Wilno i Wileńszczyzna
Małgorzata Kozicz

Co obiecują kandydaci na merów, czyli rzut okiem na programy wyborcze

Czy zostaną kandydatami na merów, dowiemy się oficjalnie 30 stycznia. Już dziś jednak można przyjrzeć się programom pretendentów na kandydatów, którzy w pierwszych bezpośrednich wyborach merów chcą ubiegać się o stery najbardziej "polskich" rejonów - wileńskiego i solecznickiego.

Wtorek (20 stycznia) był ostatnim dniem, kiedy pretendenci do udziału w wyborach samorządowych mogli przedstawić Głównej Komisji Wyborczej podpisy – dopiero po przedstawieniu odpowiedniej liczby głosów zostaną zarejestrowani jako kandydaci. Ostateczne listy zostaną ogłoszone 30 stycznia, już dziś jednak na stronie Głównej Komisji Wyborczej można zapoznać się z ankietami i programami kandydatów.

Rejon solecznicki: Młodość czy doświadczenie

W rejonie solecznickim na stanowisko mera chcą kandydować cztery osoby. To Julia Mackiewicz, wysunięta przez Związek Liberałów Litwy, Zdzisław Palewicz, kandydujący z ramienia Akcji Wyborczej Polaków na Litwie oraz Aliansu Rosjan, Darius Skusevičius z Partii Socjaldemokratycznej i Alicija Ščerbaitė z Partii Pracy.

Wszyscy kandydaci na mera rejonu solecznickiego to rdzenni mieszkańcy rejonu, wszyscy deklarują dobrą znajomość polskiego i rosyjskiego – języków dominujących na terenie Solecznik i okolic – oraz rozeznanie w miejscowych realiach.

Wszyscy mieszkańcy rejonu powinni się czuć pełnowartościowymi obywatelami Litwy

„Chcę odrodzić nasz rejon” – postuluje kandydatka liberałów Julia Mackiewicz, zaznaczając już w pierwszym punkcie programu, że „ochroni prawa każdego mieszkańca rejonu solecznickiego i będzie broniła praw mniejszości narodowych w skali państwowej”. Podkreśla, że wszyscy mieszkańcy rejonu powinni się czuć pełnowartościowymi obywatelami Litwy.

Julia Mackiewicz, która jest dyrektorem spółki pożytku publicznego Europos demokratijos plėtros centras (Europejskie centrum rozwoju demokracji), obiecuje w swoim programie stworzenie nowych miejsc pracy, zmniejszenie korupcji i rozwój konkurencyjności, równomierny rozwój regionu poprzez likwidowanie różnic pomiędzy miastem a wsią. Kandydatka akcentuje także jakość oświaty, dialog między władzą a mieszkańcami, przyciągnięcie do rejonu innowacji i nowoczesnych technologii, zapewnienie mieszkańcom treściwej rekreacji.

Obecny mer Zdzisław Palewicz podkreśla w swoim programie, że cztery lata jego kadencji bardzo zmieniły oblicze rejonu. „Wykonaliśmy wiele pożytecznych prac, które chcę kontynuować. Sedno mojej kampanii wyborczej stanowi doświadczenie, znajomość realnych możliwości samorządu i przekonanie, że działając razem możemy zachować dobre rzeczy i zmienić to, co przeszkadza nam w zadowoleniu z ojczystego rejonu” – pisze Palewicz, który z solecznickich kandydatów na merów rzeczywiście ma najwięcej doświadczenia w pracy samorządowej – członkiem rady Samorządu Rejonu Solecznickiego jest od roku 1995.

Wykonaliśmy wiele pożytecznych prac, które chcę kontynuować

Palewicz zapowiada między innymi realizację rozpoczętych projektów z funduszy strukturalnych UE, polepszanie jakości dróg, renowację bloków mieszkalnych, polepszanie infrastruktury komunalnej, ciepłowniczej, przyciąganie inwestycji, tworzenie nowych miejsc pracy. Obiecuje też wspieranie organizacji młodzieżowych, organizowanie imprez kulturowych i sportowych, ochronę i rozwój dziedzictwa kulturowego.

