Bożonarodzeniowa szopka – prosto o ważnych sprawach

- Nigdy nie planowałem tworzenia jakiejś kolekcji, nie jestem zbieracze, zwyczajnie, ten prosty sposób przekazywania największych tajemnic naszej wiary zawsze był mi bardzo bliski – mówi ks. Wacław Wołodkowicz, proboszcz parafii pw. św. Piotra Apostoła w Solecznikach.

zw.lt
Bożonarodzeniowa szopka – prosto o ważnych sprawach

Fot. Joanna Bożerodska

Proboszcz solecznickiej parafii ma dziś w swoich zbiorach 210 szopek z różnych stron świata. Od 18 grudnia jego można je oglądać na wystawie w pałacu Balińskich w Jaszunach. Kiedy rozpoczął tworzenie swojej kolekcji? – Nie wiem. Nie wiem nawet, czy można powiedzieć, że kolekcjonuje szopki, bo nigdy nie podchodziłem do tego w ten sposób. Po prostu, czasem dostałem jakąś szopeczkę, czasem kupiłem… Zaczęło się na pewno jeszcze, gdy byłem proboszczem w Nowej Wilejce – mówi.

Fot. Joanna Bożerodska

Tak, od świąt do świąt, przy okazji odwiedzin czy wyjazdów pojawiały się kolejne figurki przypominające o wydarzeniu, które miało miejsce przeszło 2000 lat temu w Betlejem.

– Nawet nie wiem, jak ludzie dowiadują się, że zbieram szopki, ale bardzo często otrzymuję je jako prezenty, zwłaszcza z podróży. Mam więc szopki z  Afryki, Jordanii, z Ziemi Świętej, z Włoch, Francji, Polski, Rosji, Hiszpanii, Meksyku i wielu innych krajów. Bardzo wiele z nich jest robionych z ręcznie z oryginalnych materiałów, jak słoma, wosk, pierniczki czy nawet lawy wulkanicznej – opowiada proboszcz solecznickiej parafii.

Fot. Joanna Bożerodska

Ks. Wacław zauważa, że szopki stały się ważnym elementem świętowania Bożego Narodzenia od czasów św. Franciszka. – To właśnie on, prawie 800 lat temu zorganizował pierwszą na świecie żywą szopkę bożonarodzeniową, żeby w ten sposób przybliżyć prostym ludziom tajemnicę zbawienia. Okazało się to bardzo potrzebnym, wymownym znakiem  i także dziś żłóbek z Dzieciątkiem Jezus i stajenka jest tym, co nie tylko w naszych kościołach, ale także w wielu domach przypomina o prawdziwym sensie świąt – opowiada kapłan.

Fot. Joanna Bożerodska

Swoje zbiory, a przynajmniej ich część, ks. Wacław co roku wyjmuje z kartonów tuż przed Bożym Narodzeniem. – W zeszłym roku bardzo dużo z tych szopek było powystawianych w różnych miejscach naszej plebanii. Ktoś z gości zainteresował się nimi, a kiedy powiedziałem, że jest ich więcej, szybko zrodził się pomysł zorganizowania wystawy. Bardzo się ucieszyłem, bo nie raz zastanawiałem się już, po co mi to wszystko. Prawdę mówiąc, bardzo chętnie przekazał bym cały ten zbiór, gdyby tylko znalazło się dla niego odpowiednie miejsce – zauważa nasz rozmówca.

Fot. Joanna Bożerodska

 Którą szopkę w swojej kolekcji uważa za najbardziej cenną? Proboszcz Solecznik podkreśla, że bardzo trudno było by jakąś wyróżnić. Wszystkie są ważne, bo wszystkie przypominają o tej jedynej, najważniejszej stajence w Betlejem. – Może tylko te, które zostały własnoręcznie zrobione przez ofiarodawców mają nieco inne znacznie. Jest taka jedna szopka, którą otrzymałem od 97-letniego pana z Gdańska. To był wyjątkowy prezent  – mówi kapłan.

Fot. Joanna Bożerodska

Wystawa szopek bożonarodzeniowych w pałacu Balińskich w Jaszunach potrwa do 19 stycznia.

PODCASTY I GALERIE