Wilno i Wileńszczyzna

Dariusz Lewicki: Dewastacja sacrum Kościoła Opatrzności Bożej w Wilnie

Smutna wiadomość ogarnęła Świątynię Pańską na Dobrej Radzie – relief "Oko Opatrzności Bożej”, któremu ponad 100 lat, w drugiej połowie lipca bieżącego roku został zastąpiony pięknym nowym dziełem, wykonanym z metalu. Sprawcą dokonanego czynu jest ksiądz proboszcz Edmundas Paulionis, cicho, ale efektywnie pozbawiający się "małowartościowych” rzeczy.

Podobne „cuda” zdarzają się w wileńskich kościołach po raz kolejny. Jako przykład może służyć sytuacja z listopada 2016 roku, kiedy redakcję Kuriera Wileńskiego zawiadomił czytelnik, który poinformował, że spod kaplicy Ostrej Bramy wyjechały dwie załadowane ciężarówki, do których załadowano wszystko, co się znajdowało w tzw. skarbcu przylegającym do kaplicy Ostrobramskiej. Proboszcz Kęstutis Latoža zapewniał, iż w skarbcu były nagromadzone przedmioty, z których 90 proc. nie posiadało żadnej wartości. Więcej.

Nasuwa się wówczas pytanie: co stanowi wartość przedmiotu, jak ją określić i czy każdy człowiek rozumie te określenie jednakowo? Odpowiedź leży u stóp wydarzeń ostatnich dwóch lat parafii Najśw. Serca Jezusowego kościoła Opatrzności Bożej w Wilnie. Otóż latem 2015 r. proboszczem omawianej świątyni został mający dobrą opinią wśród katolików ks. Edmundas Paulionis. Chcąc zaowocować nowymi pomysłami i przyczynić się do odnowienia Domu Bożego (chociaż remont kapitalny był dokonany jeszcze w roku 2013 przez inicjatora ks. proboszcza Valentinasa Šiuša), ks. E. Paulionis postanowił oddać stare, sięgające początek XX wieku, tabernakulum do renowacji. Paradoksem było, że Departament Dziedzictwa Kulturowego (dalej – DDK) nic o tym nie wiedział, chociaż kapłan przed rozpoczęciem prac, był zobowiązany zawiadomić i uzgodnić z instytucją podlegającą państwu litewskiemu. Rozbieżność między teorią a praktyką ochrony zabytków na Litwie zostało upamiętnione w artykule dziennikarki zw.lt Małgorzaty Kozicz. Więcej.
Stara relikwia „Oko Opatrzności Bożej”:

Zaniepokojeni parafianie szeptali między sobą o dziwnym postępowaniu proboszcza, ale nikt już więcej nie odważył się temu przeciwstawić, a sprawa całkowicie umilkła, kiedy na miejsce powróciło ,,gdzieś” odnowione tabernakulum. Nie zwracano uwagi i nie zadawano pytania, czy to oryginał, bo wykonano go omalże identycznie w stylu neogotyckim.

Trzy miesiące po przykrym wydarzeniu, tylko z powodu rozgłośnienia sytuacji, na liście chronionych przez państwo obiektów dziedzictwa kulturowego (lit. kultūros vertybių registras) wniesiono poprawki, przeprowadzono ponowną fotofiksację interjeru i eksterjeru kościoła, zamieszczono opis przedmiotów wartościowych. ,,Żmudna” praca większej korzyści nie przyniosła, ponieważ pracownicy DDK wykonali ją z pośpiechem, omijając, co jest w domku plebanii, w składziku koło kościoła i ogólnikowo w wewnątrz świątyni.

Widząc nieścisłości omawianej okoliczności, postanowił ją ,,naprawić”. Jestem Dariusz Lewicki, członek Społecznego Komitetu Opieki nad Starą Rossą, magister ochrony zabytków i dziedzictwa kulturowego, a prywatnie parafianin kościoła Opatrzności Bożej. W latach 2013-2014 prowadziłem badania naukowe w tej świątyni. Z powodu ścisłej objętości pracy dyplomowej nie mogłem zbadać wszystkich dewocjonaliów, dlatego dążyłem do głębszej analizy, co miało w przyszłości zaowocować monografią. W końcu czerwca bieżącego roku od proboszcza Edmundasa Paulionisa otrzymałem pozwolenie na kolejne prace badawcze, z których skorzystałem dwukrotnie w lipcu. Niestety, trzecia wizyta w kościele skreśliła wszystkie moje dążenia i cele. Otóż sługa ołtarza nieoczekiwanie zmienił swoje zdanie i cichym, spokojnym głosem dał do zrozumienia, żebym więcej nie fotografował ,,małowartościowych” przedmiotów. Lekkim krokiem podążył do ołtarza i wskazał ręką na metalowe, pozłacane, lśniące i pełne blasku relief ,,Oko Opatrzności Bożej”. Przy tym dodał: ,,To jest warte uwagi, a tamte ,,patyczki…”. Zapytany o relikwiarze, kapłan stwierdził: ,,Wszystkie wartościowe rzeczy są przekazane dla Muzeum Dziedzictwa Sakralnego, w tym także i relikwiarze”, a co dotyczy katafalku – ,,będzie wywieziony, bo to niskocenny przedmiot”.

