• Świat
  • 14 sierpnia, 2020 12:45

Zwolnienia osób aresztowanych podczas protestów w Mińsku

Osoby zatrzymane w stolicy Białorusi podczas masowych protestów są zwalniane z aresztu – informuje portal tut.by. „Osoby zatrzymane podczas protestów w Centrum Izolacji Przestępców w Okrestine będą zwalniane od [czwartku] około godziny 22:30” – czytamy w raporcie. Około 01:20 przy areszcie pojawił się wiceminister spraw wewnętrznych Aliaksandr Barsukow. Zapytany, ilu zatrzymanych zostanie zwolnionych, odpowiedział: „Wszyscy”. Wiceminister dodał, że nie miało miejsca zastraszanie aresztowanych.

BNS
Zwolnienia osób aresztowanych podczas protestów w Mińsku

Fot. Sergei Gapon/AFP

Portal informuje również, że blisko godz. 01:30 około 10 karetek podjechało pod budynek aresztu. Według podanych informacji, w piątek rano zwolniono również zatrzymanych, przetrzymywanych w żodzińskim areszcie w obwodzie mińskim.

„Z aresztu w Żodzinie zaczęto wypuszczać ludzi od około 4:00 rano. Potem była krótka przerwa. Ok. 06:30 drzwi aresztu zaczęły się ponownie otwierać” – pisze portal.

Według wolontariuszy pełniących służbę w przy areszcie śledczym w Żodzinie zwolniono 119 osób, w większości aresztowanych w Mińsku.

„Chodzą słuchy, że w Żodzinie zatrzymanych traktowano «mniej więcej normalnie». Okrucieństw dokonywano natomiast w wozach do transportu więźniów oraz w stołecznych oddziałach milicji. Tam aresztowani byli bici, poniżani, grożono im” – podaje portal w najnowszej relacji.

W czwartek wieczorem przewodnicząca izby wyższej białoruskiego parlamentu Natalia Kaczanawa poinformowała, że ​​prezydent Aleksandr Łukaszenko polecił dowiedzieć się wszystkiego o zatrzymaniu uczestników nielegalnych akcji.

„Prezydent wysłuchał opinii grup roboczych i polecił zapoznać się ze wszystkimi faktami dot. aresztowań w ostatnich dniach. Obecnie trwają intensywne prace w tym kierunku. Do dzisiejszego wieczoru zwolniono ponad tysiąc osób, które podpisały zobowiązanie do nieuczestniczenia w niedozwolonych imprezach, a nieletnich przekazano rodzicom” – powiedziała N. Kaczanawa.

„Nie potrzebujemy walk. Nie potrzebujemy wojny” – dodała.

Ze swojej strony białoruski minister spraw wewnętrznych Jurij Karajew powiedział, że bierze na siebie odpowiedzialność i przeprasza „przypadkowe” ofiary protestów.

W telewizji państwowej minister powiedział, że przeprasza „ tych, którzy znaleźli się w pobliżu i nie zdążyli wyjechać na czas (…). Ludzi, których zatrzymano… Za tę przemoc, o której mowa – ja jako dowódca, jako szef chcę i muszę wziąć na siebie odpowiedzialność. Po prostu po ludzku przeprośić tych ludzi”.

Po niedzielnych wyborach prezydenckich, których wyniki – zdaniem przeciwników autorytarnego reżimu Łukaszenki – zostały sfałszowane, tysiące osób zostało zatrzymanych podczas masowych pokojowych protestów brutalnie stłumionych przez milicję.

W sumie od początku protestów zatrzymano około 6,7 tys. osób.

Podczas demonstracji, według oficjalnych danych, zginęła jedna osoba, ponad 250 zostało leczonych w szpitalach z powodu obrażeń.

PODCASTY I GALERIE