25-lecie „Znad Wilii”: „Znów musimy kruszyć ten beton”

Po uczczeniu 25-lecia czasopisma "Znad Wilii" w Warszawie, które odbyło się jeszcze w październiku podczas Festiwalu Filmów Emigracyjnych "Emigra", przyszła pora na spotkanie w Wilnie, w gronie tych, którzy ćwierć wieku temu przyczynili się do powstania pisma i przez lata pozostali jego sympatykami. "Najważniejszy jest czynnik ludzki" - podkreślił podczas kameralnego jubileuszowego spotkania redaktor kwartalnika "Znad Wilii", pisarz, poeta i publicysta Romuald Mieczkowski.

Małgorzata Kozicz
25-lecie „Znad Wilii”: „Znów musimy kruszyć ten beton”

Fot. Małgorzata Kozicz

Dzisiaj kwartalnik „Znad Wilii” to czasopismo poświęcone zagadnieniom kulturowym, historycznym, socjologicznym. 25 lat temu powstawało jako gazeta, której celem było pokazanie Litwie, Polsce i światu, że Polacy na Wileńszczyźnie wspierają aspiracje niepodległościowe swojego kraju. Inicjatorem powstania gazety był Czesław Okińczyc, sygnatariusz Aktu Niepodległości Litwy, prezes Radia „Znad Wilii”.

„Trzeba było stanąć przeciwko wszystkim”

„Kiedy 25 lat temu cała Litwa wychodziła w kierunku swojej niepodległości, cały ten ruch był obciążony prosowieckimi sympatiami naszych rodaków. To był trudny moment, kiedy trzeba było stanąć przeciwko wszystkim i pokazać, że są wśród Polaków także ludzie myślący inaczej. Widzieliśmy wówczas, że w Polsce są przemiany, Solidarność doprowadziła Polskę do wolnych wyborów. Jasne było, że Polska musi mieć oparcie w swoich rodakach na Litwie w kontekście kontaktów z samą Litwą i z ludźmi, którzy tworzą tą Litwę” – wspominał podczas spotkania Czesław Okińczyc.

Jasne było, że Polska musi mieć oparcie w swoich rodakach na Litwie

„Wydaliśmy zaledwie dwa numery, gdy otrzymaliśmy list od Zbigniewa Brzezińskiego, który napisał, że jest dumny z powstania takiego pisma i chwalił nasze odważne stanowisko. To był ewenement. Jerzy Giedroyć, Jan Nowak Jeziorański – to było dla nas wielkie wyróżnienie, że tacy ludzie byli z nami” – mówił Okińczyc.

Wspominając nastroje panujące w polskim środowisku u schyłku Związku Radzieckiego, Czesław Okińczyc stwierdził, że historia zatoczyła koło.

„Znowu mamy do czynienia z przejawami betonu autorytarnego w środowisku polskim. Każdy, kto myśli inaczej, niż to zakłada linia wodza Akcji Wyborczej Polaków na Litwie, jest kojarzony z rozbiciem jedności Polaków na Litwie. To jest bardzo niebezpieczne. Przede wszystkim dla samej partii, bo my wszyscy walczyliśmy o to, by stworzyć jej siłę, która była potrzebna, by reprezentować pewne interesy, tematy i sprawy do tej pory nie rozwiązane. Sami to tworzyliśmy. Ale tworzyliśmy nie po to, by to urosło do rangi świętości” – rozważał Okińczyc.

Najważniejsi są ludzie

„Niezwykle ważne jest, by nazywać rzeczy swoimi imionami. To jest zajęcie, które zawsze jest w opozycji, które szuka dziury w całym, żeby nawet kiedy jest dobrze, nie usnąć. Najważniejsze to potencjał ludzki. Nic nie dałoby się zrobić, gdybyście nie byli tymi, którzy rzeczywiście w podziemiu składali tę gazetę” – podkreślił Romuald Mieczkowski zwracając się do swoich byłych i obecnych kolegów.

To jest zajęcie, które zawsze jest w opozycji, które szuka dziury w całym

Wśród ludzi współtworzących w ciągu wielu lat pismo „Znad Wilii” byli między innymi Wojciech i Danuta Piotrowiczowie, Irena Wojciechowska, Renata Dunajewska, Aleksandra Akińczo, Zuzanna Dejnarowicz, Sławomir Subotowicz, Zdzisław Tryk, Józef Szostakowski.

„Było wielu ludzi, którzy nie będąc dziennikarzami, wspierali nas w różny sposób – na przykład Adam Błaszkiewicz, harcmistrz Związku Harcerstwa Polskiego na Litwie i dyrektor Gimnazjum im. Jana Pawła II. Jestem wdzięczny Litwinom, którzy byli i są naszymi przyjaciółmi, a którzy reprezentują myślenie w duchu Wielkiego Księstwa Litewskiego i wolą szukać tego, co nas łączy, a nie dzilei. To Birutė Jonuškaitė, Pranas Morkus, Gražina Drėmaitė, Rimantas Miknys” – wymieniał Mieczkowski.

„Znad Wilii” ma kontynuację

W ciągu 25 lat istnienia na łamach „Znad Wilii” gościło kilka tysięcy autorów. Dziś czasopismo prenumerują znane na świecie ośrodki naukowe, między innymi biblioteka konresowa w Waszyngtonie, biblioteki uniwersyteckie w Harvardzie, Standfordzie, pięć bibliotek w Niemczech i in. Pismo miało bądź ma czytelników w najbardziej oddalonych zakątkach globu, nawet w Chinach czy Japonii. Niestety, coraz mniejszym zainteresowaniem cieszy się wśród Polaków na Litwie.

„Znad Wilii” ma już swoich naśladowców. Kontynuacją idei pisma i jego wierną kopią – przynajmniej jeśli chodzi o szatę graficzną – jest kwartalnik „Magazyn Polonia”, wydawany dla Polaków w Niemczech.

PODCASTY I GALERIE