• Świat
  • 16 listopada, 2017 7:52

Waszczykowski: Założenia programowe dyplomacji zostały w ciągu ostatnich 2 lat zrealizowane

Określone w 2015 r. założenia programowe polskiej dyplomacji zostały w ciągu ostatnich dwóch lat zrealizowane - powiedział w środę szef MSZ Witold Waszczykowski. Wśród sukcesów swego resortu wymienił wzmocnienie wschodniej flanki NATO, rozszerzenie sieci ambasad i poprawę pozycji Polski w Europie.

PAP
Waszczykowski: Założenia programowe dyplomacji zostały w ciągu ostatnich 2 lat zrealizowane

Fot. PAP / Jacek Turczyk

Szef dyplomacji mówił też m.in. o zrealizowanych przez siebie zmianach kadrowych w służbie zagranicznej. Wskazał, że odwołanych została większość ambasadorów i blisko połowa pracowników polskich placówek za granicą. Waszczykowski stwierdził, że zgadza się z prezesem PiS Jarosławem Kaczyńskim, że zmiany w aparacie dyplomatycznym mogłyby pójść dalej, jednak „by przyspieszyć takie prace (…) są potrzebne narzędzia”. Zaznaczył, że nie słyszał wypowiedzi lidera PiS, w której wspominałby o MSZ w kontekście rekonstrukcji rządu.

„Po ministrze Sikorskim, który sprawował urząd przez prawie 2500 dni, ministrze Skubiszewskim – 1500 – ministrze Cimoszewiczu – niecałe 1200 – i prof. Geremku – niecały 1000 – jestem 730 dni na urzędzie i mam nadzieję – inszallah, że tak pozostanie dalej” – mówił.

Podsumowując na środowej konferencji prasowej w gmachu MSZ ostatnie dwa lata funkcjonowania polskiej dyplomacji Waszczykowski mówił, że jego resort starał się w tym czasie właściwie zdefiniować polskie interesy narodowe, które – jak ocenił – „przez lata nie były definiowane”. „Żyliśmy hasłami: +wystarczy być+, +wystarczy należeć+, +wystarczy przyjąć+, +wystarczy wiernie płynąć głównym nurtem+” – przekonywał szef MSZ.

Podkreślił, że w ostatnich latach udało się osiągnąć ten cel i interesy Polski są dziś zdefiniowane. Według Waszczykowskiego Polska starała się w tym czasie być liczącym się uczestnikiem polityki europejskiej i światowej. Jak dodał, cele polskiej dyplomacji zostały określone na kongresie w 2015 roku w Katowicach, gdzie została zdefiniowana „doktryna” polskiej dyplomacji. „Te założenia, które tam zostały przedstawione, zostały zrealizowane w ciągu tych dwóch lat” – ocenił.

Minister zaznaczył, że „bilans otwarcia”, czyli to, co rząd PiS zastał w jego resorcie jesienią 2015 r., był negatywny. Według niego ówczesną pozycję międzynarodową Polski znamionowała m.in. izolacja w ramach Grupy Wyszehradzkiej, która – jak ocenił – „została zdradzona” m.in. w kwestiach migracyjnych, „ambiwalentna” polityka prowadzona wobec Ukrainy i Rosji w sytuacji aneksji Krymu, brak konsekwencji w relacjach z Białorusią oraz „zamrożenie relacji z Litwą”. Nieudane – zdaniem Waszczykowskiego – były także ówczesne relacje z Niemcami.

Szef MSZ odniósł się w swoim wystąpieniu także do stosunków z UE; powiedział, że mimo deklarowanego przez Polskę poparcia dla Unii, „nie spotykaliśmy się z wzajemnością”, a decyzje w kwestiach klimatycznych i energetycznych podejmowane przez UE były dla naszego kraju niekorzystne.

Z kolei z USA – mówił Waszczykowski – „mieliśmy otwarty sabotaż ws. budowy tarczy rakietowej”. Szef dyplomacji skarżył się też m.in. na likwidację części placówek dyplomatycznych za czasów poprzedniej ekipy.

