Błogosławieni ubodzy w duchu, albowiem do nich należy Królestwo niebieskie

Dzisiejsza Ewangelia powinna stanowić dla nas niezwykle ważną lekcję, dotyczącą naszych codziennych decyzji i przemyśleń.

ks.Tadeusz Matulaniec
Błogosławieni ubodzy w duchu, albowiem do nich należy Królestwo niebieskie

Łk 12,13-21
Wtedy ktoś z tłumu rzekł do Niego: «Nauczycielu, powiedz mojemu bratu, żeby się podzielił ze mną spadkiem». Lecz On mu odpowiedział: «Człowieku, któż Mię ustanowił sędzią albo rozjemcą nad wami?» Powiedział też do nich: «Uważajcie i strzeżcie się wszelkiej chciwości, bo nawet gdy ktoś opływa we wszystko, życie jego nie jest zależne od jego mienia». I opowiedział im przypowieść: «Pewnemu zamożnemu człowiekowi dobrze obrodziło pole. I rozważał sam w sobie: Co tu począć? Nie mam gdzie pomieścić moich zbiorów. I rzekł: Tak zrobię: zburzę moje spichlerze, a pobuduję większe i tam zgromadzę całe zboże i moje dobra. I powiem sobie: Masz wielkie zasoby dóbr, na długie lata złożone; odpoczywaj, jedz, pij i używaj! Lecz Bóg rzekł do niego: „Głupcze, jeszcze tej nocy zażądają twojej duszy od ciebie; komu więc przypadnie to, coś przygotował?” Tak dzieje się z każdym, kto skarby gromadzi dla siebie, a nie jest bogaty przed Bogiem».

Vanitas vanitatum et omnia vanitas

Początek dzisiejszej liturgii Słowa to lektura Księgi Koheleta. Kohelet jest autorem jednej z ksiąg mądrościowych Starego Testamentu oraz słów „Marność nad marnościami i wszystko marność”. Jest to wyjątkowy krytyk wszystkich spraw dotyczących doczesności, przypominający o tym, że dobra tego świata są dla człowieka przemijające i w żaden sposób nie powinny konkurować z dobrem wiecznym, jakim jest Bóg i Jego Królestwo. Podobnie mówi dzisiejsza Ewangelia, która niejako zmusza nas do wielu pytań: czy przed Bogiem jesteśmy ludźmi bogatymi, czy gromadzimy dobre uczynki, czy budując własne szczęście nie niszczymy innych ludzi?

Dążyć do bogactwa

Każdy człowiek ze swej natury pragnie być właścicielem rozmaitych wartości doczesnych. Pamiętajmy, że dążenie to jest dobre, bo pochodzi od Boga. Własność prywatna daje nam niezależność zarówno w wymiarze osobistym, jak też społecznym i narodowym. Brak stabilności finansowej może sprawić, że człowiek zamieni się w żebraka, całkowicie zdanego na łaskę innych. Dlatego Pan Jezus tylko do niektórych kieruje swoje wezwanie: „Sprzedaj wszystko, co posiadasz, i chodź za mną“. W dzisiejszych czasach słowa te wypełniają m. in. osoby zakonne, które wraz z wejściem na drogę zakonnego ubóstwa, żyją w duchu pierwszej wspólnoty chrześcijańskiej, gdzie wszystkie dobra były wspólne. Stają się tym samym znakiem dla całego świata, że tam, gdzie powszechnie akcentuje się zamożność, można być szczęśliwym nie posiadając nic na własność. Dla większości z nas jednak przeznaczona jest inna droga, która nie wyklucza możliwości dysponowania nawet wielkim bogactwem. Ale ważne jest, by człowiek stał się panem, a nie niewolnikiem swojego majątku. Tymczasem życie pokazuje, że bywa czasami zupełnie odwrotnie… O tym niebezpieczeństwie mówi dzisiejsza Ewangelia, w której znajdujemy mocne ostrzeżenie przed bezmyślnością. Zatem jak postępuje głupiec? Daje się ubezwłasnowolnić wartościom materialnym, co uniemożliwia mu realne zrozumienie świata. A prawda o rzeczywistości jest taka: wartości niższe są środkiem do osiągnięcia wartości wyższych. Jeśli ktoś na najważniejszym miejscu w swoim życiu postawi rzeczy materialne, to istnieje wielkie prawdopodobieństwo, że stworzy sobie świat utkany z chorych fantazji… Cena, jaką przychodzi za ten błąd zapłacić, jest bardzo wysoka: choć zgromadzi się na ziemi imponujący majątek, to i tak staje się przed Bogiem z pustymi rękami…

Błogosławieni ubodzy w duchu, albowiem do nich należy Królestwo niebieskie

Pamiętajmy o tym, że powyższe słowa pierwszego błogosławieństwa nie powinny być rozumiane w sposób materialistyczny: im mniej ktoś posiada, tym bliżej jest Boga. Doskonale wiemy, że również ci, którzy nic nie posiadają, mogą być owładnięci niepohamowaną chciwością. Ubodzy w duchu są natomiast wolni od żądzy posiadania, ponieważ wiedzą, że wartości doczesne odbierają wolności na drodze do Boga.

Człowiek bogaty, którego dziś spotkaliśmy w Ewangelii, miał prosty plan na swoje życie – zgromadzić ogromny majątek, “dorobić się”, a później zupełnie nic w życiu nie robić. Jezus mówi mu o błędzie w takim rozumowaniu. Chrystus wskazuje, że ważne jest gromadzenie przez nas skarbów w niebie, a nie na ziemi. Jeśli ktoś pragnie być prawdziwie bogatym, to musi być bogaty przed Bogiem, a nie przed sobą czy światem.

Prowadź nas, Panie

Dzisiejsza Ewangelia powinna stanowić dla nas niezwykle ważną lekcję, dotyczącą naszych codziennych decyzji i przemyśleń. Prośmy, by Jezus, dopomagał nam w trudach rozwoju osobistego. Niech prowadzi nas przez świat doczesnych wartości drogą, która doprowadzi nas do wartości wiecznych. Módlmy się, aby On sam stał się dla nas najwyższą nagrodą, naszym celem i naszym szczęściem. Amen

PODCASTY I GALERIE