Badanie potrzeb kulturowych uczniów Wileńszczyzny: Kim był Niemcow i dlaczego Litwini są mniejszością

Opracowanie programu kształcenia kulturowego uczniów, większa uwaga wobec kształcenia nieformalnego, tworzenie w szkołach środowiska sprzyjającego efektywnemu procesowi nauczania, intensyfikacja współpracy szkół i rodziców, ale też - zaprzestanie składania obietnic dotyczących oryginalnej pisowni nazwisk czy podwójnego nazewnictwa oraz jednakowe finansowanie szkół litewskich i szkół mniejszości narodowych na Wileńszczyźnie – oto wnioski projektu “Analiza i ocena potrzeb kulturowych uczniów Litwy Południowo-Wschodniej”. Wśród wykonawców projektu jest między innymi Kazimieras Garšva, założyciel antypolskiej organizacji Vilnija.

Dorota Skoczyk
Badanie potrzeb kulturowych uczniów Wileńszczyzny: Kim był Niemcow i dlaczego Litwini są mniejszością

Fot. Dorota Skoczyk

Projekt został zrealizowany przez organizację pozarządową – spółkę pożytku publicznego o nazwie Lietuvos kultūros politikos institutas (Instytut Polityki Kulturowej Litwy). Jego dyrektorem, a jednocześnie kierownikiem projektu jest dr hab. Arvydas Matulionis. Badania zostały przeprowadzone w szkołach rejonu wileńskiego, solecznickiego i święciańskiego.

W rejonie wileńskim ankietowano uczniów 11 gimnazjów (6 litewskich, 3 polskich, 1 litewsko-polskie, 1 polsko-rosyjskie), w rejonie solecznickim – 6 gimnazjów (2 litewskie, 3 polskie, 1 rosyjskie), w rejonie święciańskim – 4 gimnazjów (3 litewskie i 1 polskie). Na 104 pytania ankiety odpowiadali uczniowie klas 9-12 – ogółem 1214 uczniów.

W Polsce – Mickiewicz, w Rosji – Putin

Ankieta zawierała między innymi pytania dotyczące – zdaniem autorów – najważniejszych wydarzeń historycznych na Litwie, szeroko znanych działaczy litewskich, polskich, rosyjskich i białoruskich, którzy zostawili ślad w historii kultury Litwy. Uczestnicy sondażu byli pytani, czy znają Jonasa Basanavičiusa, Barbarę Radziwiłłównę, Vincasa Kudirkę, Lecha Wałęsę, Swietłanę Aleksijewicz czy Borysa Niemcowa. Uczniowie musieli też samodzielnie wymienić osoby ważne dla historii Litwy. Najczęściej wspominano Gediminasa, Mendoga, Witolda, kilku ankietowanych wspomniało Algirdasa Brazauskasa, Dalię Grybauskaitė, Vytautasa Landsbergisa i in. W historii Polski za najbardziej znaczących zostali uznani Adam Mickiewicz, Jagiełło i Piłsudski. W historii Rosji – Władimir Putin i car Piotr I Wielki. Ankietowani odpowiadali także na pytania kto i kiedy założył Wilno oraz sami musieli wskazać ważne dla historii Litwy wydarzenia. Wśród odpowiedzi znalazło się i podpisanie Aktu Niepodległości w 1990 roku, i wejście Litwy do NATO, i chrzest Litwy.

Badania ilościowe – wyniki

Dodatkowo w badaniu jakościowym przeprowadzono wywiady z 42 z dyrektorami szkół, ich zastępcami, nauczycielami, rodzicami, pracownikami kultury. Projekt finansowała Rada Kultury Litwy, która przeznaczyła 5 tys. Euro oraz sponsorzy prywatni.

Oni chcieliby poznać Litwę

Jak mówią autorzy badania, ich celem było przyjrzenie się potrzebom kulturowym uczniów Wileńszczyzny oraz skali izolacji tego regionu od reszty Litwy.

„Badania wykazały, że ta izolacja istnieje, a wynika ona częstokroć z przestarzałych przekonań niektórych nauczycieli. Co mówią uczniowie – oni chcieliby poznać Litwę, jej przyrodę, jej kulturę. Tylko połowa uczniów widziała morze, 16 proc. było w Filharmonii. Wszyscy powinniśmy usiąść przy jednym stole i ustalić, jak pomóc dzieciom w poznaniu nieznanej im obecnie Litwy” – mówił podczas prezentacji badania w Litewskiej Akademii Nauk kierownik projektu Arvydas Matulionis.