Zdając relację z ostatniego dwulecia działalności resortu szef MSZ przekonywał natomiast, że Polska utrzymuje „pozytywne i dobre” relacje ze swoimi głównymi partnerami. Jak ocenił, szczyt rozwoju osiągnęły relacje gospodarcze z Niemcami. Waszczykowski wskazał w tym kontekście, że wartość rocznych obrotów handlowych naszych krajów przekroczyła 100 mld euro. Zwrócił też uwagę na dodatnią dynamikę inwestycji niemieckich w Polsce, co – według niego – oznacza, „że nasz największy partner handlowy nie podziela opinii niektórych polityków europejskich o niestabilności systemu sądowniczego, czy wymiaru sprawiedliwości w Polsce”.

Zdaniem szefa dyplomacji w ostatnich dwóch latach utrzymany został także „wysoki stan współpracy – zarówno politycznej, jak i gospodarczej – z Francją”. „W najbliższym czasie spodziewamy się wizyty pani premier w Paryżu i osobistego spotkania z prezydentem Emmanuelem Macronem” – zapowiedział Waszczykowski.

Przypomniał, że w zeszłym roku „hucznie” świętowane było 25 lat Trójkąta Weimarskiego w Weimarze. Doszło wówczas do spotkania Trójkąta na szczeblu szefów dyplomacji.

Szef dyplomacji przyznał w tym kontekście, że w tym roku – w związku z długotrwałą kampanią wyborczą i okresem formowania rządu we Francji, a następnie kampanią wyborczą i trwającym wciąż procesem tworzenia rządu w Niemczech – nie doszło do spotkania w formacie weimarskim na najwyższym szczeblu. Zaznaczył jednocześnie, że Trójkąt „w dalszym ciągu działa na poziomach roboczych”.

Mówiąc o relacjach z Londynem Waszczykowski zaznaczył, że rządy Polski i Wielkiej Brytanii współpracują m.in. w formacie Kwadrygi poprzez spotkania szefów MSZ i MON. Wskazał również na odbywające się cyklicznie konsultacje międzyrządowe; poinformował, że kolejne jest przewidziane na 21 grudnia w Warszawie.

Minister zwrócił również uwagę, na aktywny udział Polski w procesie wypracowywania unijnych instrukcji negocjacyjnych ws. Brexitu. Jak mówił, Polsce zależało na zagwarantowaniu w nich polskich interesów m.in. w sprawie Polaków mieszkających na Wyspach oraz kwestii finansowych.

Waszczykowski przekonywał, że polskiemu rządowi udało się odbudować i pogłębić współpracę regionalną, m.in. w ramach Grupy Wyszehradzkiej, a także utworzyć nowe inicjatywy – Trójmorza, Dziewiątki Bukaresztańskiej oraz trójkąta największych państw wschodniej flanki NATO Polska-Rumunia-Turcja.

Jak zaznaczył, polski rząd starał się także utrzymać i zwiększyć swoją obecność na arenie światowej. W tym kontekście przypomniał m.in. o przeprowadzonych w ubiegłym roku z udziałem MSZ Światowych Dniach Młodzieży oraz warszawskim szczycie Sojuszu Północnoatlantyckiego.

Szef dyplomacji podkreślił, że obecność wojsk NATO i żołnierzy USA na terenie Polski, to zasługa obecnego rządu, a kluczową rolę w osiągnięciu tego celu odegrał resort spraw zagranicznych. „Ziściły się marzenia generacji Polaków, by Polska była chroniona przez +najpotężniejszy sojusz świata i najpotężniejsze mocarstwo świata+” – mówił szef MSZ.

Zaznaczył, że nie jest prawdą, że rząd Beaty Szydło kontynuował w tej sprawie działania poprzedników. „Przypomnę jeszcze raz – decyzje tamtego rządu na temat organizacji szczytu NATO w Warszawie zostały podjęte dwa dni po przegranych wyborach, w końcu października 2015 r. Nie mogły być zrealizowane przez tamten rząd – były realizowane przez nas” – dowodził Waszczykowski.

