Warszawa składa hołd powstańcom

Niezwyciężona, nowoczesna Warszawa, stolica wolnego państwa polskiego, składa hołd powstańcom - powiedział w środę prezydent Bronisław Komorowski podczas uroczystości z okazji 70. rocznicy wybuchu powstania warszawskiego.

PAP
Warszawa składa hołd powstańcom

Fot. PAP

Prezydent podkreślił, że w pamięci Warszawy bardzo głęboko są wyryte twarze i nazwiska powstańców, konkretnych ludzi, scen, walk i ofiar. „Żywa i niezwyciężona, nowoczesna Warszawa, stolica wolnego państwa polskiego im wszystkim składa hołd i o nich wszystkich pamięta” – powiedział Komorowski.

Podkreślił, że 1 sierpnia, o godz. 17, w rocznicę godziny „W”, Warszawa jak co roku stanie na baczność. „I będzie tak stawała co roku, chyląc czoła przed bohaterstwem, ale i przed ofiarą powstańców Warszawy z ’44 roku” – dodał prezydent.

„I pewnie w tej chwili zadumy każdy z nas jedną z tych twarzy najgłębiej wyrytą we własnej pamięci albo pamięci zbiorowej przywoła z głębi serca, przywoła z głębi polskiej pamięci” – podkreślił Komorowski.

Prezydent podziękował też twórcom, pracownikom i wolontariuszom Muzeum Powstania Warszawskiego za umiejętność opowiadania historii powstania warszawskiego kolejnym rocznikom Polaków. Tutaj wciąż bije serce niezwyciężonej Warszawy – powiedział. Dodał, że muzeum – powstałe 10 lat temu z inicjatywy prezydenta Lecha Kaczyńskiego – jest „pięknym dziełem obywatelskiej pamięci”.

Możemy być dumni z naszego nieujarzmionego miasta i ludzi, którzy 70 lat temu wdali się w nierówną walkę – mówiła z kolei prezydent Warszawy Hanna Gronkiewicz-Waltz. Zaznaczyła, że żołnierze podziemnej Polski Walczącej byli wierni Ojczyźnie i przysiędze. „1 sierpnia 1944 roku w godzinie „W” powstaliście, heroizm tego czynu pamiętamy do dziś, czcimy i dziękujemy” – zwróciła się do powstańców.

Powstańcom dziękował też dyrektor Muzeum Powstania Warszawskiego Jan Ołdakowski. Podkreślił, że 70 lat temu Warszawa stanęła do walki o wolność i niepodległość całej Polski. „To wy, powstańcy warszawscy, przez dwa miesiące byliście żołnierzami, obywatelami tej wolnej Polski. Nie dane wam było zwyciężyć, ale przez wszystkie lata po wojnie żyła pamięć o tryumfie pierwszych dni powstania, pamięć o waszej walki i świadectwie wierności największym wartościom, jakie poprzez nią złożyliście” – powiedział.

Prezes Związku Powstańców Warszawskich gen. Zbigniew Ścibor-Rylski w swoim wystąpieniu ocenił, że ideały żołnierzy Armii Krajowej przetrwały przez wszystkie pokolenia i odniosły zwycięstwo, bo Solidarność zdobyła wolność bez walki.

Podkreślił, że odbudowanie stolicy zrujnowanej po powstaniu było dowodem na to, że „Polacy mogą dokonać cudów”. „Jest to cud dla mnie, kiedy z kopca powstania patrzę na oświetloną Warszawę, to serce bije z radości” – mówił Ścibor-Rylski. „Mimo klęski, mimo porażki mamy zwycięstwo” – dodał.

Tłumaczył, że to zwycięstwo polega na tym, że etos i ideały żołnierzy Armii Krajowej przetrwały przez wszystkie pokolenia. „Jestem tak wzruszony, że trudno mi dobrać odpowiednie słowa, aby wyrazić to, co czuje moje serce” – mówił Rylski, wywołując brawa. „Jestem głęboko przekonany, że nie tylko powstańcy, ale wszyscy Polacy – nasi wnukowie, prawnukowie – przeżywają to samo co my” – dodał.

Na prośbę generała wszyscy zgromadzeni minutą ciszy uczcili pamięć powstańców.

Prezydent odznaczył w środę 45 osób, przekazał też Krzyże Srebrne Orderu Wojennego Virtuti Militari rodzinom powstańców warszawskich: Alojzego Rzymkowskiego ps. „Rotmistrz” oraz Jerzego Szaniawskiego ps. „Słoń”. Rzymkowski – jak podaje na swoich stronach internetowych Muzeum Powstania Warszawskiego – walczył jako plutonowy podchorąży AK na terenie Śródmieścia Południowego.

Szaniawski w latach 1939-1944 działał w konspiracji. Był żołnierzem Armii Krajowej; działał głównie na Żoliborzu. Poległ 1 sierpnia po godzinie 18, w starciu z załogą niemieckiego samochodu na wysokości Szpitala św. Ducha ul. Elektoralna 12, przed bramą fabryki Frageta. Został pochowany przez patrol por. „Porawy” w prowizorycznym grobie na trawniku posesji Elektoralna 18. W tym samym czasie, w bocznej oficynie tego domu na drugim piętrze znajdowała się żona „Słonia”, będąca w ostatnim miesiącu ciąży. Koledzy poległego nie powiedzieli jej o śmierci „Słonia” – dowiedziała się o tym dopiero po wojnie.

PODCASTY I GALERIE