Wilno i Wileńszczyzna
Dorota Skoczyk

Czy oferta turystyczna rej. wileńskiego musi konkurować ze stolicą?

"Zdecydowanie najpopularniejsze wśród odwiedzających są wypady jednodniowe, o czym pamiętamy prezentując ciekawe miejsca regionu. Przecież nikt "normalny" nie pojedzie w podróż poślubną do rejonu wileńskiego" - żartując o specyfice turystyki rejonu wileńskiego opowiada dyrektor Centrum Informacji Turystycznej (Turistinės Informacijos Centras, TIC) rejonu wileńskiego Helena Bakuło.

Centrum Informacji Turystycznej rejonu wileńskiego, mające siedzibę w budynku Muzeum Wł. Syrokomli w Borejkowszczyźnie pod Wilnem istnieje ponad pięć lat. O tym, z jakimi wyzwaniami na co dzień stykają się pracownicy TIC’a, opowiada dyrektor Centrum Helena Bakuło oraz specjalista ds. turystyki Lina Lure. Pracownicy Centrum udzielają informacji w języku polskim, litewskim, rosyjskim, angielskim.

Duże możliwości dla biznesu, jednak młodzi ludzie nie inwestują

„Prawda jest taka, że na przykład zagrody wiejskie w rejonie wileńskim mają małe szanse utrzymania się z samej turystyki, więc nie ma ich w rejonie zbyt wiele. Już od dawna obserwujemy tendencję, że jak ktoś nawet chce spędzić cały dzień na przyrodzie, za miastem, to przyjeżdża do rejonu samochodem, zostawia go i zwiedza. Nie ma potrzeby korzystania z usług zagrody wiejskiej”- opowiada dyrektor Centrum. Jak informuje specjalista ds. turystyki Lina Lure, młodzi ludzie nie śpieszą zbytnio do inwestowania w rozwój turystyki m.in. dlatego, że często na wyniki i dochód z inwestycji trzeba poczekać nieco dłużej, dlatego też niektórzy boją się ryzykować.

„Dlaczego przedsiębiorczość młodych osób w rejonie jest dosyć marna? Chyba najzwyczajniej dlatego, że jest łatwiej wyjechać z kraju za granicę, gdzie już pracuje jakiś kuzyn czy kolega i tam się zatrudnić, niż tutaj chodzić od urzędnika do urzędnika. Jest taka tendencja. Potrzebujemy też więcej osób wykształconych w turystyce”-mówi dyrektor TIC’u rejonu wileńskiego.

„Jedną z takich mniej rozwiniętych sektorów turystyki rejonu jest np. wynajem kajaków. Spływy kajakowe są modne w całym kraju, w rejonie wileńskim też mamy dużo rzek i ludzi organizują spływy, a w ofercie mamy tylko jedną wypożyczalnię kajaków w Niemenczynie. W tej dziedzinie jest bardzo dużo do zrobienia”- opowiada dyrektor. „W każdym razie, nawet mając jakieś wsparcie, żeby założyć np. wspomniany ośrodek wynajmu kajaków, trzeba posiadać jakiś kapitał początkowy. Niedawno był tu młody mężczyzna, który chciał założyć taki ośrodek i ubiegał się o wsparcie UE, jednak się nie udało i wkrótce zrezygnował z pomysłu. Jednak liczymy na to że młodzi ludzie będą coraz bardziej przedsiębiorczy. Ze strony samorządu również istnieje wsparcie dla osób startujących w biznesie”- opowiada dyrektor.

Władze rejonu na swoim portalu również informują o wsparciu dla nowych spółek i zauważają, że na ogół zwiększa się ilość młodych przedsiębiorców w rejonie. „Cieszymy się z idącego w górę indeksu przedsiębiorczości. Przy samorządzie działa Fundusz wspierania drobnego i średniego biznesu w rejonie wileńskim. W planie strategicznym samorząd przewiduje zwiększenie wsparcia dla przedsiębiorców w 2017 roku aż o 38 proc.”- czytamy na stronie samorządu.

