Wypadek kolejki górskiej we Włoszech. Hamulec nie był włączony

Trzy osoby zostały zatrzymane we Włoszech w związku z niedzielną katastrofą kolejki górskiej w Piemoncie, w której zginęło 14 osób - podały media za prokuraturą w mieście Verbania. Zatrzymani przyznali się do winy. Na jaw wyszły problemy z działaniem kolejką.

rmf24.pl
Wypadek kolejki górskiej we Włoszech. Hamulec nie był włączony

Fot. domena publiczna/ polskatimes.pl

Wśród zatrzymanych jest zarządca panoramicznej kolejki turystycznej, która w drodze na szczyt Mottarone w wyniku zerwania się liny stoczyła się ze zbocza i rozbiła się o drzewa.

Dotychczasowe postępowanie wyjaśniające pozwoliło ustalić, że hamulce zostały źle ustawione. Jak przekazała prokurator Olimpia Bossi, nie zadziałały hamulce, które powinny były zatrzymać wagonik po zerwaniu jednej z lin.

Stało się tak dlatego, że celowo ustawiono je tak, by uniknąć awarii czy zablokowania kolejki. Według prokuratury „w systemie były anomalie”, wymagające gruntownego remontu i wyłączenia kolejki na dłuższy czas.

W wyniku umyślnego działania system awaryjny nie mógł zostać włączony – twierdzą śledczy, którzy wydali nakaz aresztowania trzech osób po ich przesłuchaniu.

Jednocześnie zaznaczono, że już wcześniej kolejka, działająca od miesiąca po długiej przerwie z powodu pandemii, kursowała z tak ustawionymi hamulcami, uniemożliwiającymi włączenie systemu awaryjnego.

Według prokuratury już wcześniej były z nią kłopoty, gdy uruchamiano ją w celach konserwacji i nie przewoziła pasażerów.

Dowódca miejscowego oddziału karabinierów Alberto Cicognani zapytany o to, czy zatrzymani przyznali się do tego, że hamulec nie był włączony, odpowiedział twierdząco.

„Były problemy z funkcjonowaniem kolejki, wezwano służby do konserwacji, które nie rozwiązały problemu albo zrobiły to tylko częściowo. By uniknąć dalszych przerw w kursowaniu kolejki, zostawiono mechanizm, który uniemożliwia włączenie awaryjnego hamowania” – wyjaśnił rozmówca telewizji RAI.

Do tragedii doszło w niedzielę przed południem. W wyniku zerwania liny runęła kolejka łącząca turystyczną miejscowość Stresa ze szczytem Mottarone. Stało się to już u samej góry, na wysokości 1500 m.np.

Zginęło w sumie 14 osób, w tym dziecko, które zmarło w szpitalu. Drugie jest ciężko ranne. Chodzi o dzieci w wieku 5 i 9 lat.

To popularna w regionie atrakcja turystyczna. Podróż znad jeziora Lago Maggiore na szczyt góry zajmuje ok. 20 minut. Kolejka działa od 1970 roku. W zimie zabiera na szczyt narciarzy, w lecie miłośników wędrówek i paralotniarzy.

Zdjęcie z miejsca wypadku/ITALIAN FIRE AND RESCUE SERVICE /PAP/EPA
PODCASTY I GALERIE