Wilno i Wileńszczyzna
Dorota Skoczyk

Dyskusja o języku w PKD: Ofiarami ideologii językowej są również Litwini

"Ci, którzy przyjmują ustawy i decyzje bez odpowiedniej argumentacji swoich działań, boją się opinii publicznej. Dlatego powinniśmy wywierać presję i zwracać uwagę na ich błędy: w ten sposób oni będą się obawiać, że zostaną wyśmiani za nieadekwatne decyzje, a my będziemy zmieniali swoją rzeczywistość"- podczas czwartkowego spotkania Polskiego Klubu Dyskusyjnego mówił badacz Nerijus Šepetys.

We czwartek w Polskim Klubie Dyskusyjnym obyło się spotkanie z autorami głośnej i kontrowersyjnej książki „Ideologia języka litewskiego: historia mocy i idei normowania” Loretą Vaicekauskienė i Nerijusem Šepetysem. Badacze przedstawili swoją nietradycyjną wizję języka, wciągnęli do ciekawej rozmowy obejmującej nie tylko kwestie często omawianego tematu zapisu nazwisk nielitewskich, ale też przedstawili swoją wizję świadomości i wolności językowej.

„Jeżeli będziemy głośno mówić o jakimś problemie językowym, na przykład w mediach, nikt nam niczego nie zrobi, bo to automatycznie będzie uznane za agresję. Im więcej osób będzie głośno mówiło o ważnych dla nich sprawach, tym mniej będzie problemów”- mówił Šepetys.

„Trzeba zacząć od tego, że powinniśmy mieć jakiś swój wewnętrzny stosunek do języka. Samochód jest przeznaczony do jeżdżenia, a nie przechowywania w garażu, a język w oczywisty sposób jest przeznaczony do mówienia, a nie chronienia. Czujmy się z tym swobodnie”- o świadomości używania języka mówił Šepetys.

„W kwestii języka często dochodzi do wzajemnego poniżania się, wytykania błędów. To nie ma usprawiedliwienia, jeżeli ludzie robią to sobie nawzajem, jednak uważam że ludzie powinni wytykać błędy instytucji, komisji językowych, jeżeli ich decyzje są poniżające czy dyskryminujące”- mówiła Loretą Vaicekauskienė.

„A co teraz zrobimy z odnalezionym wczoraj Aktem Niepodległości, gdzie widnieją te przeklęte litery „w”, „cz”?- rozmówców prowokował prowadzący dyskusję Robert Błaszkiewicz. „Nie wiem co zrobimy z tą literą „w”. Trzeba coś zrobić, to oczywiste. Wiadomo też, że to sprawa bardzo upolityczniona i jest sztucznie wpychana do dziedziny językoznawstwa. Nie mam odpowiedzi. Potrzeba jedynie buntu i woli politycznej”- mówiła Vaicekauskienė.

Zdaniem Šepetysa jedynym sposobem na rozwiązanie kwestii oryginalnej pisowni nazwisk są akcje masowe, petycje, inicjatywy społeczne. „Powinniśmy wystraszyć ich, żeby widzieli, iż ludziom rzeczywiście te sprawy są ważne. Masowo zarzucać ich prośbami i wymaganiami o użycie tych „niedozwolonych” liter. Trzeba stworzyć zagrożenie i pokazać, że to jest ważne”- mówił Šepetys. Zdaniem badacza, imiona i nazwiska w żaden sposób nie są częścią systemu językowego, choć ten argument często jest używany w dyskusji o zapisie nazwisk, tylko własnością osoby. Dlatego z zasady nikt inny nie ma prawa decydowania, w jaki sposób powinniśmy korzystać z własnego imienia.

„Warto też pamiętać, że w kwestii języka wiele osób na Litwie jest pokrzywdzonych, tylko że niektórzy o tym nie wiedzą. Wspólnie, większą grupą, jesteśmy w stanie wywrzeć dużą presję i coś zmienić. Potrzebujemy wyzwolenia językowego i świadomości językowej”- kontynuował Nerijus Šepetys.

„Presja poprawności językowej w naszym społeczeństwie jest wielka. Na przykład w telewizji, na scenie teatralnej czy radiu prawie nie słyszymy różnorodnych akcentów. To jest straszne. Tymczasem w wielu innych państwach gwary są promowane nawet w mediach. Mam nadzieję, że to się wkrótce zmieni i ludzie zaczną mówić publicznie w różnych akcentach i to stanie się u nas normą”- twierdziła Vaicekauskienė. Zdaniem autorki, jest to kwestia polityki językowej, która może się zmienić. Potrzebne są jednak przede wszystkim wielkie zmiany w świadomości językowej.

„Terapia szoku to jeden z najlepszych sposobów na wywołanie reakcji w wielu dziedzinach. Największym problemem języka litewskiego to brak myślenia. W szkole nawet Litwini są uczeni języka litewskiego jako języka obcego, szablonowo. Wszystko jest przesiąknięte kultem formy i czystości języka”- o tym, jak najłatwiej wywrzeć wpływ np. na Państwową Komisję Językową, polityków czy innych „obrońców” języka mówił Nerijus Šepetys. “Ta cała ideologia językowa powoduje tworzenie szablonów i odbitek w edukacji, szkodzi również uczniom. Dopóki nie zbadaliśmy sytuacji w szkołach, mam na myśli głównie szkoły litewskie, nie wiedzieliśmy że sytuacja jest aż tak tragiczna”- kontynuował autor książki.

“Do powstania obecnej ideologii języka litewskiego przyczyniło się również myślenie imperialistyczne, zaczerpnięte od Rosjan. Język i cała litewskość miała dużo trudnych okresów i chyba pozostała nam jeszcze ta mentalność ofiary, widoczna w kwestiach języka również dzisiaj”- twierdzi Šepetys.

“Chcemy, żeby ludzie sami dyskutowali o tym, kto powinien być autorytetem w kwestii języka, żeby sami ustalali, na kim się chcą wzorować”- twierdził badacz.

Tagi:

Więcej informacji
Radio Znad Wilii


Radio ZW FUN


Spaudos, radijo ir televizijos rėmimo fondas
Radar Wileński – Poinformuj nas!