Dariusz Litwinowicz: Być blisko koronawirusa

Nie tylko lekarze, ale też przedstawiciele innych zawodów są cichymi bohaterami w walce z koronawirusem. Księgowa, która uszyła maski ochronne dla pracowników pralni, gdzie trafia pościel ze szpitali. Ludzie dezynfekujący autobusy i pociągi. Kierowcy rozwożący towar, by niczego nam nie zabrakło w sklepach. Zaangażowanie społeczne w tej niezwykle trudnej sytuacji jest naprawdę duże.

zw.lt
Dariusz Litwinowicz: Być blisko koronawirusa

Fot. FB/Dariusz Litwinowicz

Dariusz Litwinowicz, członek Litewskiego Związku Strzelców pomaga lekarzom w punkcie mobilnym w Wołokumpiach w Wilnie. ,,Przyjeżdżają tu ludzie z podejrzeniem koronawirusa, regulujemy ruch. Rozmawiamy z nimi, żeby nie panikowali. Właściwie rozmawiamy przez szybę. To jest bezpieczna procedura dla nas” – mówi D. Litwinowicz.

Terminarz jest ułożony w ten sposób, że co dziesięć minut podjeżdża kolejny samochód. Ludzie rejestrują się przez infolinię, dostają skierowanie od lekarza, potem sms-a z informacją gdzie i kiedy mają być. ,,Nawet nie nazwałbym tego wolontariatem, po prostu wykonuję swoje obowiązki jako członek Związku Strzelców. ,,Czy się boję? Większy strach odczuwam patrząc na to, co się dzieje w sklepie albo gdy widzę ludzi, którzy nie przestrzegają kwarantanny, gdy widzę, jak wieczorami młodzież się spotyka przy piwie. Rada dla wszystkich? – to, co lekarze mówią na całym świecie: ,,zostańcie w domu w jak najmniejszym otoczeniu, żeby ludzie, którzy mają słabszy immunitet mieliby szansę”.

PODCASTY I GALERIE