• Świat
  • 9 listopada, 2014 8:48

W Warszawie protestowano przeciwko nacjonalizmowi

Ok 1500 osób uczestniczyło w sobotę w Warszawie w demonstracji "Razem przeciwko nacjonalizmowi", która wyruszyła sprzed Uniwersytetu Warszawskiego.

PAP
W Warszawie protestowano przeciwko nacjonalizmowi

Fot. PAP / Jakub Kamiński

W manifestacji, zorganizowanej w przeddzień rocznicy nocy kryształowej – pogromu Żydów w hitlerowskich Niemczech i Austrii – wzięli udział m. in. związkowcy z OPZZ, anarchiści, przedstawiciele ruchów lokatorskich i mniejszości seksualnych, działacze Pracowniczej Demokracji, Polskiej Partii Pracy, a także Koalicji Ateistycznej.

„Jest to protest przeciwko próbom odradzania się faszyzmu, nacjonalizmu w Polsce. Demonstrujemy widząc, co się działo w ostatnich latach w marszach nienawiści zwanych marszami niepodległości. Są tu ludzie o bardzo różnych poglądach, których łączy, mówiąc krótko, sprzeciw wobec faszyzmu” – powiedział PAP Filip Ilkowski z Ruchu Sprawiedliwości Społecznej.

„Zebrali się ci, którzy nie chcą widzieć marszów nienawiści i powrotu koszmarów lat 30., wykorzystywania kryzysu gospodarczego do krzewienia polityki nienawiści” – dodał.

Zaznaczył, że demonstracja rusza spod bramy główniej UW, jako miejsca związanego z akcjami antysemickimi polskich faszystów. „Jest to też miejsce związane z rokiem 1968 i antysemicką nagonką. Nasza trasa wiedze obok miejsc, które w zeszłym roku były atakowane: skłotów Przychodnia i Syrena, a kończymy na Placu Zbawiciela, gdzie w zeszłym roku podpalono +Tęczę+ i gdzie mieści się siedziba najważniejszej obecnie organizacji faszystowskiej w Polsce – Ruchu Narodowego, którego człony wprost nawiązują do ugrupowań z lat 30.” – dodał Ilkowski.

Manifestanci nieśli transparenty z hasłami: „Broń wolności; zwalczaj nacjonalizm”, „Obudźmy miasto z koszmaru – odbierzmy faszystom ulice”, „Wszyscy jesteśmy Antifa – inaczej się nie da”.

Powiewały flagi z używanym od lat międzywojennych symbolem trzech strzał – oznaczającym teraz, jak wyjaśnili organizatorzy, sprzeciw wobec nacjonalizmu, faszyzmu i wojny, flagi Akcji Antyfaszystowskiej, czarno-czerwone sztandary anarchosyndykalistów i czarne flagi anarchistów; była też biało-czerwona z polskim godłem.

Delegacja demonstrantów, w tym osoby z zagranicy, zapaliła znicze pod pomnikiem Polskiego Państwa Podziemnego.

Demonstracja przebiegła spokojnie. Do incydentu doszło przed jej rozpoczęciem, gdy naprzeciw bramy UW kilka osób z flagami ZSRR i w kostiumach nawiązujących do radzieckich mundurów zaczęło się przekrzykiwać z manifestantami, sugerując ich związki z komunizmem. Policja szybko rozdzieliła obie grupy. „To prowokacja, wracamy pod bramę!” – wołali organizatorzy.

Jak powiedział PAP rzecznik komendanta stołecznego policji Mariusz Mrozek, kilka osób uczestniczących w happeningu zostało doprowadzonych na policję. „Sześć spośród nich zostało ukaranych mandatami za używanie nieprzyzwoitych słów; wobec trzech dodatkowo będą wszczynane czynności w kierunku propagowania ustroju totalitarnego. Jedna została zatrzymana – odpowie za naruszenie nietykalności funkcjonariusza policji. Będziemy chcieli skierować sprawę do sądu w trybie przyspieszonym” – zaznaczył Mrozek.

PODCASTY I GALERIE