Samorząd inwestuje w turystykę, jednak to nie była i nie jest to sfera priorytetowa

„Oczywiście wielką „robotę” w rozwoju turystyki odgrywają inwestycje samorządu rejonu, wsparcie państwowe i prywatne. Przecież nawet ruiny muszą jakoś wyglądać i prezentować się, a to kosztuje”-mówi Helena Bakuło.

Chcemy między innymi jeszcze bardziej rozwinąć sieć elektronicznych kodów przy obiektach zabytkowych, co jest aktualne dla użytkowników smartfonów

„Są też takie miejsca jak pałac w Niemieżu, który przez wiele lat stał zaniedbany. Jest to piękny pałac Tyszkiewiczów, który obecnie jest w rękach prywatnych i nie ma do niego wstępu. Z tego co wiem, został tam odremontowany dach, ale nie da się zwiedzić tego obiektu i nic nie możemy z tym zrobić. Podobna sytuacja jest z Pałacem Szumskim, który również został sprywatyzowany i jest w fatalnym stanie”- opowiada dyrektor Centrum Informacji.

„W rejonie w ogóle nie ma ścieżek rowerowych i specjalnych szlaków dla pieszych. Jest to gdzieś w planach samorządu, ale nie jest to „pilne” zadanie. Logiczne, że są inne priorytety, jak na przykład zadbanie o sieroty czy osoby starsze w rejonie. Po drugie, urządzenie takich ścieżek rowerowych jest bardzo kosztowne- m. in. musiałyby być wykupione działki od właścicieli prywatnych, jeżeli przez ich terytorium przebiega odcinek ścieżki „- mówi dyrektor.

Na stronie internetowej samorządu rejonu wileńskiego widnieje strategiczny plan rozwoju rejonu wileńskiego na lata 2016-2023. Co prawda mogą być do niego jeszcze wprowadzane zmiany. Wynika z niego na przykład, że zadbanie oraz renowację obiektów dziedzictwa kulturowego jest przeznaczone 1 mln 448 tys. euro. W rozwój turystyki wodnej samorząd ma zainwestować 289 tys. euro. Na rozwój sieci ścieżek rowerowych w najbliższych latach ma zostać zainwestowane 2 mln 896 tys. euro, a w ścieżki dla pieszych- 868 tys. euro. Być może już za kilka lat rowerzyści będą mogli korzystać z wygodnej sieci ścieżek rowerowych poza stolicą.

Stawiamy przede wszystkim na użytkowników internetu

Zdaniem pracowników TIC’u, w rozwoju turystyki podstawą jest wygodny dostęp do informacji oraz wykorzystanie technologii elektronicznych. „Chcemy między innymi jeszcze bardziej rozwinąć sieć elektronicznych kodów przy obiektach zabytkowych. Chodzi o zainstalowane przy obiektach tablice z kodem do zeskanowania na smartfony, przez co jest udostępniana informacja o danym miejscu. Chcemy żeby takie punkty były dostępne przed każdym obiektem zabytkowym w rejonie”- opowiedziała Lina Lure.

Dyrektor Centrum Informacji opowiedziała, że na wystawie turystyki Adventur 2017, która odbyła się w styczniu br, osoby promujące stoisko rejonu wileńskiego miały na sobie koszulki z takim właśnie kodem elektronicznym, który można było zeskanować za pomocą smartfonu. Żeby telefon odczytał zawartą w nim informację, użytkownik powinien zainstalować również odpowiednią aplikację. Na wystawie Adventur po „zeskanowaniu podkoszulka”, użytkownik był automatycznie przekierowywany na portal TIC’u rejonu wileńskiego.

Największą popularnością cieszą się wypady jednodniowe albo kilkugodzinne

„Zdecydowanie najpopularniejsze wśród odwiedzających są wypady jednodniowe, o czym pamiętamy prezentując ciekawe miejsca regionu. Przecież nikt „normalny” nie pojedzie w podróż poślubną do rejonu wileńskiego” – żartując o specyfice turystyki rejonu wileńskiego mówi Helena Bakuło.

