Wilno i Wileńszczyzna
Aneta Kurowska

Dorota Sokołowska: Nasze społeczeństwo ogranicza wolność słowa

,,Chcę uświadomić uczniom, że mają wolność wyboru i nie muszą głosować na tę partię, na którą głosuje ich mama” - mówi Dorota Sokołowska. Maturzystka oraz prezeska samorządu uczniowskiego Gimnazjum im. Władysława Syrokomli właśnie z tego powodu dołączyła do projektu “Žinau, ką renku”.

Aneta Kurowska: Co to jest “Žinau, ką renku” (pol. „Wiem na kogo głosuję”)?
Dorota Sokołowska: Jest to inicjatywa uczestników Modelowego Parlamentu Europejskiego. Organizacja o charakterze non-profit zajmuje się obserwacją wyborów. Powstała w 2014 roku podczas wyborów (wybory prezydenckie i europarlamentarne – przyp. red.). Pomysłodawcy projektu poczuli potrzebę, aby wszystkie obietnice składane przez kandydatów przed wyborami były spełniane podczas ich kadencji. Najpierw wszystko polegało na obserwacji. Dzisiaj to wygląda nieco inaczej: organizujemy debaty przed wyborami i staramy się poszerzać wiedzę o społeczeństwie na większą skalę.

Mamy swoje oddziały na terytorium całego państwa. Jedynie rejon wileński nie ma przedstawicieli, dlatego postanowiliśmy, że osoby z Wilna będą prowadziły działalność również w rejonach.

Kto może brać udział w projekcie?
Dołączyć może każdy. Oczywiście są osoby w wieku poza trzydziestką. Jednak przeważnie uczestniczy w tym młodzież: maturzyści i studenci. To jest bardzo ciekawe ze względu na to, że Litwa jest jednym z państw, które są najmniej zainteresowane polityką. Niestety w naszym kraju mamy taką tendencję, że młodzi są spychani na drugi plan. Dopóki nie masz iluś tam lat, dopóki ileś tam nie odpracowałeś – milcz.

Czyli program polega również na tym, aby zaciekawić ludzi życiem politycznym?
Tak. Osoby w starszym wieku na pewno biorą udział w wyborach. Głównie, aby robili to świadomie, wiedzieli na kogo oddają swój głos. Natomiast jeżeli chodzi o młodzież, głównym celem jest to, aby chodzili na wybory, oddawali swoje głosy. Chcemy, aby powiedziała: “Tak, wiem na kogo głosuję”. Marzy nam się oczywiście, aby polityka szła w parze z muzyką, kulturą i filmem. Podobna sytuacja istnieje w krajach zachodnich. Niedawno byłam w Londynie i tam ludzie naprawdę czytają dzienniki, dyskutują na tematy polityczne. Młodzież także.

Dochodzimy do wniosku, że nasze społeczeństwo jest zaangażowane w politykę przed wyborami, a po nich – nie. Polityka jest stała i dlatego również stale musimy się o nią troszczyć. Nie tylko od czasu do czasu.

W “Žinau, ką renku” na pewno ciągle poruszacie tematy polityczne?
Tak, to jest podstawa. Gdy przychodzimy na spotkania – musimy wiedzieć o wszystkich bieżących informacjach ze świata polityki. Nawet wszystkie żarty są o charakterze politycznym. Czasem nawet mam wrażenie, że przychodzę nie do końca we wszystkim zorientowana, ponieważ w pierwszej kolejności czytam polskie portale informacyjne. Nie uczymy się o polityce, lecz staramy się politykę zrealizować w praktyce.

Jakie jest Twoje zadanie jako uczestniczki w tym projekcie?
Teraz planuję zajęcia w polskich szkołach na temat wyborów. Jak one wyglądają? Co to jest? Chcę uświadomić uczniom, że mają wolność wyborczą i nie muszą głosować na tę partię, na którą głosuje ich mama.

