grime

Londyn w stylu Grime. Zofia

Londyn w stylu Grime. Zofia

– I jak się powodzi w pracy? – dobiegł mnie niski kobiecy głos wyłaniający się wraz ze swą właścielką z ciemności zaułku. Stałem na wysokiej balustradzie przed dzwiami wejściowymi do rezydencji. Oparłem się o poręcz i spojrzałem w dół w kierunku dobiegającego głosu. Zobaczyłem starszą panią stojącą w świetle latarni i spoglądającą na mnie uważnie. Dziwne, ale nie słyszałem jej kroków zbliżających się w moim kierunku, a muzyki akurat w tym czasie nie słuchałem…