Kampania „Pola nadziei”: Tworzymy wspólnotę życia

"W tym roku są wśród nas przedstawiciele placówek medycznych, nasza" rodzina medyczna", która bierze udział w przemijaniu, odejściu człowieka. Odejście ze świata wiąże się z dużym cierpieniem, a personel medyczny pomaga w tym, żeby ten etap przemijania był przyjemniejszy, bardziej ludzki" -do zebranych przy hospicjum gości powiedziała siostra Michaela Rak, dyrektor Wileńskiego Hospicjum im. bł. ks. Michała Sopoćki.

Dorota Skoczyk
Kampania „Pola nadziei”: Tworzymy wspólnotę życia

Fot. Joanna Bożerodska

„Pola nadziei” to międzynarodowa akcja prowadzona przez hospicja na całym świecie. Symbolem kampanii jest żółty żonkil, który przypomina o ludziach cierpiących, oczekujących opieki w momencie odchodzenia z tego świata. Jej celem jest szerzenie idei hospicyjnej oraz uwrażliwienie dzieci i młodzieży na potrzeby osób chorych jak również propagowanie idei wolontariatu.

„Jak widzicie, na scenie znajdują się puste krzesła. Są to miejsca dla osób, które być może chciały przyjść, lecz nie przyszły, chciały być razem z nami, ale nie są” – do zebranych zwróciła się prowadząca spotkanie Anna Adamowicz.

Spotkanie rozpoczął bard wileński Kostas Smoriginas, który wykonał kilka piosenek przy akompaniamencie gitary. „Jakiś czas temu przeżyłem odejście swoich rodziców, później teściów. Wiem, jak ważne dla osoby odchodzącej jest obecność drugiego człowieka, dlatego bardzo się cieszę, że mogłem w jakiś sposób dołączyć się do działalności hospicjum”- powiedział artysta.

Ze szczególnymi podziękowaniami siostra Michaela zwróciła się do przedstawicielek organizacji „Mamų mūgė”. „Była to pierwsza organizacja, której członkinie, po usłyszeniu o planach budowy hospicjum dla dzieci, przyjechały i powiedziały- jesteśmy z wami i cały czas będziemy, wspólnie damy radę”.

„Mamy dziś wśród nas przedstawicieli placówek medycznych oraz rodziców chorych dzieci, które proszą o pomoc dla najmłodszych. To pluszowe lwiątko, które trzymam w rękach, otrzymałam w prezencie od przedszkolaków. Powiedziały mi one, że jestem jak duża lwica, która walczy o godność życia ludzkiego, a dzieci są jak małe lwiątka, które ona przenosi w paszczy, bo potrzebują pomocy. Przedszkolaki prosiły mnie, żebym koniecznie pomogła dla chorych dzieci. Widzicie tu, za naszymi plecami, stary budynek garażu. Jeżeli wszystko odbędzie się zgodnie z planem i wolą Bożą, na wiosnę rozpoczną się prace przy dobudowie części hospicjum, przeznaczonej dla umierających dzieci” – o potrzebie budowy hospicjum dla dzieci opowiedziała siostra Michaela Rak.

„W hospicjum chorzy otrzymują w prezencie życie w postaci miłości, obecności, przyjaźni, którymi dzielą się siostry, pracownicy oraz wolontariusze” – powiedział biskup Arūnas Poniškaitis.

„Nadzieja czyni niemożliwe możliwym- to nasze hasło. Po prostu czyńmy to, na co nas stać. Nadzieja do życia człowieka przychodzi przez innych ludzi” – do zebranych przy hospicjum gości powiedziała siostra Michaela Rak.

Kampania „Pola nadziei” odbyła się po raz trzeci. Do spotkania inauguracyjnego przy hospicjum dołączył się biskup Arūnas Poniškaitis, rektor Wileńskiego Wyższego Seminarium Duchownego św. Józefa ks. Hans Friedrich Fischer, który współpracuje z hospicjum od samego początku jego istnienia, ksiądz Jerzy Witkowski z parafii w Wojdatach, ks. Jan Matusewicz. Przybyli również liczni przedstawiciele państwowych oraz prywatnych placówek medycznych w Wilnie, dyrektor Departamentu Spraw Socjalnych oraz Zdrowia samorządu wileńskiego Jonas Bartlingas, oraz inni goście.

Przedstawiciele placówek medycznych otrzymali od hospicjum symboliczne cebulki żonkili do zasadzenia przy placówkach medycznych. Mają one symbolizować wspólnotę i pamięć o odchodzących.

Podczas poprzednich edycji kampanii cebulki żonkili posadzono na skarpie przy Hospicjum bł. ks. Michała Sopoćki w Wilnie oraz przy czterech znakach granicznych Wilna.

„Od kilku tygodni jestem wolontariuszką w hospicjum. Jestem studentką, przychodzę tu nieregularnie, ale ciągle tu wracam kiedy mam trochę wolnego czasu. Czuję, że jestem tu potrzebna. Myślę że wolontariuszy nigdy nie będzie tutaj za dużo, bo są oni potrzebni żeby przebywać obok chorych, porozmawiać i nimi” – dla zw.lt powiedziała Aneta, jedna z wolontariuszek hospicjum.

„Mamy około 100 wolontariuszy, jednak aktywnie w życiu hospicjum uczestniczy około 30 osób. Są to osoby o bardzo różnych zainteresowaniach i w różnym wieku. Zauważamy, że wolontariuszy jest coraz więcej. Niektórzy nawet dojeżdżają z daleka, specjalnie, żeby pomóc w pracy hospicjum” – dla zw.lt powiedziała pracowniczka hospicjum Aneta Gurniewicz.

„Jesteśmy sobie nawzajem potrzebni. Tworzymy wspólnotę życia”- akcentowała siostra Michaela mówiąc o tym, jak dużo można zdziałać razem, mając wspólny cel.

PODCASTY I GALERIE