Jedyną aluzją do spraw mniejszości narodowych w jego programie jest punkt o zapewnieniu możliwości nauki w języku ojczystym od przedszkola do  wykształcenia średniego.

Darius Skusevicius swoją prezentację przeprowadza pod hasłem „Najważniejszy jest człowiek”.

„Rejon solecznicki jest miejscem, gdzie w przyjaźni żyją Litwini, Polacy, Rosjanie, Białorusini. Mieszkańcy rejonu często jednak stają się zakładnikami tanich intryg politycznych i są sztucznie nastawiani przeciwko sobie. To nie jest słuszne” – pisze kandydat.

Skusevičius, obecnie doradca ministra spraw zagranicznych, od 4 lat jest członkiem rady Samorządu Rejonu Solecznickiego, robi doktorat na Uniwersytecie Wileńskim.

Jest nas za mało, by dyskryminować się nawzajem z powodu narodowości

„Na Litwie mieszka mniej niż 3 mln ludzi – jest nas za mało, by dyskryminować się nawzajem z powodu narodowości, przekonań, wiary czy poglądów” – rozważa w swoim programie pretendent na kandydata na mera Solecznik.

Postuluje między innymi, by do pracy w instytucjach samorządowych przyjmowano nie według przynależności partyjnej czy pokrewieństwa, a według kompetencji zawodowych.
„Rejon soleczniki ma szanse na zostanie przodującym samorządem z powodu swojej wyjątkowości geograficznej, kulturowej, etnograficznej” – podkreśla Skusevičius.

Program Aliciji Ščerbaitė, która obecnie pracuje jako asystentka posła na sejm, zawiera propozycje dotyczące pracy samorządu – na przykład audyt działalności samorządu i przedstawienie jego wyników podczas spotkań z mieszkańcami, wprowadzenie pełnej samodzielności starostw, zwiększenie informatywności administracji samorządu.

Kandydatka wymienia także typowe priorytety – wprowadzenie ulg podatkowych, renowację domów i dróg, przyciągnięcie zagranicznych inwestycji, mechanizm pomocy drobnym przedsiębiorcom.

„Będziemy jednakowo sprawiedliwi wobec wszystkich mieszkańców rejonu solecznickiego” – deklaruje kandydatka Partii Pracy.

Rejon wileński: Podobne programy, różni kandydaci

Zarządzać rejonem wileńskim pragnie siedmioro kandydatów: Vilija Filipovičienė z Partii Pracy, socjaldemokrata Stanislovas Giedraitis, Gintaras Karosas zgłoszony przez Związek Ojczyzny – Chrześcijańskich Demokratów Litwu i Związek Liberałów Litwy, Aleksandra Minajeva ze Związu Zielonych i Chłopów, Rima Petruškienė z partii Porzadek i Sprawiedliwość, Maria Rekść reprezentująca AWPL i Alians Rosjan oraz Stanisław Tarasiewicz ze Związku Wolności Litwy (liberałowie).

Kandydatka Vilija Filipovičienė z Parti Pracy, obecnie posłanka na sejm, we wstępie do swojego programu wyraża przekonanie, że„władza powinna dbać o każdego człowieka niezależnie od jego wieku, płci czy narodowości”.

Władza powinna dbać o każdego człowieka

Filipovičienė zapowiada współpracę ze wszystkimi ugrupowaniami politycznymi, o ile ich poglądy i zasady programowe będą się zgadzały w założeniami Partii Pracy. Kandydatka chciałaby wprowadzić pewne zmiany w zarządzaniu rejonem: zapowiada na przykład atestację pracowników samorządu, optymizowanie aparatu biurokratycznego, ocenę pracy i przydatności każdego ze starostów rejonu. Akcentuje też rozwój społeczności lokalnych, aby stały się formalnymi partnerami władz samorządu.

