Wilno i Wileńszczyzna
Małgorzata Kozicz

„Aby dzieci przyszły do polskich szkół”. Studium dla rodzin

"Dom edukacyjny dla mojego dziecka" - studium pod takim tytułem zorganizowane przez Wileńskie Forum Rodziców Polskich odbyło się w sobotę w Szkole Inżynierii im. Joachima Lelewela. "Najważniejszy cel - to przyciągnąć polskie dziecko do polskiej szkoły" - mówią organizatorzy.

„Aby dzieci przyszły do polskich szkół”. Studium dla rodzin
Fot. Małgorzata Kozicz

„Przy wyborze szkoły najważniejsze dla mnie jest, jakie ma wartości. Istotne jest wykształcenie nauczycieli czy kwestie dojazdu do szkoły, zajęcia pozalekcyjne, bo nie chciałabym dowozić dziecka na dodatkowe kółka. Najważniejsza jednak jest współpraca nauczyciel-dziecko-rodzic, która powinna trwać od od pierwszej klasy aż do zakończenia szkoły. To jest podstawa. Nauczyciel nie będzie mógł wykształcić dziecka, jeżeli nie ma wychowania w domu” – uważa mama przedszkolaka Beata Morjak-Mečkauskienė. Jak mówi, nie ulega dla niej wątpliwości, że wybierze dla swojego syna polską szkołę.

„Wychowanie w duchu chrześcijańskim, w mowie ojczystej, tradycjach – to jest podstawa” – podkreśla.

W sobotnim spotkaniu wzięło udział około 150 rodziców z dziećmi. W większości były to rodziny wychowujące dzieci w wieku 4,5,6,7 lat, ale zdarzały się też 2,5-letnie maluchy z rodzicami.

„Jeden z celów, który sobie stawialiśmy – aby dzieci po litewskich przedszkolach przyszły do polskich szkół – udało się w pewnym stopniu osiągnąć. Na spotkanie przyszli między innymi rodzice z dziećmi, które obecnie chodzą do litewskich przedszkoli. Mam nadzieję, że po tych zajęciach, tej współpracy, tych prezentacjach, przekonają się, że polska szkoła jest taka sama, a może nawet bardziej atrakcyjna niż litewska. Zwłaszcza teraz, po Ustawie o oświacie z 2011 roku, która ma swoje minusy i której nadal nie akceptujemy, ale musimy funkcjonować według obowiązujących obecnie zasad i dostrzegać w tym plusy” – uważa jedna z autorek projektu, przedstawicielka Wileńskiego Forum Rodziców Polskich Danuta Narbut.

„Na pewno powtórzymy za rok, a w międzyczasie zrealizujemy jeszcze jakieś inne projekty. Rodzice potrzebują informacji, współpracy, innych spotkań niż tylko zebrania rodzicielskie” – dodaje Narbut.

Sobotnie studium zostało zorganizowane w ten sposób, by wciągnąć we wspólne zajęcia zarówno dzieci, jak i rodziców.

„Zajęcia z chemii magicznej czy robienia figur z balonów, albo zajęcia sportowe, które zresztą prowadziła jedna z mam, cieszyły się ogromnym zainteresowaniem. Myślę, że ten format udziału w zajęciach rodzic-dziecko pomaga rodzicom inaczej spojrzeć na dzieci, a dzieciom na rodziców” – zauważa Danuta Narbut.

Przydatna dla rodziców okazała się informacja na temat przyjęcia do przedszkoli, którą przedstawiła Edyta Petrulewicz z Samorządu Miasta Wilna oraz do szkół podstawowych, średnich i gimnazjów, o której mówiła dyrektor Szkoły Inżynierii im. J. Lelewela Edyta Zubel.

W klasach odbywały się spotkania z przedstawicielami szkół, którzy promowali swoje placówki.

Została przedstawiona mapa edukacyjna miasta Wilna, przedstawiająca rozlokowanie polskich placówek.

„Na pewno Foru Rodziców ten pomysł zapatentuje, popracujemy jednak nad jego udoskonaleniem. Może tę mapę będą rysowały dzieci lub dzieci wspólnie z rodzicami. Mapa jest dobra, informatywna, ale chcemy, by miała też duszę” – mówi Narbut.

Po wspólnych zajęciach dzieci oglądały przedstawienie interaktywne, a rodzice brali udział w zajęciach grupowych – dyskutowali między innymi o tym, jaka powinna być dobra szkoła, słuchali wykładów ekspertów na temat zdrowego żywienia czy adaptacji dziecka w przedszkolu lub szkole.

18 marca kolejne spotkanie w ramach projektu odbędzie się w Domu Kultury Polskiej w Wilnie. Zostanie tu wystawiony spektakl Polskiego Studia Teatralnego „Powtórka z Czerwonego Kapturka”, a polskie placówki oświatowe Wilna będą miały swoje stoiska.

„Boli kiedy ktoś robi, a ktoś krytykuje, ale trzeba być dobrej myśli. Na pewno rodzice w przyszłości będą bardziej aktywni, na pewno bardziej atrakcyjne będzie nasze studium, na pewno więcej dzieci przyjdzie do polskich szkół, a oświata polska będzie się wzmacniać. Trzeba tylko w to wierzyć i pracować, nie mówić tylko, że jest źle, ale zmieniać to” – podsumowuje Danuta Narbut.