Świat
PAP

Tusk: Kryzys migracyjny może narastać

Przewodniczący Rady Europejskiej Donald Tusk ostrzegał we wtorek przed narastaniem fali uchodźców po rosyjskich bombardowaniach w Syrii; szef KE Jean-Claude Juncker mówił, że budżet UE jest u kresu możliwości, dlatego potrzeba środków z państw członkowskich.

ęTen kryzys, któremu musimy stawić czoło wszyscy jako społeczeństwo, jako społeczność, to największe wyzwanie na przestrzeni ostatnich dekad. Nie mam wątpliwości, że to wyzwanie zmieni UE” – wskazał Tusk, ostrzegając, że może to doprowadzić do zniszczenia swobody przemieszczania się w ramach strefy Schengen.

Przekonywał, że należy dbać o spójność UE, bo tylko w taki sposób można pokonać ten kryzys. Powtórzył, że przede wszystkim konieczna jest ochrona granic zewnętrznych. „Nie ma porozumienia, jak postępować w sensie operacyjnym, ale liderzy podzielają pogląd, że powinniśmy chronić nasze granice zewnętrze” – przypominał.

Przyznał przy tym, że sytuacja dotycząca napływu do UE uciekinierów z Syrii będzie się pogarszała. „Mam na myśli następną falę uchodźców z Aleppo, uchodźców, którzy wyruszyli w drogę do Europy po ostatnich bombardowaniach w Syrii prowadzonych przez Rosję” – zaznaczył Tusk.

Przewodniczący Komisji Europejskiej podkreślał, że budżet UE jest zbyt ograniczony, by stawić czoło problemom związanym z napływem uciekających przed wojnami do UE. Jak podkreślił, KE przeznaczy na walkę z kryzysem uchodźczym 10 mld euro w tym i przyszłym roku, co oznacza zwiększenie wydatków na ten cel o 4,4 mld euro. Dodał, że to jednak za mało.

„Apeluję do państw członkowskich, Parlamentu Europejskiego, Europejskiego Banku Inwestycyjnego o refleksję dotyczącą dodatkowych dróg finansowania, które są nam potrzebne, by pokryć koszty wynikające z kryzysu. To jest wyjątkowa sytuacja, więc konieczne jest nadzwyczajne finansowanie” – dodał szef KE.

Jak podkreślił, w połowie października Komisja przekazała państwom członkowskim informację, że ich wydatki na radzenie sobie z falą uchodźców zostaną potraktowane w sposób elastyczny w ramach corocznej oceny zgodności projektów budżetów z unijnym paktem stabilności i wzrostu.

Juncker mówił, że brakuje deklaracji wpłat 2,3 mld euro ze strony państw członkowskich na fundusze i agencje mające wspierać uchodźców poza UE. Jak poinformował, do tej pory stolice zadeklarowały wpłaty w wysokości 426 mln euro. „Mamy ogromną lukę” – zauważył.

Juncker krytykował też państwa unijne za niewypełnianie podjętych przez nie zobowiązań dotyczących wsparcia personelu unijnych agencji zajmujących się ochroną granic i azylantami.

„Potrzebujemy ich pilnie (osób z państw członkowskich), by pomagali w rejestrowaniu uchodźców, pobieraniu odcisków palców, zarządzaniu napływem uchodźców w hotspotach” – wymieniał. Jak poinformował, kraje członkowskie zaoferowały wsparcie kilkuset osób, tymczasem potrzeba ich ponad 2 tysiące.

Juncker relacjonował też przebieg niedzielnego miniszczytu kilku państw UE i krajów Bałkanów Zachodnich, który przyjął plan mający spowolnić napływ migrantów przez ten region. Jak mówił, w ubiegłym tygodniu mogliśmy obserwować, jak uchodźcy przeprawiają się przez zamarzające rzeki na szlaku bałkańskim i byliśmy też świadkami tego, jak jeden z krajów UE odsyłał ich do swojego sąsiada. „To jest polityka ulegania panice i daje tylko złudzenie rozwiązania problemu” – mówił.

Jego zdaniem sam fakt, że nie udało się tego problemu rozwiązać w normalnej procedurze, tylko potrzebne było zwoływanie spotkania w Brukseli świadczy o tym, że UE nie jest w dobrej kondycji.

Do niewielkiej Słowenii przybywają tłumy zdążających dalej na północ i zachód migrantów. W ciągu ubiegłego tygodnia – odkąd Węgry zamknęły swoje granice – do Słowenii przybyło około 58 tys. migrantów. Ich szlak przebiega przez Chorwację i to ten ostatni kraj był oskarżany o nieprzekazywanie informacji ws. uchodźców swojemu sąsiadowi.

Tagi:

Więcej informacji
Radio Znad Wilii


Radio ZW FUN


Spaudos, radijo ir televizijos rėmimo fondas
Radar Wileński – Poinformuj nas!