Tusk dla mediów: Największe niebezpieczeństwo grozi Europie od wewnątrz

Szef Rady Europejskiej Donald Tusk powiedział w piątek w wywiadzie dla "Frankfurter Allgemeine Zeitung", że największe niebezpieczeństwo grozi Unii Europejskiej nie ze strony sił zewnętrznych, lecz od wewnątrz, ze względu na powszechne niezadowolenie.

PAP
Tusk dla mediów: Największe niebezpieczeństwo grozi Europie od wewnątrz

Fot. BFL/Andrius Ufartas

Były premier Polski udzielił wspólnego wywiadu siedmiu europejskim dziennikom. Poza „FAZ”, były to m.in. „Financial Times”, „Rzeczpospolita”, „Le Monde” i grecki „Kathimerini”.

Wszystkie kryzysy i konflikty (Ukraina, Syria, Libia, problem uchodźców) unaoczniły nam, jak kruchą budowlą jest Europa, i jak delikatnie powinniśmy się z europejską ideą obchodzić – powiedział Tusk.

Jak zaznaczył, „największe niebezpieczeństwo grozi (UE) nie z zewnątrz, lecz od wewnątrz”. „Mam wrażenie, że politycy i intelektualiści są znudzeni UE i dlatego chcą wszystko kwestionować” – wyjaśnił szef Rady Europejskiej, dodając, że obecna sytuacja przypomina mu rok 1968. „W Europie mamy do czynienia z powszechnym niezadowoleniem z istniejących warunków, które może szybko przekształcić się w nastrój rewolucyjny” – stwierdził polski polityk.

Wyraził obawę przed coraz silniejszą radykalną lewicą, która broni „złudzenia istnienia alternatywy wobec naszego systemu ekonomicznego, bez oszczędzania i ograniczeń”. „To największe zagrożenie płynące z Grecji, gdyż z ekonomicznego punktu widzenia nie istnieje już groźba infekcji” – wyjaśnił Tusk.

Dodał, że obawia się właśnie „ideologicznej lub politycznej epidemii, a nie finansowej” w związku z greckim kryzysem.

Zdaniem Tuska kryzys wykazał, że unia walutowa funkcjonuje. „Uratowaliśmy Irlandię, Portugalię i Cypr. Jeżeli współpracujemy, to dysponujemy wystarczającą ilością środków, by opanować kryzys” – powiedział. „Grecja jest szczególnym przypadkiem” – zaznaczył szef Rady Europejskiej.

Tusk nie wykluczył, że w lecie będzie musiał zwoływać kolejne szczyty poświęcone Grecji. Jak zastrzegł, wynik głosowania w parlamencie greckim (nad pakietem pierwszych reform) napawa go optymizmem. Zwrócił uwagę, że zmalała też liczba demonstracji w Grecji. „Być może był to dla Greków psychologiczny przełom” – zauważył.

Jego zdaniem porozumienie osiągnięte w poniedziałek w Brukseli „nie osłabiło Niemców, ale też nie wzmocniło ich”. „Właśnie to było moim celem: chciałem zapobiec sytuacji, w której na końcu byliby przegrani i wygrani” – wyjaśnił. Niemcy jako silny członek UE muszą oczywiście „poświęcić więcej, także w wymiarze finansowym”. Zaznaczył, że w „kontekście władzy politycznej” Niemcy z pewnością nie są wygranym tego procesu.

Nawiązując do kulisów dramatycznych negocjacji w Brukseli, Tusk ujawnił, że o godz. 7 rano w poniedziałek kanclerz Niemiec Angela Merkel i premier Grecji Aleksis Cipras chcieli przerwać rozmowy. „Cipras chciał 24-godzinnej przerwy na konsultacje w Atenach. Merkel chciała nowego szczytu w środę. To byłby koniec” – relacjonował polski polityk, podkreślając, że był to niebezpieczny moment.

Tusk przypomniał, że przedmiotem sporu była kwota 2,5 mld euro z liczącego 50 mld euro funduszu powierniczego. „Powiedziałem obu, że publicznie powiem, iż za 2,5 mld euro narażają na szwank ideę Europy. Za 10 minut sformułowany został kompromis” – powiedział Tusk.

PODCASTY I GALERIE