Wilno i Wileńszczyzna
Małgorzata Kozicz

Barbara Wachowicz: Do Wilna przyjeżdżam z radością i nadzieją

Podczas spotkania z pisarką Barbarą Wachowicz, poświęconego wielkim Polakom związanym z Wilnem, sala Domu Kultury Polskiej była wypełniona po brzegi. „Nie znamy innych wypadków. Jak mawiał aktor Marek Perepeczko, jeżeli nie wiszą na żyrandolach, to nie nasza impreza” - żartowała po spotkaniu Barbara Wachowicz. Na poważnie dodając, że ma w Wilnie wielu przyjaciół, do których zawsze chętnie powraca.

Barbara Wachowicz w Wilnie odbyła trzy spotkania z widzami – dwa z młodzieżą szkolną w wileńskiej Szkole Średniej im. Wł. Syrokomli i w solecznickim Gimnazjum im. Jana Śniadeckiego oraz z wszystkimi miłośnikami jej twórczości w Domu Kultury Polskiej.

Organizatorem spotkań było Centrum Kultury Polskiej na Litwie im Stanisława Moniuszki, któtego prezesem jest Apolonia Skakowska.

„Barbara Wachowicz jest kapłanką Kresów Wschodnich, matką Kresów Wschodnich, pocieszycielką naszych serc, nadziei. Buduje w nas silnego ducha polskiego, wzywa do pięknej poprawnej polszczyzny swoim przykładem. Twoja siła jest tak ogromna, że opasała całą Wileńszczyznę. Każdy wie, kto to jest Barbara Wachowicz – nasza niezrównana matka, siostra, przyjaciółka. Wszyscy kochamy, wszyscy uwielbiamy i wszyscy nisko się kłaniamy za ten piękny dar” – mówiła ze wzruszeniem Apolonia Skakowska, wręczając polskiej pisarce specjalne odznaczenie, przeznawane przez centrum szczególnie zasłużonym osobom.

„Do Wilna przyjeżdżam zawsze z radością, z nadzieją, że odnajdę te wszystkie barwy, które towarzyszą moim bardzo licznym pobytom wileńskim, że spotkam znowu naszych wileńskich wspaniałych harcerzy, wspaniałych nauczycieli szkół polskich, że dowiem się, iż powstają nowe drużyny harcerskie, że przyjmują wspaniałe patronaty – tak jak ostatnio zdarzyło się w Solecznikach, gdzie tworzy się właśnie drużyna Tomasza Zana” – po spotkaniu z widzami w rozmowie z zw.lt mówiła Barbara Wachowicz.

„Zawsze mam nadzieję, że znowu pójdę do Ostrej Bramy, bo ilekroć jestem w Krakowie, idę do kościoła Mariackiego, gdzie w bocznej nawie jest kaplica Madonny Ostrobramskiej. Zawsze się modlę, by uczyniła coś takiego, żebym mogła się pomodlić przy oryginale i ona mnie zawsze wysłucha” – opowiadała pisarka.

Na Wileńszczyźnie Barbara Wachowicz opowiadała widzom o postaciach Adama Mickiewicza, Tadeusza Kościuszki, Stanisława Moniuszki i wielu innych wybitnych Polaków, których los w ten czy inny sposób związany był z Wilnem. Zapytana, czy rzeczywiście – zgodnie ze stereotypową opinią – Polacy na Kresach są bardziej patriotyczni, autorka stwierdziła jednak, że patriotyzm nie podlega stopniowaniu.

„Polskośc albo jest albo jej nie ma. Bardzo się cieszę, że zawsze macie tę polskość w sercu, że niesiecie tę polską tradycję, że dbacie o język ojczysty, co jest wielkim skarbem, myślę jednak, że w Polsce goreje wcale nie słabszy płomień miłości do ojczyzny. Mam kontakt z wspaniałą młodzieżą. Odwołując się do testamentu swojego rówieśnika sprzed lat, harcerza Szarych Szaregów, Krzysia Baczyńskiego, który pisał „trzeba nam teraz umierać, by Polska umiała znów żyć”, dziś młodzież pisze do mnie – my nie musimy pięknie umierać, ale możemy pięknie żyć, za nich. I ja wierzę, że nasza młodzież – i w Wilnie i w Warszawie – będzie pięknie żyć” – podkreśliła Barbara Wachowicz.

Zapytana o wrażenia ze spotkań z młodzieżą Wileńszczyzny, pisarka stwierdziła:

„Wystarczy powiedzieć, że kiedy miałam spotkanie w szkole im. Wł. Syrokomli, a tam się napracowałam ciężko, by dotrzeć do różnych ciekawych wiadomości z żywota pana Władysława, które mogą ożywić tę postać i zdjąć go ze spiżowego pomnika, to mnóstwo uczniów z tej szkoły przyszło ponownie na spotkanie ze mną. To chyba największy komplement, jaki może spotkać narratora”.

Tagi:

Więcej informacji
Radio Znad Wilii


Radio ZW FUN


Spaudos, radijo ir televizijos rėmimo fondas
Radar Wileński – Poinformuj nas!