Inne punkty programy skupiają się na problemach społecznych i ekonomicznych. Potencjalna mer wspomina o pomocy rodzinom ubogim i osobom starszym, dostępności wykształcenia, zwiększeniu liczby przedszkoli, asfaltowanie dróg, reformę komunikacji publicznej.

Socjaldemokrata Stanislovas Giedraitis przekonuje: „Moim celem jest rozwój rejonu wileńskiego i nowy skok gospodarczy, tworzenie nowych spółek z wykorzystaniem całego możliwego doświadczenia i wsparcia Litwy oraz państw UE. Pracując razem osiągniemy, by miejscowe władze szanowały zwykłego człowieka, na pierwszym miejscu stawiając przyzwoitość, a nie służbę interesom grup partyjnych”.

Giedraitis, który jest dyrektorem spółki pożytku publicznego „Europos geografinis centras” (Geograficzne centrum Europy), kilka punktów swojego programu poświęca mniejszościom narodowym.

Będę zachęcał do ścisłej wzmacniając duchowość oraz historyczną przyjaźń Polaków i Litwinów

„Będziemy dążyli do opracowania i realizacji programu dla Wileńszczyzny, tworząc przychylne warunki życia tutaj dla wszystkich mniejszości narodowych. Będę wspierał działalność wspólnot narodowych, ich instytucje kulturowe.
Będę zachęcał do ścisłej współpracy rodziny, szkoły, kościoła i instytucji samorządowych, wzmacniając duchowość oraz historyczną przyjaźń Polaków i Litwinów; jako symbol w starostwie podbrzeskim odbuduje kaplicę” – czytamy w programie kandydata. Giedraitis wspomina też, że wszystkim dzieciom stworzy możliwość nauki w języku ojczystym i dobrego opanowania języka państwowego.

Gintaras Karosa, założyciel i prezes Parku Europy, został wysunięty przez dwie partie – liberałów i konserwatystów. Sam jednak podkreśla że jest kandydatem niepartyjnym.

„Będę dążył do zjednoczenia mieszkańców dla postępu rejonu wileńskiego. Jestem stąd, urodziłem się i całą swoją działalność zawodową prowadzę w rejonie wileńskim, dlatego znam tę ziemię i jej wspaniałych ludzi. Będę dążył, by w rejonie wileńskim, szczególnie urozmaiconym kulturowo, każdy człowiek czuł się dobrze, niezależnie od tego, do jakiej społeczności narodowej należy” – pisze Karosas.

Na liście jego priorytetów znajdują się między innymi poszukiwanie inwestycji, zmniejszanie biurokracji, zwiększenie efektywności zarządzania samorządem, polepszanie jakości dróg, mniejsze opłaty komunalne, troska o najstarszych mieszkańców.

 Jestem stąd, urodziłem się i całą swoją działalność zawodową prowadzę w rejonie wileńskim

Karosas obiecuje wsparcie państwa przy nabyciu pierwszego lokum, dbanie o środowisko przyjazne wychowywaniu dzieci. Wskazuje na przykład, że w starostwach, gdzie mieszka dużo dzieci, będą tworzone parki rodzinne z nowoczesnymi placami zabaw.

Kandydatka chłopów i zielonych Aleksandra Minajewa wśród swoich priorytetów wymienia „ekologiczne, zielone, zdrowe, bezpieczne środowisko, w którym dobrze i wygodnie się żyje, wychowuje dzieci, uczy się, pracuje, korzysta z komunikacji publicznej, oddycha czystym powietrzem”.

W dziedzinie oświaty Minajewa obiecuje między innymi bezpłatny dowóz dzieci do szkół, zapewnienie miejsc w przedszkolach dla wszystkich dzieci, w sferze komunalnej zapowiada demonopolizację sektora ciepłowniczego, a w dziedzinie ochrony środowiska – sadzenie lasów i pozostawienie jak największej ilości zielonych stref.