„W kontekście Wileńszczyzny nie możemy mówić o szkołach polskich, szkołach rosyjskich czy litewskich. Niezależnie od języka wykładowego, we wszystkich tych szkołach uczą się uczniowie różnych narodowości. Toteż wszędzie stykają się oni z podobnymi problemami” – zauważył Matulionis.

Zdaniem autorów badania, wpółczesny system oświaty kształtuje członków społeczeństwa konsumpcyjnego o ograniczonych funkcjach, którzy tracą więź z ojczyzną, historią, kulturą. Jak podkreślają, szkoła powinna być źródłem nie tylko wiedzy, lecz także kultury i moralności, postępu, harmonii społecznej.

Pałac Balińskich działa nieefektywnie?

We wnioskach badania czytamy, że sytuacja, działalność i możliwości szkół Wileńszczyzny zależą od gospodarczego i socjalnego rozwoju tego regionu, tymczasem państwo nie ma do tej pory jasnej strategii w tej kwestii. Realizatorzy projektu stwierdzają między innymi, że przeznaczone ze środków unijnych 84,4 mln euro na uporządkowanie obiektów turystycznych zostały wykorzystane nieobiektywnie – na przykład brakuje koncepcji działalności otwartego po rekonstrukcji Pałacu Balińskich.

Pracę szkół i pedagogów – zdaniem autorów analizy – zakłócają wszelkiego rodzaju nowości i eksperymenty, które wypaczają sens nauczania. Z tego właśnie powodu, a także w wyniku niskiej kwalifikacji nauczycieli i braku odpowiedzialności szkół, rezultaty egzaminów maturzystów Litwy Południowo-Wschodniej mają być niskie.

Realizatorzy projektu zwracają także uwagę na brak programu kształcenia kulturowego w szkołach i konieczność rozwoju kształcenia nieformalnego, co pomaga uczniom w rozwoju swoich umiejętności i talentów dzięki ulubionemu zajęciu. Podkreślają także, że reforma oświaty powinna dotyczyć nie tylko zmian w finansowaniu szkół, lecz przede wszystkim kompleksowego spojrzenia na proces nauczania i późniejszego funkcjonowania w społeczeństwie człowieka wykształconego.

Po studiach w Polsce są obrońcami interesów innego państwa

We wnioskach badania jakościowego, oprócz spostrzeżeń dotyczących organizacji pracy nauczycieli, kwestii dyscypliny w szkole i innych, znalazły się także uwagi co do roli Polski.

“Sąsiednie państwo polskie dąży do utrzymania jak najbardziej intensywnej i stałej współpracy z samorządami rejonów wileńskiego i solecznickiego, a zwłaszcza ze szkołami. Przeznacza ono wsparcie finansowe i inne nie dla wszystkich szkół tego regionu, lecz wyłącznie dla szkół polskich. Przyczynia się do renowacji tych szkół, uporządkowania boisk, budowy stadionów, wyposażenia sal sportowych. Szkoły otrzymują z Polski przybory szkolne, książki, podręczniki. Polskie teatry i inne instytucje państwowe, realizujac wspierane przez swoje państwo projekty, zapraszają uczniów narodowości polskiej na swoje spektakle i inne imprezy artystyczne, na wycieczki w celu poznania kultury i dziedzictwa historycznego tego kraju, opłacają te wyjazdy. Odwiedzają się wzajemnie pedagodzy obu krajów. Po ukończeniu gimnazjów z polskim językiem nauczania na Litwie uczniowie dostają się na studia w Polsce bez konkursu i są utrzymywani podczas studiów. Specjaliści z dyplomami polskich uniwersytetów rzadko wracają na Litwę, a jeżeli wracają, w rzeczywistości są już obrońcami interesów innego państwa” – napisano we wnioskach badania.

Zdaniem autorów studium, poprzez dostarczanie polskich książek i pomocy naukowych Polska kształtuje w uczniach polskich szkół pogląd na historię i kulturę, relacje polsko-litewskie, kwestie nazewnictwa i pisowni nazwisk odmienny od narracji litewskiej.

