Centrum Kultury w Kirtimai: Warto do nas wpaść

„Staramy się reklamować jako interesująca alternatywa dla wydarzeń w centrum miasta. Poprzez naszą działalność chcemy pokazać, że ta część miasta też żyje i że warto do nas, przynajmniej od czasu do czasu, wpaść” – dla zw.lt powiedział Paulius Burakas, menadżer wydarzeń kulturalnych Centrum Kultury w Kirtimai (Kirtimų kultūros centras). Zarówno on jak i dyrektor artystyczny, Ina Puzakinaitė odpowiedzieli na kilka pytań starając się przybliżyć działalność tego, trochę zapomnianego, wileńskiego centrum kultury.

Bartek Borys

Czy możecie powiedzieć coś więcej na temat Centrum Kultury w Kirtimai? Czym się zajmujecie?

Ina Puzakinaitė: Organizujemy różne wydarzenia kulturalne, głównie koncerty. Staramy się mieć w naszym planie przynajmniej kilka imprez miesięcznie. Oczywiście muzyka to nie wszystko. Organizujemy również inne projekty kulturalne. Staramy się dawać możliwość lokalnej społeczności zarówno dostęp do kultury, jak i możliwość jej tworzenia. Co na razie się udaje, o czym świadczą artystyczne kolektywy, działające w naszym centrum.
Naszym głównym celem jest próba zaangażowania jak największej liczby osób w szeroko pojęte życie kulturalne. Zarówno jako odbiorcy, jak i twórcy.

Jacy artyści działają w Waszym centrum?

I.P.: Mamy tutaj dwanaście artystycznych kolektywów: tancerzy, piosenkarzy, muzyków, aktorów. Jest tu teatr tworzony przez osoby niepełnosprawne. Dajemy im miejsce na próby i rozwijanie swojej działalności, obejmujemy ich swoim patronatem, działa to na zasadzie obopólnej korzyści, my pomagamy im, oni pomagają nam występując jako artyści związani
z naszym centrum.

Paulius Burakas: Mamy kolektyw „Volta”, w którym uczestniczy ponad 30 osób. Zajmują się tańcem, począwszy od walca, przez tango, po latino. Poza tym mamy chociażby kolektyw „Left City 54 Bboying”, jest to grupa ludzi zajmujących się tańcem inspirowanym amerykańską sztuką uliczną i hip-hopem. A także wiele innych, o których informacje znaleźć można na naszej stronie internetowej kirtimukc.lt.

Czy jesteście w jakiś sposób otwarci na nowych artystów, którzy chcieliby się związać
z Waszym centrum?

P.B.: Jeśli robią coś ciekawego, to jak najbardziej, zawsze jest szansa na współpracę. Chociaż muszę przyznać, że nasz grafik jest bardzo napięty.

Jaką muzykę można usłyszeć na koncertach w Centrum Kultury w Kirtimai?

I.P.: Głównie szeroko pojętą muzykę alternatywną. Raczej są to wykonawcy spoza głównego nurtu. Przykładowo,„Ministry of Echology”, wileńska kapela reggae / dub jest związana z naszym ośrodkiem i można ich określić mianem jednego z naszych kolektywów artystycznych. Chociaż akurat oni są, przynajmniej na Litwie, dość znani. Zapraszamy także kapele z innych krajów. W tym miesiącu grali u nas chociażby „The Coconuts” z Łotwy, wykonujący muzykę z pogranicza jazzu, bluesa, funku z elementami muzyki rockowej.

Jakich imprez możemy się spodziewać w najbliższym czasie?

I.P.: Obecnie przygotowujemy się do dużego wydarzenia, które zacznie się 17 lipca. Będzie
to „Pasaulio lietuvių vienybės diana“ (Światowy Dzień Jedności Litwinów). Wydarzenie to jest poświęcone dwóm ważnym postaciom, Steponasowi Dariusowi oraz Statysowi Girėnasowi. Byli to dwaj litewscy piloci, którzy w 1933 roku zginęli lecąc małym samolotem „Lituanica” typu „Bellanca CH-300 Pacemakerze Stanów Zjednoczonych do Kowna. Ich samolot rozbił się 650 kilometrów przed wyznaczonym celem. Dzisiaj ich przedstawienie można znaleźć na banknocie 10 litowym.

Na położonym tuż obok naszego centrum wileńskim lotnisku odbierzemy wielu gości, którzy
na Litwę przylecą z daleka. Później przeniesiemy się na konferencję, która będzie miała miejsce na Zarzeczu, w „Galerze” (Užupio meno inkubatorius), na którą zaproszeni są znani litewscy artyści z całego świata, muzycy, graficy, malarze, pisarze. Naszym gościem będzie m.in. jeden z najsławniejszych litewskich artystów Deimantas Narkavičius. Będzie też trochę koncertów, w zeszłym roku grała m.in. wileńska kapela „Sheep Got Waxed”.

P.B. Poza tym jeszcze w czerwcu będzie kilka ciekawych wydarzeń i koncertów. Aktualności szukać można zawsze na naszej stronie i facebookowym profilu.

KKC znajduje się dość daleko od centrum, w okolicy, która cieszy się nienajlepszą opinią.
W jaki sposób próbujecie przyciągnąć do Was ludzi z centrum?

I.P.: Cóż, prawdą jest, że przyciągnięcie tutaj ludzi nie zawsze jest najłatwiejsze. O okolicy lotniska mówi się, że jest miejscem niebezpiecznym, do którego ludzie przyjeżdżają zaopatrzyć się w narkotyki. Naszą działalnością staramy się zmienić ten stereotyp i pokazać, że wydarzenia, które u siebie organizujemy nie wiążą się z żadnym ryzykiem. Można do nas dojechać wygodnie kilkoma autobusami, w tym pospiesznym 3G, który łączy lotnisko z centrum.
Na naszej sali koncertowej spokojnie zmieścić się może 300 osób i na niektórych koncertach, takich jak występ wileńskiej kapeli „Ministry of Echology” było grubo ponad 200 osób. Ale kiedy tych ludzi jest setka, atmosfera jest bardzo dobra i cieszymy się z takiej frekwencji.

Staramy się reklamować jako interesująca alternatywa dla wydarzeń w centrum miasta. Poprzez naszą działalność chcemy pokazać, że ta część miasta też „żyje” i że warto do nas, przynajmniej od czasu do czasu, wpaść.

Zobacz Więcej
Zobacz Więcej