„Milosc i sluzba swojej ziemi” – takim hasłem legitymuje się kandydatka partii Porządek i Sprawiedliwość Rima Petruškienė, urodzona w Olicie, a obecnie mieszkanka Rzeszy. Na co dzień jest starszą księgową w partii, z ramienia której kandyduje.

Wśród głównych punktów programu Rimy Petruškienė jest zapewnienie przychylnych warunków dla biznesu, zmiana polityki mieszkań socjalnych – udzielając pierwszeństwa młodym rodzinom, tworzenie przejrzystego środowiska usług komunalnych.

W ogólnych zarysach kandydatka pisze także o bezpiecznym sąsiedztwie, budowie placów zabaw i boisk sportowyh, rozwoju projektów infrastruktury, modernizacji systemu zajęć pozalekcyjnych i centrów dziennego pobytu.

Obecna mer Maria Rekść kandyduje z ramienia Akcji Wyborczej Polaków na Litwie oraz Aliansu Rosjan.

„Akcja Wyborcza Polaków na Litwie, która zdobyła duże zaufanie mieszkańców rejonu, po raz czwarty z kolei wysuwa moją kandydaturę na stanowisko mera samorządu. Opowiadam się za polityką bez korupcji, posiadającą jasny kierunek. Mój podstawowy cel to praca dla dobra ludzi, tworzenie atrakcyjnego i zdrowego środowiska, zapewnienie dobrych warunków życia, przyciąganie inwestycji, polepszanie środowiska dla biznesu” – zapowiada Rekść.

 Opowiadam się za polityką bez korupcji, posiadającą jasny kierunek

Obecna mer chce między innymi przyciągnąć jak najwięcej środków z funduszy strukturalnych, poświęcić odpowiednią uwagę rozwojowi gospodarczemu, wdrażać nowoczesne technologie w sektorze cieplnym.

W programie Marii Rekść mowa również między innymi o dostępności wykształcenia, o pielęgnowaniu dziedzictwa, tradycji i historii regionu, zmniejszaniu nierówności socjalnej.

W razie reelekcji obecna mer zamierza także „krzewić wartości chrześcijańskie, wspierać społeczności parafialne i tolerancyjne współżycie z wyznawcami innych religii w wielokulturowej Litwie”.

Kandydat Związku Wolności, dziennikarz Stanisław Tarasiewicz, zachęca wyborców do wspólnego tworzenia jego wizji przyszłości rejonu wileńskiego. Jest to na razie bodajże jedyny kandydat, którego program wyborczy można przeczytać w internecie po polsku. Może z tego powodu punkty programu, w zasadzie identyczne z założeniami innych kandydatów, nabierają tu nieco kolorytu.

Urzędy samorządowe bez „urzędników” – w ich miejsce „ludzie na służbie”; Samorząd – to nie giełda pracy dla rodzinki polityków i ich kumpli; Praca dla każdego chętnego do pracy. Dla niechcących pracować skuteczna „zachęta” do znalezienia pracy; Lekarz ma ludzi leczyć, a nie oni go sponsorować – oto niektóre z haseł Tarasiewicza.

Samorząd – to nie giełda pracy dla rodzinki polityków i ich kumpli

Pretendent na kandydata oferuje także kilka konkretów, między innymi tańsze o 20 proc. przewozy pasażerskie oraz ogrzewanie domów i mieszkań. Stanisław Tarasiewicz przywołuje także program swojej partii, w którym czytamy między innymi:

„W swojej działalności kierujemy się zasadą, że tylko wolny człowiek działający w społeczeństwie obywatelskim tworzy silne państwo. Ale też razem skuteczny, innowacyjny, służący ludziom samorząd”.

Tagi:

Więcej informacji
Radio Znad Wilii


Radio ZW FUN


Spaudos, radijo ir televizijos rėmimo fondas
Radar Wileński – Poinformuj nas!