Po Nowym Roku, gdy zacznie się gorączka przed wyborami, będziemy organizowali debaty, do których na razie trwają przygotowania.

Dlaczego zaangażowanie młodzieży w życie polityczne jest takie ważne?
Młodzież to – nowe pokolenie, nowe poglądy. Jako młode pokolenie patrzymy inaczej na różne rzeczy, a w tym innym spojrzeniu są ukryte rozwiązania starych problemów. Co więcej, jeżeli młodzież chce lepszych warunków – musi sama walczyć o swoje prawa.

Czy dyskutujecie tylko na temat polityki litewskiej, czy całej Unii Europejskiej?
To bardzo zależy od wyborów, do których się przygotowujemy. W następnym roku odbędą się wybory prezydenckie, samorządowe i do Parlamentu Europejskiego. Dlatego w tym roku dla nas jest ważne wszystko: polityka litewska i europejska.

Na co zwracacie uwagę podczas poszczególnych kampanii wyborczych?
Podczas kampanii samorządowej ciekawi nas polityka poszczególnych regionów. Bazujemy na debatach politycznych. Każdy region ma inne zapotrzebowania, stąd ważne jest czy polityk te zapotrzebowania uwzględnia w swojej kampanii.

Podczas wyborów prezydenckich natomiast podstawą warsztatową jest to, na co potencjalny prezydent zwraca największą uwagę. W jakiej sytuacji ekonomicznej wyobraża on Litwę w najbliższych latach, jakie będą stosunki międzynarodowe itd.

Największym wyzwaniem są wybory do Parlamentu Europejskiego. Są najmniej popularne. Jednak tematy, poruszane w PE są dla nas często bardzo istotne. Niestety jest taki stereotyp, że Bruksela jest daleko i nas to nie musi obchodzić. Jednak tam też są nasi ludzie i mówią o nas. Nie każdy o tym wie i nie każdy to bierze pod uwagę.

Zaczęłaś zauważać jakieś problemy w życiu politycznym Litwy?
Nie mamy wystarczająco wiedzy na temat życia politycznego. Mam kontakt z litewskimi gimnazjami i wszyscy to potwierdzają. Uczymy się historii i tego, co było w średniowieczu, ale nie wiemy nic na temat tego, co się dzieje dzisiaj ani o sylwetkach polityków dnia dzisiejszego. Nie czytamy o tym ani w literaturze, ani w podręcznikach. Ten problem dotyczy całej Litwy, ale staje się on bardziej wyraźny, gdy mówimy o polskim szkolnictwie na Wileńszczyźnie. W polskich szkołach nie ma czasu na lekcje z wiedzy o społeczeństwie (WOS).

Co myślisz na temat rozeznania politycznego Polaków na Litwie?
Musielibyśmy podzielić nasze społeczeństwo na pokolenie starsze i młodsze. Starsze mocno się trzyma pewnych kwestii: pisownia nazwisk, oświata polska na Litwie itd. To wszystko jest ważne, ale istnieje też świat poza tym. Widzimy problem wszędzie – tylko nie w sobie.

Młode pokolenie zachowuje się odwrotnie. Ono albo robi tak samo, jak robili dziadkowie i rodzice, albo utożsamia się ze społeczeństwem litewskim i rozumie potrzebę liberalności, wolniejszego spojrzenia na pewne kwestie. Wtedy już nie ma poparcia ze strony rodziców, szkoły. Wielu rzeczy w szkole nie możemy powiedzieć otwarcie.

Możesz podać jakiś przykład?
Wolne słowo nie zawsze wchodzi w grę i nie zawsze ma miejsce w naszym społeczeństwie. Czasami musimy usuwać komentarze na Facebooku, które zdaniem szkoły nie są “zgodne z opinią publiczną”.

