Ambasador RP na Litwie zaszczepiła się przeciwko koronawirusowi: „Jestem bardzo zadowolona”

Ambasador RP na Litwie Urszula Doroszewska zaszczepiła się dzisiaj (29 marca) przeciwko koronawirusowi. Został jej podany preparat AstraZeneca. Doroszewska nawołuje do tego, aby inne osoby podążały za jej przykładem.

Ewelina Knutowicz
Ambasador RP na Litwie zaszczepiła się przeciwko koronawirusowi: „Jestem bardzo zadowolona”

Urszula Doroszewska/ Fot. Roman Niedźwiecki

„Czuję się dobrze. Szczepienie w poliklinice w Szeszkini przechodziło sprawnie i szybko, personel był bardzo miły. Nic nie poczułam, w głowie mi się nie zakręciło. Jestem bardzo zadowolona, że wreszcie mi się to udało. Długo o tym marzyłam. Czuję się bardzo wdzięczna personelowi medycznemu, który dzielnie się wywiązuje ze swojej ciężkiej pracy. Długo o tym marzyłam” – dzieli się emocjami Ambasador.

Urszula Doroszewska/ Fot. Roman Niedźwiecki

Doroszewska zaszczepiła się właśnie teraz, ponieważ nadszedł czas na szczepienia dla danej grupy wiekowej.

„Wszystkim polecam. Oczywiście, jest to najlepszy sposób, aby uniknąć ciężkiego zachorowania. Szczególnie to dotyczy osób w moim wieku, które mogę zachęcić do zabiegu. Bardzo bym chciała, aby jak najwięcej osób się zaszczepiło, szczególnie tych starszych. Może nie ma komu ich przekonać, to ja ich przekonuję, aby szli za moim przykładem i się zaszczepili. Zdrowie jest dla nas wszystkich najważniejsze” – zapewnia Ambasador.

Urszula Doroszewska/ Fot. Roman Niedźwiecki

Doroszewska podkreśla, że na możliwe obawy przed zabiegiem należy reagować ze zrozumieniem.

„Myślę, że ludzie wielu rzeczy się boją. Mamy trudne czasy. Ludzie reagują nerwowo, bo nie bardzo rozumieją danych zagrożeń. W Polsce również wiele osób się boi. To jest nieracjonalne, bo, oczywiście, choroba jest gorsza niż ewentualna gorączka czy jakieś inne objawy, których można doświadczyć po szczepionce. Musimy ludzi uspokoić – szczególnie własnym przykładem. W danym wypadku widzimy ogromną rolę mediów. Nie należy tych osób wyśmiewać czy twierdzić, że są niemądrzy. Po prostu trzeba z nimi rozmawiać, bo to są nasi dziadkowie, wujkowie, rodzice. Jeżeli podejdziemy do nich ze zrozumieniem i porozmawiamy osobiście, być może przekonamy ich do szczepień. W końcu, już są przestraszeni – świat bardzo szybko się zmienił, stał się groźny. Szczepionka – to coś, co im pomoże ustabilizować daną sytuację. Jeżeli argument, że Pani Ambasador się zaszczepiła, może coś zmienić, to bardzo proszę go używać” – uśmiecha się Doroszewska.

PODCASTY I GALERIE