Wilno i Wileńszczyzna
Antoni Radczenko

Anna Sylwia Czyż: Cmentarz to miejsce, które cały czas żyje

Cmentarz na Rossie wbrew pozorom jest nieźle zachowany, to jest taki stan 3+ - oceniła w rozmowie z zw.lt koordynatorka projektu „Cmentarz na Rossie w Wilnie. Badania Inwentaryzacyjne” Anna Sylwia Czyż z Uniwersytetu Kardynała Wyszyńskiego. Projekt został ukończony w marcu br. Badania były prowadzone w ramach Narodowego Programu Rozwoju Humanistyki przez uczelnie i instytucje z Polski i Litwy. Stronę polską reprezentował Uniwersytet Stefana Wyszyńskiego w Warszawie wspierany przez Polską Akademię Nauk. Partnerami po stronie litewskiej był Uniwersytet Edukologiczny oraz Ministerstwo Kultury.

Być może na początek kilka słów o samym projekcie?

Projekt polegał przede wszystkim na pełnej inwentaryzacji cmentarza na Rossie, czyli zmierzyliśmy, opisaliśmy inskrypcje i zrobiliśmy fotografie wszystkich nagrobków, grobowców i kaplic na Starej Rossie oraz z tych najważniejszych na Nowej Rossie. Wszystko to zostało przez nas opracowane i umieszczone w bazie internetowej. To była zasadnicza część projektu. Druga polegała na pogłębieniu badań archiwalnych i ikonograficznych. Starliśmy się znaleźć jak najwięcej źródeł historycznych cmentarza i jego przedstawień w grafikach lub na starych zdjęciach. Wreszcie bardzo nam zależało na tym, aby dokonać analizy krajobrazowej tej nekropolii oraz dokonać analizy literackiej inskrypcji, które szczególnie na Starej Rossie są rozbudowane i mają wiele typowych literackich odniesień. Więc można je analizować w szerokim kontekście literaturoznawstwa.

Czy projekt udało się zakończyć w terminie?

Udało się zrobić to, co mieliśmy zaplanowane. Rzeczywiście projekt zamknęliśmy definitywnie. Staramy się jednak, aby ta nasza przygoda z Rossą nie zakończyła się w marcu 2016 roku, dlatego że cmentarz to jest miejsce, które wbrew pozorom cały czas żyje. Chcemy kontynuować nasze badania nad Cmentarzem na Rossie w dwóch względach. Po pierwsze cały czas chcemy rozbudowywać bazę internetową, która jest dostępna dla wszystkich chętnych. Drugą rzeczą jest obecnie praca nad wydaniem w języku polskim i litewskim publikacji książkowej. Książka będzie zawierać efekty naszych prac, czyli wszystkie rozważania w kontekście historii, sztuki i literatury. Więc z jednej strony projekt jest zakończony, z drugiej traktujemy to jako zadanie nadal otwarte i będziemy kontynuować dalej naszą przygodę z Rossą.

Czy w trakcie badań napotkaliście na jakieś trudności?

Trudne pytanie, bo w zasadzie nie mieliśmy problemów. Bardzo dobrze współpracowało nam się ze stroną litewską. Mieliśmy swobodę działań. Problemy mamy w tej chwili, ponieważ obiektów, które zinwentaryzowaliśmy jest naprawdę bardzo dużo, bo aż 14 tys. To jest prawdziwe wyzwanie, gdyż konserwacja bardzo dużo kosztuje. A w przypadku opracowywania historycznego wymaga bardzo dużo czasu. To jest jedyna trudność – czas i finanse.

Czy w trakcie inwentaryzacji udało się ustalić nazwiska na wszystkich nagrobkach?

Jeśli jest inskrypcja to wiemy, kto jet pochowany, jeżeli jej nie ma, to niestety tego nie wiemy. Natomiast te badania archiwalne, które prowadzimy wiązały się z bardzo dokładnym przeczytaniem i przepisaniem takich dwóch ważnych kartotek, które powstały w latach 20-30-tych XX wieku, czyli Wacława Wejtki oraz Lucjana Uziębło. To byli ludzie, którzy już w latach 20-tych i 30-tych chodzili po Rossie i spisywali inskrypcje. Wiedzieli, że cmentarz na Rossie jest niezwykle ważny w pejzażu kulturowym Wilna. Znając te dwie kartoteki byliśmy w stanie stwierdzić, że na niektórych nagrobkach nie zachowały się wszystkie tablice. I na tej podstawie mogliśmy rekonstruować poszczególne osoby, które też kiedyś były upamiętnione inskrypcją, która nie została zachowana. W tym sensie nasz stan badań, nasza wiedza na temat osób pochowanych na Cmentarzu na Rossie zdecydowanie wzrosła. Natomiast jeśli nie było żadnej inskrypcji i ktoś z rodziny nie powie, że to jest nagrobek mego wujka, mojej ciotki lub babci, to nie jesteśmy w stanie tego odtworzyć.

Ile grobów pozostało anonimowych?

Trudno oszacować, ale tak naprawdę niewiele nagrobków pozostało anonimowych. Chyba nawet mniej niż jedna czwarta. Cmentarz na Rossie wbrew pozorom jest nieźle zachowany. Oczywiście to nie jest zachowanie 100-procentowe. Wiadomo, czas mija. Siłą rzeczy wszystko się psuje i niszczeje. Generalnie Rossa nie jest w złym stanie, to jest taki stan 3+, co jest dla zabytkowych cmentarzy niezłą oceną.

Może Pani porównać stan cmentarzy zabytkowych w Polsce lub innych krajach Europy? Są jakieś różnice?

Czy jest jakiś wzorzec? To jest trudne pytanie, bo każdy kraj wypracowuje własne rozwiązania. Bardzo dobrze, że są takie seminaria (dzisiaj w stołecznym samorządzie odbyło się polsko-litewskie seminarium dotyczące Cmentarza na Rossie – przyp.red.), gdzie możemy opowiedzieć o własnych doświadczeniach i razem rozwiązać kilka problemów. To jest bardzo indywidualna kwestia. Mogę powiedzieć tylko tyle, co się dzieje na Rossie. Miasto w miarę możliwości dba o cmentarz, ale to jest bardzo kosztowna inwestycja. Miejmy nadzieję, że te projekty, które miasto przygotowuje oraz nasz projekt przyczynią się do takiego pierwszego kroku. I uda się znaleźć finanse na dalsze konserwacje oraz odnawianie nagrobków. Pamiętajmy jednak, że cmentarz to jest miejsce, gdzie praca nigdy się nie kończy i zawsze coś jest zrobienia.

Tu można zapoznać się z projektem.

Tagi:

Więcej informacji
Radio Znad Wilii


Radio ZW FUN


Spaudos, radijo ir televizijos rėmimo fondas
Radar Wileński – Poinformuj nas!