Postrzegasz jakiś istotny problem?
Młodzież nie musi wzorować się na starszych ludziach. Z całym szacunkiem, ale żyli w nieco innych realiach i mieli inną sytuację polityczną. My mamy inaczej. Jako młodzież urodziliśmy się już w wolnej Litwie. Nie musimy podsycać nastrojów separatystycznych. Znam bardzo dużo żartów na temat “Wilno nasze”, a Litwini niech sobie jadą do Kowna. Czasem są one śmieszne, ale realność jest taka, że musimy utożsamiać się z Litwinami w kwestii politycznej. Nie mówię o kulturze, tylko o polityce. Musimy się nią interesować i nie dzielić jej na politykę polską i litewską. Budujemy getto wokół siebie. Nie będziemy w tym getcie długo. Nie będziemy żyć w nim szczęśliwie.

Na pewno wśród przyjaciół, a nawet na szkolnych korytarzach słyszysz rozmowy na tematy polityczne. Jakie jest rozeznanie dzisiejszej młodzieży?
Uczniowie gimnazjum pojęcia ,,prawicy” i ,,lewicy” kojarzą wyłącznie w temacie rewolucji francuskiej. Nie wiążą tego z tu i teraz. Czasem znają pojedyncze i podstawowe nazwiska. Nie rozumieją żartów na temat polityki. Ostatnio zainteresowanie trochę się zwiększyło. M.in. z powodu zakazu sprzedaży alkoholu do 20 lat, szerokim echem odbiła się sprawa ZPL i Michała Mackiewicza. Oczywiście młodzież zna wszystkie żarty na temat pieniędzy, sądu i znanej wypowiedzi prezesa. Niestety, gdy jest bardzo źle – zaczynamy zauważać politykę.

Czasem mi się wydaje, że młodzież bardziej się zna na polityce światowej: relacjach na linii Trump-Putin, Brexit. Jednak to jest minimum.

Ostatnio było głośno na temat oskarżenia prezesa ZPL o fałszowanie faktur na druk “Naszej Gazety”. Czy w “Žinau, ką renku” rozmawiano na ten temat?
Tak naprawdę na spotkaniach to właśnie ja staram się poruszać takie tematy, ponieważ jestem jedyną Polką. Oczywiście było kilka artykułów na 15min.lt, ale dla nich (uczestników “ŽKR” – przyp.red.) jest to tylko kolejny skandal. Jest to problem nie tylko ZPL, ale wielu innych ugrupowań politycznych. ZPL dla nich nie gra żadnej roli.

Jakie jest Twoje zaangażowanie w życie polityczne?
Nie należę do żadnej partii i nawet nie wiem, do której bym chciała. Na Litwie system partyjny jest bardzo chaotyczny. Nie ma oczywistego podziału.

Zawsze chciałam uczestniczyć w wyborach i w tym roku trzy razy będę mogła oddać swój głos. Co więcej, będzie referendum. Jest to dla mnie największy prezent na nadchodzące święto Bożego Narodzenia.

Oczywiście staram się dużo wypowiadać na tematy polityczne. Nagłaśniać je w szkole, dyskutować z przyjaciółmi. Reaguję na komentarze w mediach społecznościowych. Często powtarzam słowo “polityka” z celem, aby przestało ono straszyć ludzi, zwłaszcza młodzież.

Co Ci daje uczestnictwo w tym projekcie?
Uczestnictwo w “ŽKR” dało bardzo dużo. Mam możliwość dyskutowania z ludźmi, którzy się znają na polityce. Mogę się od nich uczyć. Brakowało mi tego w rodzinie i szkole. Mam również możliwość kształtowania własnych poglądów. Motywuje mnie chęć zmiany – nie chcę, aby wszystko pozostało takie, jakie jest teraz. Może być lepiej.

Artykuł powstał w ramach projektu „Ludzie Znad Wilii”, który jest finansowany przez Departament Mniejszości Narodowych przy rządzie Litwy. 

Tagi:

Więcej informacji
Radio Znad Wilii


Radio ZW FUN


Spaudos, radijo ir televizijos rėmimo fondas
Radar Wileński – Poinformuj nas!