Wilno i Wileńszczyzna
Małgorzata Kozicz

9 maja w Solecznikach: Nie możemy zapomnieć

"Wczorajszy dzień obchodzili ci, którzy brali udział w II wojnie światowej, dzisiaj obchodzą ci, którzy ją wygrali" - mówił podczas obchodów Dnia Zwycięstwa w Solecznikach miejscowy działacz, redaktor gazety "Westi Szalczi", członek organizacji "Spadkobiercy Zwycięstwa" Władimir Kot. Jego wypowiedź obecni powitali oklaskami.

„Ludzi przychodzi coraz mniej” – słychać było wśród zebranych. Mimo to uroczystość zgromadziła zarówno weteranów wojny, jak i młodszych mieszkańców miasta. Niektórzy przyszli całymi rodzinami – i starsi, i młodsi mieli przypięte gieorgijewskie wstążeczki, trzymali portrety poległych w czasie II wojny światowej i innych wojen mieszkańców Solecznik i okolic. Tym razem, w przeciwieństwie do lat ubiegłych, w obchodach nie wzięli udziału przedstawiciele Samorządu Rejonu Solecznickiego.

„Dzisiejszy dzień jest dniem pamięci. W walkach o litewską ziemię zginęło 80 tysięcy obywateli Związku Radzieckiego, wszyscy oni mieli dzieci, rodziny. Dopóki żyjemy, żyje też pamięć o ich bohaterskim czynie. Najważniejsze, byśmy nadal mieli to spokojne niebo nad głowami” – mówił obecny na obchodach drugi sekretarz Ambasady Rosji na Litwie Iwan Kuszcz.

„Co niektórzy głoszą dziś taką myśl, że to nie wyzwoliciele, a okupanci. Gdyby nie ci ludzie, nie miliony, które zginęły, miliony, które wykuwały broń, hodowały chleb, karmiły wojsko, wielu z nas nie byłoby, nie dożylibyśmy dzisiejszych czasów, kobiety nie miałyby możliwości rodzić dzieci. Zostałoby zaplanowane przez Rzeszę, ile ludności potrzeba, aby zapewnić ich funkcjonowanie. Nie wolno zapominać tego, czego dokonała Armia Czerwona. W rozgromieniu faszyzmu brali udział i Amerykanie, i Anglicy, i Francuzi, i wszyscy ludzie nastawieni patriotycznie” – podkreślił mieszkaniec Solecznik Iwan Nikołajew.

Tymczasem inny uczestnik święta, Iwan Miszkinis, przedstawił własną interpretację historii.

„Niektórzy chcą dzisiaj zapomnieć o swojej hańbie. Dania – zajęta w ciągu 6 dni, Holandia – w 5 dni, Jugosławia – w 11 dni, Belgia – w 18 dni, Polska – w 27 dni, Francja – w miesiąc i 12 dni, Norwegia – w dwa miesiące i 1 dzień. Narody Związku Radzieckiego walczyły blisko 5 lat i dobiły tę faszystowską zarazę. Z sowieckim narodem zaczęła walczyć cała Europa. Potencjał żywej siły Związku Radzieckiego to 100 milionów 560 tys. osób, Europy – 280 milionów. I oni mówią, że narody ZSRR zwyciężyły ilością. Gdzie tu widzicie ilość? Przemysł,  zasoby całej Europy – nafta Rumunii, stal Szwecji, Francja, Włochy – to Zachód szedł na narody radzieckie. Co oni otrzymali? Niektórzy mówią – szybko doszli w ciągu krótkiego czasu. Nie, nie doszliście, wpuszczono was, żeby potem dłużej dobijać, tak jak dobijano Napoleona. Przy Napoleonie do Rosji przyszło 600 tysięcy z całej Europy. A wróciło do Paryża 80 tys. ledwie żywych” – emocjonował się solczanin, którego przemówieniu towarzyszyły oklaski i okrzyki poparcia.

Wątki polityczne nie stały się jednak motywem przewodnim spotkania. Zebrani wspominali wojenne doświadczenia własnych rodzin (często świadomie lub nie łącząc w jedną opowieść krzywdy doznane zarówno od hitlerowców, jak i aparatu stalinowskiego) i podkreślali konieczność zachowania pokoju na świecie.

„Weteranów w rejonie solecznickim została zaledwie garstka, ale nawet dzisiaj, jako dziewięćdziesięciolatkowie, staramy się robić wszystko, by wojna się nie powtórzyła. Jako pierwsi na Litwie założyliśmy muzeum, w którym pokazujemy, jaki był udział w wojnie ludzi z rejonu solecznickiego i jak walczą oni z widmem trzeciej wojny światowej” – powiedział przewodniczący Solecznickiego Związku Weteranów II wojny światowej Nikołaj Riskow.

Tagi:

Więcej informacji
Radio Znad Wilii


Radio ZW FUN


Spaudos, radijo ir televizijos rėmimo fondas
Radar Wileński – Poinformuj nas!