z perspektywy czasu?

Łukasz SKÓRKO: Aktualnie nie mam już z p. Anną żadnego kontaktu, chociaż, przyznam, że chciałbym jeszcze do niej napisać. Szczególnie, że ostatnio miałem okazję przeczytać sporo opowiadań jej autorstwa. Z tego, co pamiętam, wpadliśmy na ten pomysł w klasie i razem z p. Markiem Jankowskim z Ośrodka Rozwoju Polskiej Edukacji za Granicą, który przedstawiał nam tę książkę i p. Łucją Godwod moją wychowawczynią, wysłaliśmy list w imieniu całej 4b. Wtedy wcale nie spodziewałem się odpowiedzi. Myślałem, że autorzy nie odpisują na maile, a już na pewno nie sądziłem, że są tacy mili, jak to się okazało, kiedy otrzymaliśmy odpowiedź od P. Onichimowskiej. List wysłaliśmy 16 stycznia, a już 17 mieliśmy odpowiedź. Z dzisiejszej perspektywy cieszę się, że udało nam się nawiązać kontakt z pierwszą autorką w moim życiu. Pokazało mi to, że nie ma rzeczy niemożliwych i skontaktowanie się z kimś, z kim się kontaktu nie wyobraża również jest możliwe i nawet bardzo realne.

Wygląda na to, że było to dla Ciebie bardzo inspirujące, pomysł „Biblioteki w plecaku”, zrodził się właśnie po to, by sprawić, aby uczniowie polskich szkół i przedszkoli na Litwie poczuli jak bliscy są im sami autorzy oraz rówieśnicy, o których piszą, od lat propagujemy książki autorów współcześnie piszących dla dzieci i młodzieży. W Twoim życiu w dziedzinie literatury wydarzyło się więcej dzięki motywacji do propagowania ukochanej przez Ciebie serii książek „Kroniki Archeo Agnieszki Stelmaszyk. Czy są jeszcze inni autorzy?

Łukasz SKÓRKO: Jeszcze w klasach początkowych miałem okazję przeczytać kilka książek autorstwa Agnieszki Stelmaszyk. Nie będę ukrywał, że się w nich zakochałem. W 2013 roku, we wrześniu, założyłem Wikię – wirtualną encyklopedię w całości poświęconą twórczości tej autorki. O encyklopedii dowiedziała się sama p. Stelmaszyk i byłem bardzo mile zaskoczony, kiedy otrzymałem na Facebooku zaproszenie do grona znajomych od Autorki.
Już niedługo później mieliśmy bardzo dobry kontakt, można nawet powiedzieć, że się „zaprzyjaźniliśmy”. Zupełnie prywatnie zaprosiłem p. Agnieszkę do Wilna. Spodziewałbym się wszystkiego, ale na pewno nie tego, że się zgodzi. Zgodziła się, i powiedziała, że przyjedzie na wiosnę następnego roku, co niezmiernie mnie ucieszyło. Podzieliłem się tym w klasie, a także z naszą panią od języka polskiego – Danutą Korkus, która ten pomysł oprawiła następnie w szkolny projekt. Pierwszy etap projektu „Czytamy Agnieszkę Stelmaszyk”, trwał w szkole od stycznia do maja. Zgodnie z zapowiedzią w maju przyjechała do nas autorka. Wilno się jej tak bardzo podobało, że akcję kolejnego, IX tomu „Kronik Archeo” umieściła w Wilnie. Teraz przyjechała ponownie na prezentację tej książki w naszej szkole.

W tym roku, zacząłem kontaktować się też z autorami brytyjskimi. Udało mi się przeprowadzić wywiad z Georgem Mannem, Christel Dee, Susan oraz Lee Cummings. Chciałbym jeszcze w przyszłości pisać do autorów książek, czy komiksów, które bardzo cenię i które zajmują honorowe miejsca na moich półkach.

Już w IV klasie dowiedziałeś się, że autorzy odpowiadają na listy, że są zainteresowani udziałem w spotkaniach autorskich, że literatura może być inspiracją do realizowania konkursów, projektów. Doświadczenie udziału w „Bibliotece w plecaku” wpłynęło na Twój rozwój, a przed Tobą pewnie jeszcze wiele literackich wydarzeń i spotkań.

Łukasz SKÓRKO: Myślę, że gdyby nie te momenty mojego życia – „Biblioteka w plecaku”, ludzie, klasa IVb, autorzy Grzegorz Kasdepke i Anna Onichmowska, nauczyciele – p. Godwod, p. Jankowski, nie rozwinąłbym się chyba tak twórczo. Nie próbowałbym pisać wierszy, opowiadań… Nie poznałbym tylu współczesnych polskich autorów i może bym nigdy nie sądził, że książki potrafią być ciekawe. Nie wiem, czy w ogóle nawiązałbym kontakt z Agnieszką Stelmaszyk. Być może bym o niej nawet nie słyszał. W każdym razie, byłbym w o wiele innym miejscu i pozycji, niż jestem teraz. O wiele innym i chyba gorszym. Dużo bym stracił. To był wspaniały etap mojego życia. Cieszę się, że miałem okazję spotkać te osoby, być w tych miejscach i brać udział w wydarzeniach, to zbudowało mnie takiego, jakim jestem właśnie teraz.

