Duchniewicz: Więcej milionów na drogi na Wileńszczyźnie!

Nie przypominam sobie innego ministra, który nie zważając na skandale, tak uparcie trzymałby się swego stanowiska. Nie jestem jednak prokuratorem, więc nie mnie oceniać zarzuty stawiane Jarosławowi Narkiewiczowi. Natomiast jego działalność na stanowisku ministra komunikacji ocenić mogę.

zw.lt
Duchniewicz: Więcej milionów na drogi na Wileńszczyźnie!

Fot. Roman Niedźwiecki

Dyrektor Dyrekcji Dróg Samochodowych Vitalijus Andrejevas wprost oskarżył Narkiewicza o nieprzejrzyste dzielenie pieniędzy, przeznaczonych na walkę ze skutkami epidemii koronawirusa. Ministerstwo Komunikacji przyznało 16 milionów euro na łatanie dróg w różnych litewskich samorządach, z tego milion na remont trzech dróg na Wileńszczyźnie: drogi z Szklar do Ołony w rejonie trockim, drogi przez Dajnowę oraz drogi prowadzącej przez Turgiele w rejonie solecznickim. 

Litewskie media nie po raz pierwszy donoszą o tym, że Ministerstwo Komunikacji, którym kieruje przedstawiciel Akcji Wyborczej Polaków na Litwie-Związku Chrześcijańskich Rodzin, przyznaje pieniądze na remonty dróg w nieprzejrzysty sposób. Wiele pisano w swoim czasie o wyasfaltowaniu drogi pod dom premiera Sauliusa Skvernelisa, o asfaltowaniu dróg w rejonie trockim. Jarosław Narkiewicz ciągle podkreśla, że walczy z korupcją w Ministerstwie Komunikacji i problemami, co po sobie pozostawił Rokas Masiulis. Wspomina jakieś niesprecyzowane grupy interesów, które próbują mu w tym przeszkodzić. Być może rzeczywiście tak jest. Ale jednocześnie nie ulega wątpliwości, że np. wyasfaltowanie drogi do domu premiera – to nie był zwykły projekt infrastrukturalny. Bo przecież nie wyasfaltowano np. o wiele krótszej ulicy Vokės w Pogirach, przy której  mieszka nie mniej ludzi, czy jakąś inną drogę, o której wyasfaltowanie od dawno mieszkańcy w rejonie wileńskim zabiegają. Powstaje więc wrażenie, że decyzje ministra są bardziej powiązane z nadchodzącymi wyborami sejmowymi niż z jakimiś przejrzystymi kryteriami i zasadami.

Nie podoba mi się jednak bardzo, że opisując te sytuacje litewscy dziennikarze ciągle podkreślają, że pieniądze zostały przyznane na remont dróg w miejscowościach „zwarcie zamieszkałych przez Polaków“. Niektórzy czytelnicy mogą bowiem zrozumieć to w ten sposób, że Polacy na Litwie są jakoś z tymi możliwie nieprzejrzystymi decyzjami związani. A tak nie jest. Minister i jego koledzy z partii – to nie wszyscy litewscy Polacy!

Litewscy politycy, publicyści, politolodzy non stop narzekają na zacofanie gospodarcze Wileńszczyzny i polskiej mniejszości narodowej, nawet konserwatyści postulują przeznaczenie w region Litwy Południowo-Wschodniej większych inwestycji i chcą tworzyć w tym celu specjalne fundusze. Jednak, gdy te inwestycje nareszcie się pojawiają – np. inwestycje w infrastrukturę drogową – natychmiast odzywają się głosy o „uprzywilejowaniu“ Polaków na Litwie.

Jestem zdania, że bardzo dobrze się stało, że Ministerstwo Komunikacji znalazło pieniądze na remont dróg na Wileńszczyźnie. Powiem więcej: tych pieniędzy trzeba o wiele więcej niż milion euro! Infrastruktura dróg samochodowych jest na Wileńszczyźnie jedną z najgorszych w kraju. To po prostu skandal, że w 2020 roku, w XXI wieku, nadal ponad połowę dróg lokalnych w rejonie solecznickim i ponad 2/3 w rejonie wileńskim stanowią drogi o nawierzchni gruntowej! 

Natomiast, oczywiście, nie może być tak, że pieniądze na te remonty są przyznawane nieprzejrzyście, że nie ma — jeśli prawdziwe są doniesienia medialne — żadnych kryteriów na podstawie których ta lub inna droga jest wciągana na listę remontowanych za „koronawirusowe” pieniądze. Bo nie może być tak, że pieniądze na remonty dróg są przyznawane z uwagi na to, gdzie mieszka premier czy skąd kandyduje minister. Przejrzystość w pracy polityków i zaufanie mieszkańców do ich decyzji – to sprawa najważniejsza. 

Jestem pewien, że przejrzyste kryteria rozdysponowywania środków na remonty dróg lokalnych pozwoliłyby na wyasfaltowanie nie nędznych 4 czy 5 kilometrów, tylko dziesiątków kilometrów „żwirówek” na Wileńszczyźnie. I cala Wileńszczyzna powiedziałaby ministrowi „dziękujemy”, nie zważając na to jaką opcję polityczną popiera i w jakim języku mówi. Niestety jak dotychczas wiele SŁYSZYMY od Jarosława Narkiewicza i innych kolegów z AWPL-ZChR o tym, że minister chce dobrze i bardzo niewiele WIDZIMY rzeczywistych zmian na lepsze.

Robert Duchniewicz

PODCASTY I GALERIE