Decyzje przychylne tylko dla Polaków

“Pod pretekstem szczytnych oświatowych celów podżegana jest niechęć wobec państwa litewskiego” – stwierdzają autorzy analizy. Dodają ponadto, że w sprawy oświaty rejonowej “wtrącają się różne działające w stolicy organizacje polskie, na przykład Europejska Fundacja Praw Człowieka”, które na poziomie międzynarodowym oskarżają Litwę o nierespektowanie praw człowieka.

We wnioskach badania jakościowego czytamy także, że wiele sytuacji konfliktowych w rejonach wynika z tego, iż litewskie placówki oświatowe są podległe Ministerstwu Oświaty i Nauki, polskimi natomiast zarządzają samorządy. Dyrektorzy i nauczyciele szkół litewskich i rosyjskich mają się skarżyć, że rady rejonowe, w których większość stanowią Polacy, podejmują decyzje bardziej przychylne dla mieszkańców narodowości polskiej.

Autorzy studium zauważają, że państwo powinno zapewnić możliwość wyjazdów zagranicznych, czy przynajmniej wycieczek do innych miast, odwiedzania muzeów, teatrów, koncertów, wszystkim uczniom niezależnie od narodowości. Proponują też między innymi, by uczniowie narodowości rosyjskiej przynajmniej raz do roku mogli pojechać do Rosji, na przykład, do Ermitażu, a Białorusini – na Białoruś.

Kiedy odgrywa się rolę skrzywdzonego, pojawia się starszy brat

Propozycje końcowe projektu są dość różnorodne. Autorzy proponują stworzenie długoterminowej strategii rozwoju Litwy Południowo-Wschodniej, w której szczególna uwaga ma być poświęcona kulturze. Apelują o przygotowanie programu kształcenia kulturowego w szkołach, stworzenie warunków dla uczniów do wyjazdów za granicę, wycieczek do muzeów i teatrów. Proponują, by stołeczne instytucje kultury nawiązały stałą współpracę ze szkołami rejonu wileńskiego, solecznickiego, święciańskiego. Badacze chcą jednak także ujednolicenia finansowania wszystkich szkół w rejonach, niezależnie od języka wykładowego, ponieważ, jak twierdzą, to Litwini stanowią tam mniejszość i to oni są w trudniejszej sytuacji. W jednym z punktów znajduje się propozycja, która zdaje się nie mieć nic wspólnego z obiektem badania.

„Poliycy litewscy powinni zaprzestać składania obietnic sąsiedniemu państwu w sprawie nazw miejscowości w Litwie Południowo-Wschodniej i pisowni nazwisk obywateli Litwy narodowości polskiej w dokumentach. Obietnice te są niemożliwe do zrealizowania, bo byłoby to poważnym naruszeniem Konstytucji RL i Ustawy o języku państwowym”. Zdaniem autorów projektu, należy też wyjaśnić, dlaczego uczniowie szkół Wileńszczyzny nie są zapoznani z pracami językoznawców na temat pochodzenia nazwisk i nazw miejscowości na Wileńszczyźnie.

Badanie – propozycje

„Kwestia pisowni nazwisk jest sprawą ogólnego spojrzenia na państwowy język litewski. Jeżeli pozwalamy na jakieś niejasne rzeczy w języku litewskim, nie przestrzegamy ustawy o państwowm języku, to powstaje kwestia, czy w ogóle potrzebny nam jest państwowy język litewski” – uzasadniali podczas prezentacji realizatorzy projektu.

„Litwa jest ojczyzną Litwinów, Polaków, Białorusinów, Karaimów, Żydów, którzy tu mieszkają od stuleci. Najgorsze, że Akcja Wyborcza Polaków na Litwie – świadczą o tym wszystkie badania – próbuje nas skłócać. A kiedy się odgrywa rolę skrzywdzonego, pojawia się starszy brat, można otrzymać wsparcie. Polityzowanie przeszkadza w rozwiązywaniu problemów kulturowych w tym regionie” – stwierdził między innymi Kazimieras Garšva.

Jedna z końcowych propozycji projektu dotyczy rozdysponowania wsparcia dla szkół z krajów sąsiednich. Zdaniem badaczy powinien się tym zająć któryś z litewskich funduszy, najlepiej założyć w tym celu Fundusz Dobroczynny Litwy Południowo-Wschodniej.

Artykuł powstał w ramach projektu „Dialog pomiędzy narodami”, który jest współfinansowany przez Fundusz Wsparcia Prasy, Radia i Telewizji.

PODCASTY I GALERIE