Dobrze pamiętasz spotkanie z Grzegorzem Kasdepke? Wówczas byłeś fanem “Kacperiady”. To było pierwsze spotkanie autorskie dla dzieci, które zorganizowaliśmy w ramach „Biblioteki w plecaku” i pierwsze w którym brałeś udział.

Łukasz SKÓRKO: Do dziś pamiętam to spotkanie. Grzegorz Kasdepke, jako człowiek, wywarł na mnie ogromne wrażenie i pokazał, że można patrzeć na życie bardzo optymistycznie. Chociaż byliśmy jeszcze w IV klasie, już zwracał się do każdego per Pan/Pani. Spodobało mi się to bardzo, nie wywyższał się, wręcz odwrotnie, miałem wrażenie, że stawia siebie na poziomie nam równym, rozmawiał z czytelnikami jak z przyjaciółmi. To jest bardzo miłe wspomnienie.

Pamiętam ciągle książki, które czytaliśmy w „Bibliotece w plecaku”, tak jakbym czytał je wczoraj. Wszystkim, którzy jeszcze nie słyszeli o „Maśle przygodowym” Barbary Stenki mówię, żeby jak najszybciej je przeczytali. To książka, którą najbardziej lubiliśmy. Po projekcie od razu kupiłem dla siebie egzemplarz w księgarni i stoi na mojej półce „Wspomnień z dzieciństwa”.

Książki z „Biblioteki w plecaku” – nowe i starannie dobrane utwory autorów współczesnych ostatnich lat wciąż trafiają w kolorowych plecakach do uczniów. Bawimy się dalej, co roku odbywają się spotkania autorskie z pisarzami – odwiedzili nas jeszcze Michał Rusinek, Joanna Rusinek, Agnieszka Frączek, Łukasz Wierzbicki, bohaterem kolejnego spotkania będzie Jan Bajtlik – młody autor i illustrator, którego w tym roku wyróżniło międzynarodowe jury najbardziej prestiżowego konkursu w dziedzinie książki obrazkowej – Bologna Ragazzi Award. Co powiedziałbyś uczniom w klasach początkowych, którzy dziś słyszą o „Bibliotece w plecaku” i zabawie wokół literatury?

Łukasz SKÓRKO: Co bym powiedział? Tym lubiącym czytać powiedziałbym, żeby sięgali po książki. Te, które chcą. Bo są książki, które komuś się podobają, a innej osobie już nie. Zachęcałbym wybierać. Szukać, aż się znajdzie. A kiedy się znajdzie, czytać. Bo czytanie to swoisty sposób na podróżowanie w czasie i przestrzeni. Kiedy ktoś mi mówi, że podróże w czasie (albo teleportacja) są niemożliwe, to mówię, żeby wszedł do księgarni i znalazł coś dla siebie. Żyjemy w czasach, kiedy literatury jest dużo, dla każdego, o wszystkim.
Dla tych, co nie lubią… powiedziałbym praktycznie to, co tym, którzy lubią. Być może nie znaleźliście jeszcze tego „czegoś”. Trzeba po prostu szukać. Spróbować eksperymentować z autorami, gatunkami, aż się znajdzie. A jak się znajdzie, to zobaczycie, że czytanie nie musi być wcale nudne.

Chciałbym też pozdrowić wszystkie klasy, które teraz, tak jak my, poznają książki „Biblioteki w plecaku”, ten projekt mnie zbliżył do świata literatury. Mam nadzieję, że będzie więcej takich osób. Książki są fajne, trzeba tylko umieć szukać. I dlatego życzę wszystkim, żeby znaleźli to coś i żeby udało im się wkręcić w książki. Zobaczycie, że podróż w czasie jest możliwa.

Czy masz jeszcze czas na jakieś inne pasje poza literaturą?

Łukasz SKÓRKO: Bardzo mi się podoba jeden z działów współczesnej sztuki, czyli kino. Interesuje mnie wszystko co wiąże się z samym procesem tworzenia kina. Śledzę powstawanie filmu od pomysłu aż do gotowego produktu.
Moje serce zdobył też (już kilka lat temu) najdłuższy serial science-fiction na świecie, produkowany przez BBC „Doktor Who”. Pierwszy odcinek wyemitowano jeszcze w 1963 roku, a on ciągle trwa i zrzesza coraz to nowych fanów. Jest świetny, a ja nie tylko wiernie co sobotę oglądam kolejne odcinki (szkoda, że tylko 13 razy w roku), ale także czytam komiksy i książki z uniwersum tego serialu. Mam jeszcze zamiar wgłębienia się w słuchowiska, które stanowią dużą i nieodłączną część kanonu. Mój pokój zaczyna powoli zamieniać się w muzeum posiadające pokaźną kolekcję „doktorowych” gadżetów, figurek, książek, czy komiksów. Można powiedzieć, że mam na tym punkcie bzika.

Dziękujemy za rozmowę

Tagi:

Więcej informacji
Radio Znad Wilii


Radio ZW FUN


Spaudos, radijo ir televizijos rėmimo fondas
Radar Wileński – Poinformuj nas!