Minister wskazał również na działania swojego resortu przyczyniające się do rozbudowy sieci polskich ambasad i konsulatów. „Otworzyliśmy ambasadę w Senegalu, Tanzanii, Panamie. Otwieramy konsulaty w Houston, w Teksasie, Belfaście” – wymienił szef MSZ. Jak dodał, polscy dyplomaci wracają w tej chwili do Damaszku, a na 2018 r. Polska planuje otwarcie nowych ambasad i konsulatów, m.in. w Republice Filipin.

Waszczykowski podkreślił, że Polska prowadzi też aktywną politykę wschodnią. „Nasza ocena sytuacji na Wschodzie została powszechnie przyjęta zarówno przez UE jak i NATO” – przekonywał szef polskiego MSZ w kontekście relacji Europy z Rosją.

Odniósł się również do relacji z Ukrainą. „Ukrainie pomagamy, ale i wymagamy. Pomagamy na płaszczyźnie politycznej, dyplomatycznej, militarnej, ekonomicznej oraz transformacji ustrojowej” – mówił minister.

Zaznaczył jednak, że Polska wymaga od Ukrainy „prostych rzeczy”. „Poszanowanie prawdy historycznej, bo prawda historyczna nie leży po środku, ale leży tam gdzie leży oraz dziedzictwa kulturowego” – wskazał Waszczykowski.

„To jest niewielka lista spraw, które moglibyśmy rozwiązać. Szereg tych kwestii można rozwiązać bezkosztowo, można rozwiązać jednym gestem. Na to liczymy, że ten proces wreszcie ruszy” – powiedział.

Nawiązując do relacji polsko-białoruskich, szef MSZ ocenił, że przez lata były one zaniedbywane. Obecnie – mówił – nadrabiane są „zaległości traktatowe, techniczne w wielu obszarach relacji dwustronnych”. Zaznaczył, że Polska zabiega m.in. o rejestrację związku Polaków na Białorusi oraz dostępność sygnału Telewizji Polskiej na terenie tego kraju.

Zdaniem szefa dyplomacji Polska wprowadziła „nowe życie w koncepcję Partnerstwa Wschodniego”, proponując nowe projekty „dotyczące realnej współpracy gospodarczej” pomiędzy krajami Partnerstwa a UE.

W swoim wystąpieniu Waszczykowski mówił też o uzyskaniu w wyniku „bardzo intensywnej kampanii polskiego prezydenta i przede wszystkim tego rządu” niestałym członkostwie Polski w RB ONZ w latach 2018-2019.

„To jest istotne narzędzie, instrument oddziaływania polskiej dyplomacji przez następne dwa lata” – podkreślił minister.

Pytany przez dziennikarzy, czego nie zdążył zrobić w ciągu tych dwóch lat, wskazał właśnie na kwestię usprawnienia służby zagranicznej.

„MSZ z sukcesem przeprowadziło nowelizację ustawy o służbie zagranicznej poprzez rząd. Rząd zgłosił taki projekt już w pierwszym kwartale tego roku do Sejmu i dalej czekamy na rozwiązanie, rozstrzygnięcie i zakończenie tego procesu legislacyjnego, aby minister spraw zagranicznych uzyskał instrumenty do modernizowania naszej służby” – mówił szef dyplomacji.

Zaznaczył, że miał nadzieję, że posłowie pomogą mu przyjąć ustawę o służbie zagranicznej szybciej, jeszcze w tym roku. „Cierpliwie czekamy” – dodał.

Minister zwrócił jednocześnie uwagę, że w ciągu ostatnich dwóch lat odwołanych zostało 65 polskich ambasadorów (na ok. 100 ambasad i stałych przedstawicielstw), 19 konsulów generalnych (na 37 konsulatów generalnych) oraz 18 dyrektorów Instytutów Polskich (na 24 Instytuty).

Placówki w tym czasie objęło – jak mówił – 36 ambasadorów, 13 konsulów i 13 dyrektorów Instytutów Polskich, a ponad 30 kandydatur do objęcia tych funkcji jest obecnie procedowanych.