Widoczne nad ołtarzem nowe „Oko Opatrzności Bożej”: 

W tym miejscu rozchodzą się dwie różne opinie: jedna płynie wyłącznie z doświadczeń estetycznych i chęci uwiecznienia swojego poglądu oraz zostawienie swojego śladu w nowych dziełach religijnych, druga zaś oparta na wiedzy naukowej, kierująca się ,,suchą” teorią wraz z nabytą dobrą praktyką badawczą.

Ośmielam się twierdzić, że proboszcz zamieniając stary relief na nowy po prostu umyślnie lub nie, zdewastował Sacrum tego kościoła. Używam słowo Sacrum, ponieważ pochodzi ono od łacińskiego słowa sacer i oznacza wszystko, co święte, boskie i wzniosłe. Właśnie tych podstawowych rzeczy uczyli się wychowankowie ochronki ,,Domu Serca Jezusowego”, która działała obok kościoła Opatrzności Bożej w latach 1907-1939 i była przeznaczona dla biednej, osieroconej dziatwy pod czujną opieką ks. kanonika Karola Lubiańca i zakonu salezjanów. W ochronce działały warsztaty rzemieślnicze, aby po wyjściu z domu dziecka jego podopieczni byli zapoznani z wykonaniem któregoś z pożytecznych rzemiosł. Przeprowadzone przeze mnie badania historyczne i analiza poszczególnych dzieł sztuki sakralnej, potwierdziły domysły, że większa część inwentarza w roku 1961 została przeniesiona ze zburzonego kościoła Najśw. Serca Jezusowego na Pohulance (architekt Antoni Wiwulski), jednak sporo rzeczy dla kościoła wykonali uczniowie ,,Domu Serca Jezusowego” i przetrwały one do dnia dzisiejszego w tym ,,rodzimym” kościele. Wśród nich był także relief ,,Oko Opatrzności Bożej”, zrobiony z drewna i tektury. Ubolewam nad egoistyczną decyzją proboszcza. Jeżeli kapłanowi chodziło tylko i wyłącznie o demonstracyjne ,,upiększenie” świątyni, to ,,nie wszystko złoto, co się świeci.” Pozłacany metal nigdy nie dorówna zapałowi, oddaniu i wysiłkom ,,tych najmniejszych”, którzy wspólnie z fachowymi rzemieślnikami, stworzyli te oko i inne dzieła sztuki. Trafnie w roku 1944 spostrzegła polska etnograf Maria Znamierowska-Pruferowa, twierdząc: ,,I ten biedny kościól, ma w sobie jakiś zabłąkany urok. Stoi na wzgórzu, jest smukły i zdaje się posiadać pewne elementy ruchu. A wnętrze przypomina mi jakąś banalną, dziecięcą słodyczą przepojoną szopkę, w której wszystko wykonane jest z drewna, papieru i tektury, a przy tym jest czyste, kolorowe, świeże i wzrusza swą naiwną treścią”.

19 lipca tego roku miałem spotkanie z malarką, dyrektor Muzeum Dziedzictwa Sakralnego Sigitą Maslauskaitė-Mažylienė, która potwierdziła, że ks. Edmundas Paulionis z kościoła Opatrzności Bożej w Wilnie żadnych dewocjonaliów dla muzeum nie przekazywał. Ostatni oficjalny przekaz miał miejsce w 2001 r., gdy funkcję proboszcza pełnił ks. Gintaras Petronis. W tamtych czasach do muzeum trafiły dwa krzyże, jedna monstrancja, dwie puszki liturgiczne, pięć kielichów, dwie ampułki dla wody, tyle samo wiatyków oraz szata liturgiczna – alba. Sakralne przedmioty datowane od końca XIX wieku do pierwszej połowy XX-go.

Nie wiem, jak mam rozumieć odpowiedź ks. proboszcz Edmundasa Paulionisa: czy wówczas skłamał o relikwiarzach, czy z jakiegoś powodu nie chciał ich dla mnie ujawnić?

Wkrótce zawiadomiłem także dyrektor Departamentu Dziedzictwa Kulturowego Dianę Varnaitė mając na celu zwrócić uwagę instytucję państwową na powstały problem oraz z domaganiem się, aby pracownicy instytucji naprawili niedociągnięcia w sprawie ponownego przejrzenia inwentarza omawianego kościoła i zinwentaryzowali to, co zostało przez nich nieuwzględnione, poza tym częściowo przejęli odpowiedzialność za los i nadzór nad budynkiem sakralnym.

Nowe „Oko Opatrzności Bożej” (lipiec 2017):

Mam nadzieję, że sprawa w najbliższym czasie ruszy do przodu. Mimo to, nasuwa się następujące pytanie – czy powróci zabytkowe „Oko Opatrzności Bożej” na poprzednie miejsce, czy uda się zachować dla przyszłego pokolenia wartościowe dziedzictwo sakralne na Dobrej Radzie? A może to kolejna, jak często się zdarza w naszym państwie, próba walki z wiatrakami…

Członek Społecznego Komitetu Opieki nad Starą Rossą,
Dariusz Lewicki

Redakcja zw.lt nie ponosi odpowiedzialności za treść publikacji nadesłanych przez Czytelników.

Tagi:

Więcej informacji
Radio Znad Wilii


Radio ZW FUN


Spaudos, radijo ir televizijos rėmimo fondas
Radar Wileński – Poinformuj nas!