Artystka z Wileńszczyzny: Nigdy nie fotografowałam aktów

„Nie wiem, co mnie czeka w przyszłości, ale obecnie cieszę się, że mogę robić, to co lubię” – powiedziała w rozmowie z zw.lt Gabriela Szatrowska, młoda artystka pochodząca z Białej Waki, która w najbliższy czwartek będzie miała wystawę w Warszawie.

Antoni Radczenko
Artystka z Wileńszczyzny: Nigdy nie fotografowałam aktów

Fot. Gabriela Szatrowsk

Za kilka dni będziesz miała personalną wystawę w Warszawie pt „Ciało a przestrzeń”. Skąd nazwa?

„Cialo a przestrzeń” – to jest temat, który był dla mnie osobistym wyzwaniem, od co najmniej pół roku. Na zdjęciach chciałam pokazać pewną zależność człowieka i architektury, infrastruktury i natury. Chciałam pokazać, jak to, co jest wykreowane przez człowieka, może z nim współgrać. Według mnie każde ujęcie musi nieść pewną myśl, a tego nie da się zrobić bez pomocy ciała, jego formy i kształtu. Podjęłam ten temat, bo nigdy nie fotografowałam aktów dla większych projektów. Chciałam przy pomocy tej pracy udowodnić, że studiując fotografię prasową można robić nie tylko fotoreportaże, ale również tworzyć fotografię artystyczną. Fotografia artystyczna wymaga innego podejścia, stosowania innych technik i wymaga większej kreatywności

Skąd czerpałaś inspiracje?

Zanim zaczęłam robić zdjęcia, już miałam wizję, jak mają wyglądać. Rysowałam szkice, szukałam ciekawych miejsc, badałam formy ciała oraz odpowiednie techniki do sfotografowania ciała. Potrzebowałam dużo ciekawych obiektów, które czymś przyciągnęłyby moją uwagę. Dzięki temu, że uwielbiam podróżować i lubię różne spontaniczne wycieczki, to podczas każdej nowej przygody powstawały jakieś inne, nowe pomysły na sfotografowanie czegokolwiek.
Fascynuję się techniką podwójnej ekspozycji. Lubię zdjęcia, w których jest pomysł, kiedy ktoś coś kombinuje i jest w nich zawarta pewna myśl.
Pod tym względem moim idolem jest Christoffer Relander. Jego prace są niesamowite. On ma unikalną zdolność takiego precyzyjnego połączenia dwóch objektów i wykreowania z nich tematu.

Innym fotografem, którego odkryłam niedawno jest Brandon Kidwell, który robi niewiarygodne zdjęcia Iphonem. Gdyby każdy robił takie zdjęcia jak on, to tylko wówczas zgodziłabym się, że każdy może stać się artystą mając do dyspozycji tylko telefon.
XXI w. jest nazywany czasami „wiekiem amatorów”, ponieważ przy pomocy komórki można nakręcić film lub zrobić zdjęcie. Czy twoim zdaniem fotograf potrzebuje specjalnego wykształcenia?
Nad tym pytaniem ciągle się zastanawiałam, bo obecnie studiuję fotografię prasową, reklamową i wydawniczą. Dlaczego podjęłam te studia? Bo chciałam nauczyć się techniki i pewnych zasad, które później można byłoby wykorzystać lub złamać. Uczelnia pod tym względem oferuje wiele możliwości, np. mamy studio, w którym można dowiedzieć się wiele niuansów odnośnie fotografii reklamowej. Studia są swoistym drogowskazem, czasem do namysłu, w jakim kierunku chcesz podążać.

Czy jest szansa na to, aby wystawa została przywieziona do Wilna?

Planuję zrobić wystawę w Wilnie, przecież tam są wszyscy znajomi i bliscy, tam jest mój dom. Niestety nie wszyscy moi znajomi będą mogli przyjechać do Warszawy. Na wystawę w Wilnie chcę poświęcić więcej czasu, jeszcze bardziej ją dopracować. Wystawa w Warszawie jest swoistą próbą.

Czy wiążesz swoją przyszłość z fotografią?

Moje życie jest dosyć chaotyczne pod każdym względem – nie lubię planować długoterminowo, bo w każdym momencie wszystko się może zmienić kardynalnie. Tym niemniej jednak fotografia w moim życiu odgrywa bardzo ważną rolę i chciałabym kontynuować ten związek dalej. Nie wiem, co mnie czeka w przyszłości, ale obecnie cieszę się, że mogę robić, to co lubię.

Wystawa Gabrieli Szatrowskiej odbędzie się 25 czerwca w kawiarni „Szpilka” w Warszawie.

Więcej informacji.

PODCASTY I GALERIE