„To byli młodzi ludzie z krwi i kości”. Pokaz specjalny „Kamieni na szaniec”

"Reżyser filmu Robert Gliński patrzył na tę historię z perspektywy współczesnego człowieka. Będzie to ciekawa konfrontacja" - powiedział przed projekcją filmu "Kamienie na szaniec" Adam Błaszkiewicz, dyrektor Gimnazjum im. Jana Pawła II. Pokaz specjalny w ramach Tygodnia Filmu Polskiego zebrał w wileńskim Multikinie dwie pełne sale młodzieży szkolnej i harcerzy.

Małgorzata Kozicz

„W programie głównym zawsze staramy się pokazywać nowe dobre polskie filmy. Tak się złożyło, że gdy ubiegałam się o ten film, zwróciło się do nas Radio Znad Wilii z tą samą propozycją – czy nie planujemy, a jeżeli nie, to czy nie chcielibyśmy pokazać „Kamieni na szaniec”” – opowiada Odeta Venckavičienė z Instytutu Polskiego w Wilnie, koordynator Tygodnia Filmu Polskiego.

Podczas czwartkowego seansu dla młodzieży uczniowie szkół polskich Wilna wypełnili dwie sale w Multikinie – z powodu napływu widzów zorganizowano drugi pokaz. Nie zabrakło harcerzy w mundurach – 100 biletów na film Związkowi Harcerstwa Polskiego na Litwie podarowało Radio Znad Wilii.

W Polsce film Roberta Glińskiego wzbudza wiele kontrowersji. Jedni zarzucają mu przekłamanie historii opisanej w książce, a zwłaszcza obrazoburcze „odbrązowienie” głównych bohaterów, inni odwrotnie – „bogoojczyźniane zadęcie”.

„Będzie to ciekawa konfrontacja, nie zapominajmy jednak, że jest to film fabularny. Mam nadzieję, że wielu z was ten film zainspiruje do powrotu do książki Aleksandra Kamińskiego” – powiedział przed rozpoczęciem seansu dyrektor Gimnazjum im. Jana Pawła II w Wilnie Adam Błaszkiewicz.

Stają przed wyborem – wybrać przetrwanie czy walkę

„”Rudy”, „Alek” i „Zośka” – trójka przyjaciół wychowana w harcerskim środowisku, w warszawskiej „Pomarańczarni”, po maturze pełna nadziei i marzeń na przyszłość, styka się z brutalną rzeczywistością wojny, okupacji, terroru. Stają przed wyborem – wybrać przetrwanie czy walkę. Myślicie, że mieli wybór? Może. Ale ponieważ byli wychowani na ideałach „Bóg, Honor, Ojczyzna”, to myślę, że wyboru nie mieli. Stanęli po stronie walki, chociaż walkę w tym brutalnym świecie trudno było pogodzić z ideałami braterstwa, przyjaźni, miłości. Wiemy, że przyjaźń opisana w tej historii, przyjaźń która istniała w rzeczywistości, jest taką przyjaźnią, która nie zatrzymuje się nawet wtedy, gdy trzeba oddać swoje życie, to przyjaźń do końca. Zawsze mi się wydawało, że oni byli autentyczni, prawdziwi, stali w prawdzie. Chociaż to byli młodzi ludzie z krwi i kości, ale nie mieli konfliktu wewnętrznego” – mówił do uczniów A. Błaszkiewicz.

„Wspominam też inną osobę – Danutę Siedzikównę ps. „Inka”, która w 1947 roku jako łączniczka AK zginęła w więzieniu komunistycznym. Zostawało jej 6 dni do osiemnastki, gdy w ostatnim grypsie z więzienia napisała „Zachowałam się jak trzeba”. Myślę, że ci chłopcy, „Rudy”, „Alek” i „Zośka”, zachowali się jak trzeba. I ta postawa sprawiła, że piszą o nich wiersze, śpiewają piosenki, że na ich grobach na Powązkach wiszą harcerskie chusty, że tam są składane przyrzeczenia…że po prostu zostali z nami nawet po upływie tych 71 lat” – dodał Adam Błaszkiewicz.

Film „Kamienie na szaniec” zostanie też pokazany 18 października o 18.40 w kinie Skalvija i 21 października o 20.30 w Multikinie.

 Reżyser nie idealizuje, pokazuje te dzieje bez patosu, tak, jak to mogło wyglądać

„Na pokaz specjalny przyszły głównie szkoły polskie, ale film jest w głównym programie i odbędą się także wieczorne seanse. Mam nadzieję, że ten film obejrzeć będzie mogła też litewska publiczność. Może przy okazji dowiedzą się więcej o historii Polski, która w tym filmie jest pokazana w sposób dostępny dla współczesnego młodego człowieka. I to w tym filmie chyba jest jedną z największych wartości. Reżyser nie idealizuje, pokazuje te dzieje bez patosu, tak, jak to mogło wyglądać – przecież wszyscy byli zwykłymi ludźmi” – mówi Odeta Venckavičienė.

Zobacz Więcej
Zobacz Więcej