• Świat
  • 22 stycznia, 2018 19:31

Tillerson w Londynie: USA muszą dbać o cenne relacje z W. Brytanią

Amerykański sekretarz stanu Rex Tillerson powiedział w poniedziałek podczas pobytu w Londynie, że Stany Zjednoczone "muszą dbać o swoje cenne relacje z Wielką Brytanią". Polityk spotkał się m.in. z premier Theresą May i szefem MSZ Borisem Johnsonem.

PAP
Tillerson w Londynie: USA muszą dbać o cenne relacje z W. Brytanią

Fot. PAP/EPA

Do wizyty Tillersona doszło ledwie dwa tygodnie po tym, gdy amerykański prezydent Donald Trump publicznie odwołał planowany przyjazd na otwarcie nowej ambasady w Londynie.

„Cenię sobie stosunki (między USA i Wielką Brytanią) i osobistą relację Borisa ze mną, a także pracę, którą wspólnie wykonujemy w wielu kwestiach” – mówił dziennikarzom amerykański sekretarz stanu. „Często zapominamy o znaczeniu tej relacji” – dodał, podkreślając: „musimy o nią dbać”.

Kancelaria May podała, że w trakcie spotkania omawiano „szeroki zakres specjalnych relacji” między oboma krajami, a także „znaczenie współpracy społeczności międzynarodowej w walce z destabilizującą aktywnością Iranu (…)”. May „powtórzyła brytyjskie zobowiązanie do przestrzegania porozumienia nuklearnego z Iranem”.

Brytyjskie media zwróciły uwagę, że wizyta Tillersona ma poprawić napięte relacje po serii sporów Trumpa z czołowymi brytyjskimi politykami i w obliczu jego możliwej wizyty państwowej w Wielkiej Brytanii.

Planowany przyjazd amerykańskiego przywódcy wzbudza w Wielkiej Brytanii duże kontrowersje, odkąd w styczniu 2017 roku May przekazała mu formalne zaproszenie.

Sprzeciw wobec przyjęcia Trumpa z honorami nasilił się w szczególności po jego próbie wprowadzenia zakazu wjazdu dla obywateli wybranych, w większości muzułmańskich państw, a także po krytycznych wypowiedziach pod adresem brytyjskiej premier i burmistrza Londynu Sadiqa Khana oraz udzieleniu poparcia w mediach społecznościowych radykalnie antymuzułmańskiej organizacji Britain First. Brytyjski rząd krytykował także decyzję Trumpa o uznaniu Jerozolimy za stolicę Izraela i plany wycofania się z porozumienia nuklearnego z Iranem.

Według grudniowego sondażu BMG Research dla dziennika „The Independent” wycofania zaproszenia dla prezydenta USA domagało się aż 48 proc. ankietowanych Brytyjczyków. Przeciwnego zdania było 31 proc., a 21 proc. nie miało zdania.

Od miesięcy spekulowano jednak, że Biały Dom zdecydował się dobrowolnie obniżyć rangę pierwszej wizyty Trumpa w Wielkiej Brytanii do roboczej i połączyć ją z zaplanowanym na koniec lutego otwarciem nowej, zbudowanej kosztem 1,2 mld USD ambasady nad Tamizą w południowym Londynie.

12 stycznia Trump napisał na Twitterze, że nie przyjedzie do Wielkiej Brytanii, bo nie jest zadowolony z tego, iż „administracja (jego poprzednika Baracka) Obamy sprzedała prawdopodobnie najlepiej ulokowaną i najwspanialszą ambasadę w Londynie za półdarmo tylko po to, by wybudować nową za 1,2 mld USD w jakieś dalekiej lokalizacji”. Trump dodał, że to „zła umowa”, i podkreślił: „chciano, żebym przeciął wstęgę – nie ma mowy!”.

Wbrew temu, co napisał Trump, decyzja o przeniesieniu amerykańskiej ambasady w Londynie w nowe miejsce została podjęta w październiku 2008 roku, jeszcze za prezydentury George’a W. Busha.

W poniedziałek Tillerson odwiedził nową placówkę i spotkał się z amerykańskim ambasadorem w Londynie Woodym Johnsonem, który zapewnił, że budynek spełnia wszystkie wymagania dyplomatów.

Z Londynu szef amerykańskiej dyplomacji uda się do Paryża, a następnie do Davos, gdzie weźmie udział w obradach Forum Ekonomicznego.

W piątek, na zakończenie swojej europejskiej podróży, przyleci także do Polski, gdzie w ramach obchodów 73. rocznicy wyzwolenia niemieckiego nazistowskiego obozu zagłady Auschwitz złoży wieniec pod Pomnikiem Bohaterów Getta w Warszawie. Spotka się także z prezydentem Andrzejem Dudą, premierem Mateuszem Morawieckim oraz ministrem spraw zagranicznych Jackiem Czaputowiczem.

PODCASTY I GALERIE