• Świat
  • 20 czerwca, 2021 11:33

W Armenii odbywają się pierwsze po wojnie o Górski Karabach wybory parlamentarne

W niedzielę w Armenii odbywają się przedterminowe wybory parlamentarne. Jest to wynik kryzysu politycznego po przegranej wojnie z Azerbejdżanem. Obserwatorzy twierdzą jednak, że nie rozwiążą one kryzysu i protesty będą trwały także po wyborach.

zw.lt
W Armenii odbywają się pierwsze po wojnie o Górski Karabach wybory parlamentarne

Nikol Paszinian. Fot. domena publiczna

Premier kraju, zwolennik reform Nikol Paszinian, którego popularność znacznie spadła po zeszłorocznej porażce militarnej w wojnie z Azerbejdżanem, ma nadzieję na odnowienie swojego mandatu, ale rywalizuje z nim popularny były prorosyjski prezydent Robert Koczarian.

W czasie agresywnej kampanii wyborczej, N. Paszinian powiedział, że ma nadzieję, że jego partia, „Porozumienie Obywatelskie”, otrzyma 60 proc. głosów.

Obserwatorzy polityczni twierdzą, że wyniki wyborów są trudne do przewidzenia. W ostatnich dniach przed wyborami zarówno N. Paszinian, jak i R. Koczarian wyprowadzili na ulice ogromne rzesze swoich zwolenników. Sondaże pokazują, że „Porozumienie Obywatelskie” M. Pasziniana idzie w parze pod względem popularności z blokiem byłego prezydenta R. Koczariana i że w kraju panuje znaczna apatia wyborców.

W ostatnich tygodniach 46-letni N. Paszinian zaostrzył swoją retorykę i demonstrował młotek na wiecach wyborczych, namawiając wyborców, by udzielili mu „żelaznego mandatu” do miażdżenia krytyków. 66-letni R. Kočarian powiedział, że byłby gotów stoczyć taki pojedynek z premierem i powiedział, że premier zamierza sfałszować wybory.

Krytycy premiera oskarżają go o przekazanie Azerbejdżanowi Górnego Karabachu na mocy kończącego wojnę porozumienia o zawieszeniu broni i niedotrzymania obietnic reform.

Premier broni się, że musiał zaakceptować porozumienie o zawieszeniu broni wynegocjowane przez Moskwę, aby zapobiec utracie większej liczby ludzi i terytoriów.

W czasie wojny zginęło ponad 6,5 tys. osób. ludzie, najnowsze dane z Armenii i Azerbejdżanu pokazują

Wybory w tym niespełna 3 milionowym kraju Kaukazu Południowego uważnie śledzi Rosja oraz Turcja, które wspierała Azerbejdżan podczas zeszłorocznej sześciotygodniowej wojny o separatystyczny region Górnego Karabachu.

Na podst. BNS

PODCASTY I GALERIE