Jeżeli ktoś chce wybrać się do rejonu na jeden dzień, Centrum Informacji proponuje wyjazd do niedawno otwartego dworu Houwaltów w Mejszagole, trasę miednicką, Suderwy, Borejkowszczyzny, Izby Palm i Użytku Domowego, trasę przez Werki na Niemenczyn, Duksztański Szlak Poznawczy itd. „Szczególnie polecam trasę miednicką, która zaczyna się w Niemieżu, gdzie można obejrzeć Pałac Tyszkiewiczów, a w ciągu kilku godzin można zwiedzić szereg ciekawych miejsc”- opowiada dyrektor Centrum Informacji. Helena Bakuło oraz Lina Lure opowiadają, że większość opisów tras turystycznych rejonu dotyczy właśnie krótkich wypadów. Często osoby odwiedzające Wilno na rejon wileński, znajdujący się tuż obok, przeznaczają zaledwie kilka godzin. Zadaniem TIC’u staje się więc tworzenie oferty informującej o tym, co można zwiedzić w rejonie w ciągu kilku godzin.

Bliskość stolicy robi wielką różnicę

Jak opowiada dyrektor TIC’u oraz specjalista ds. turystyki Lina Lure, bliskość Wilna jest i atutem, i minusem. Chociaż w rejonie jest sieć hoteli, turyści przyjeżdżający na Litwę w zdecydowanej większości zatrzymują się w stolicy, która z oczywistych względów ma bardziej wypracowaną infrastrukturę oraz więcej atrakcji turystycznych. „W pewnym sensie musimy konkurować ze stolicą. Widzimy na przykład, że zdecydowana większość osób, która interesuje się rejonem, na jego zwiedzanie chce poświęcić zwykle jeden dzień. Dlatego mamy przygotowaną ofertę jednodniowych tras turystycznych albo kilkugodzinnych wypadów za miasto”- opowiada Bakuło. „Wiadomo, że jak ktoś jedzie na przykład do Święcian, które są bardziej oddalone od stolicy, to będzie musiał tam się zatrzymać. W przypadku rejonu wileńskiego większość zwiedzających zatrzymuje się w Wilnie, a nie na przykład w Rukojniach”.

Zdecydowanie najpopularniejsze wśród odwiedzających są wypady jednodniowe, o czym pamiętamy prezentując ciekawe miejsca regionu. Przecież nikt „normalny” nie pojedzie w podróż poślubną do rejonu wileńskiego

Na bliskość rejonu i stolicy zwrócił uwagę przy innej okazji ambasador Japonii Toyoei Shigeeda, który w jego położeniu geograficznym widzi wielki potencjał. „Rejon wileński jest atrakcyjny swoją różnorodność kulturowa, święta regionalne, tradycje lokalne. Z tego co widziałem i o czym poinformowali mnie przedstawiciele samorządu, rejon jest bardzo atrakcyjny, trzeba go odpowiednio przybliżyć Japończykom. Nad tym właśnie teraz pracujemy”-dla zw.lt mówił ambasador Japonii. (więcej)

„Jak wiadomo, rejon jest przepiękny, ale też potrzebuje więcej rąk do pracy, żeby rozwinąć turystykę rejonu i w odpowiedni sposób pokazać to całe bogactwo. Centrum Informacji Turystycznej zajmuje się informowaniem o miejscach, które warto zwiedzić, gdzie można się zatrzymać i co można zjeść. Również promujemy rejon i organizujemy czasem jakieś imprezy, jak np. dni turystyki, konkursy”- opowiada Bakuło.

„W danym momencie w wielkim stopniu liczymy na projekty i płynące z tego możliwości. Niedawno pisaliśmy projekt związany z dziedzictwem UNESCO. Jeżeli go wygramy, pozwoli to odnowić nasze stoiska, stworzyć nową ofertę turystyczną, zrobić osobną, profesjonalną stronę internetową”- o aktualnych zadaniach TIC’u opowiada Lina Lūrė. „Jako placówka świadcząca usługi informacyjne, swój wzrok kierujemy właśnie w wielkim stopniu na osoby korzystające z internetu, żeby oni w sieci mogli bardzo łatwo znaleźć informację o tym gdzie można zjeść, co warto zobaczyć czy co akurat ciekawego się dzieje”- dodaje dyrektor CIT.

Tagi:

Więcej informacji
Radio Znad Wilii


Radio ZW FUN


Spaudos, radijo ir televizijos rėmimo fondas
Radar Wileński – Poinformuj nas!