Gruzja

Wszędzie dobrze, ale w domu najlepiej: Joanna Wilbik

Wszędzie dobrze, ale w domu najlepiej: Joanna Wilbik

„Zakochałam się – nie w Gruzji, a w Gruzinie. Odkąd poznałam Waleriana, zrozumiałam, że miłość od pierwszego wejrzenia istnieje. Już wkrótce planowaliśmy, jak będziemy żyli długo i szczęśliwie. Mimo to miałam wiele obaw przed wyjazdem – mnóstwo stereotypów o Gruzji, o mężczyznach w tym kraju. Wszystko okazało się dużo prostsze. Odkąd jestem tam, wiem, że to jest moje miejsce na ziemi, ale do Wilna wracam zawsze z wielką radością i przyjemnością” – mówi Joanna Wilbik, założycielka i właścicielka agencji turystycznej „Gruzja z nami wariatami”. Jak dodaje, jest to projekt, który powstał z niczego. Zaczęło się od ogłoszenia w internecie, że mogłaby pomóc Polakom, którzy wybierają się do Gruzji. Dzisiaj firma prowadzona przez Joannę i jej męża zatrudnia kilkunastu pracowników, ma kilkanaście samochodów terenowych do przewozu turystów i biuro w centrum Gori. „Słyniemy z tego, że jesteśmy w stanie zrobić wszystko, żeby ludzie wyjechali od nas zadowoleni i chcieli powrócić” – podkreśla Joanna Wilbik.