• Świat
  • 16 czerwca, 2014 18:23

Tusk: Mamy do czynienia z destabilizacją państwa

Mamy do czynienia z destabilizacją państwa polskiego przez proceder nielegalnego zakładania podsłuchów i to w sposób prawdopodobnie dobrze zorganizowany - powiedział w poniedziałek premier Donald Tusk odnosząc się do ujawnionych przez tygodnik "Wprost" nagrań.

PAP
Tusk: Mamy do czynienia z destabilizacją państwa

Fot. PAP

Szef rządu przestrzegał liderów opozycji, by „zastanowili się, czy są pewni, że chcą stanąć ramię w ramię z tymi”, którzy dali narzędzia do głoszenia postulatu dymisji rządu.

„Słuchając dzisiaj liderów opozycji i rozumiejąc ich, bo opozycja jest od tego, by szukać sposobów i metod, by odwołać rząd, ale proponuję, by panowie, którzy dzisiaj zażądali dymisji rządu zastanowili się, czy są pewni, że chcą stanąć ramię w ramię z tymi, którzy dali im narzędzia do głoszenia tego typu postulatów” – mówił premier na konferencji prasowej. „Służby podjęły działania, by sprawę wyjaśnić, prokuratura także podejmie stosowne czynności” – zapowiedział.

„Nie będę na podstawie dotychczasowych materiałów podejmował decyzji politycznych, koncentruję się na wyjaśnieniu tej sprawy i zapewnieniu elementarnej stabilności” – zapewnił szef rządu.

„Ponieważ Warszawa huczy od pogłosek, że będą następne materiały, będę starał się, tak jak i w tym przypadku, starannie oddzielać to, co jest interpretacją, nadużyciem lub nieuzasadnionym atakiem politycznym od tego, co wymaga działań o charakterze prawnym” – zaznaczył Tusk.

Zadaniem premiera każdego rządu jest stabilne sprawowanie swojego urzędu, a nie przyłączanie się do obalania tego rządu – tak premier Donald Tusk odpowiedział na zapowiedź wniosku PiS dot. wotum nieufności dla rządu.

„Przestrzegam tych, którzy zbyt energicznie przystępują do realizacji tego planu, żeby przemyśleli, czy na pewno chcą być wspólnikami tych, którzy zaczęli całą tę sprawę” – dodał szef rządu.

Odnosząc się do zapowiadanego przez PiS wniosku o konstruktywne wotum nieufności dla rządu, Tusk odparł: „Reguły gry są proste i powinny być bardzo czytelne – rząd obejmuje w Polsce ten, kto wygrywa wybory. Ale możliwa jest także druga reguła, że następuje zmiana rządu w trakcie kadencji, jeśli ci, którzy wygrali tracą większość”.

„Jeśli się okaże, że Jarosław Kaczyński będzie przekonujący dla liderów innych partii, w tym partii koalicyjnej, jeśli powstanie nowa większość, to ja znam reguły gry, nie ma tutaj żadnego problemu. Natomiast nie chciałbym być w sytuacji polityka, który organizuje zmianę ekipy rządowej na podstawie przestępczych podsłuchów” – oświadczył premier.

PODCASTY I GALERIE