• Świat
  • 12 stycznia, 2016 19:52

Wilniuk ze Stambułu: Turcy mówią, że są przyzwyczajeni

„Poza miejscem, gdzie doszło do zamachu, to ludzi na ulicach jest pełno” – twierdzi Tomasz Jenkielewicz, student z Wilna, który obecnie przebywa w Stambule.

zw.lt
Wilniuk ze Stambułu: Turcy mówią, że są przyzwyczajeni

Dzisiaj w historycznej części Stambułu miał miejsce zamach, w którym zginęło co najmniej 10 osób, a 15 zostało rannych. Obecnie sytuacja w mieście jest spokojna.

„Wszystko normalnie, tylko w metrze ludzie są sprawdzani przy pomocy wykrywaczy metalu. W takiej sytuacji, to jest jednak standard. Na miejscu wypadku są tylko media, ale zachowują się raczej pasywnie, bo nic się nie dzieje. Nadal jeżdżą tramwaje. Wszystko jest czynne. Nawet popcorn sprzedaje się przy zabytkach. Co prawda meczety są zamknięte” – poinformował Tomasz Jenkielewicz.

„Poza tym życie wre. Turcy mówią, że są przyzwyczajeni” – dodał student z Litwy.

Do zamachu doszło w dzielnicy Sultanahmet, gdzie znajdują się Hagia Sophia i Błękitny Meczet – obiekty będące w światowej czołówce atrakcji turystycznych.

PODCASTY I GALERIE