Odwołanych zostało też 618 osób spośród 1285 pracowników polskich placówek – podkreślił szef MSZ.

Szef MSZ był też na środowej konferencji pytany, czy poniedziałkowa wypowiedź prezesa PiS, iż w ostatnich dwóch latach „dalej mogłyby pójść zmiany w polityce zagranicznej, a dokładnie jeżeli chodzi o przebudowę aparatu dyplomatycznego”, odebrał jako zapowiedź swojej dymisji.

W odpowiedzi stwierdził, że nie słyszał wypowiedzi Jarosława Kaczyńskiego, w której prezes PiS wspominałby o MSZ w kontekście rekonstrukcji rządu. Jak dodał, lider PiS „mówił o aparacie, który można by szybciej zmienić”. „Ja to podzielam i wspominałem o tym, że aby przyspieszyć takie prace, zmiany aparatu, są potrzebne narzędzia. Liczę na to, że posłowie pozwolą mi to zrobić” – powiedział Waszczykowski. „Natomiast ja nie słyszałem wzmianki o tym resorcie ani tym bardziej mojego nazwiska” – zaznaczył.

Poinformował, że planuje m.in. podróż do Algierii i Tunezji. Przypomniał, że od stycznia Polska obejmie niestałe członkostwo w Radzie Bezpieczeństwa ONZ. „Planowane są już w styczniu wizyty i prezydenta, i pani premier” – zapowiedział.

Jak podkreślił w środowym wystąpieniu szef dyplomacji, jego resort, zgodnie z wcześniejszymi zapowiedziami, wzmacnia podmiotową politykę naszego kraju w Europie. Wskazał w tym kontekście, że Polska ma „swój głos i to głos precyzyjnie określony w sprawie przyszłości Unii Europejskiej”.

„Paradoksem” nazwał sytuację, w której „z części zachodniej UE, od +ojców założycieli+ wychodzą apele o Unię dwu, czy wielu prędkości”. Z naszej części Europy, w tym z Warszawy – zaznaczył minister – „wychodzą apele o utrzymanie jedności, o wzmocnienie czterech wolności, swobodnego przepływu towarów, kapitału, usług i ludzi, o utrzymanie i rozwinięcie wspólnego rynku, o rozszerzenie o rynek cybernetyczny”.

Przypomniał, że Polska domaga się na forum europejskim wzmocnienia roli rządów i parlamentów narodowych w unijnym procesie decyzyjnym. Jak dodał, nasz kraj upomina się też o zasadę subsydarności, jako o podstawową zasadę, którą powinna kierować się UE.

Według szefa MSZ Polska wniosła też istotny wkład w zawarcie, na ubiegłorocznym szczycie Sojuszu Północnoatlantyckiego w Warszawie porozumienia między NATO i UE. „Konsekwencją tej współpracy NATO-Unia było zawarcie w poniedziałek porozumienia o PESCO – wzmocnionej współpracy strukturalnej, która może stać się – to jest na razie eksperyment – ciekawym instrumentem tworzenia zbrojnego oręża Unii Europejskiej” – mówił Waszczykowski.

Do sukcesów polskiej polityki zagranicznej zaliczył też tegoroczną, pierwszą na naszym kontynencie wizytę bilateralną prezydenta USA Donalda Trumpa. Przypomniał, że Polska jest uczestnikiem grupy batalionowej NATO na Łotwie, a także globalnej koalicji przeciwko Państwu Islamskiemu.

Waszczykowski wspomniał też o działaniach na rzecz powstrzymania budowy Gazociągu Nord Stream 2, który określił jako „inicjatywę polityczną, która zagraża bezpieczeństwu naszego regionu”.

Wśród działań, w które angażowała się w ostatnim dwuleciu polska dyplomacja Waszczykowski wymienił też promocję Polski za granicą, zwalczanie propagandy i dezinformacji, szczególnie płynącej ze strony Rosji, a także rozbudowaną pomoc humanitarną. Przekonywał, że pomoc ta została czterokrotnie zwiększona w 2016 r., a w tym roku przekroczy 150 mln zł.

PODCASTY I GALERIE