• Świat
  • 17 listopada, 2017 12:14

Szczyt UE w Goeteborgu ma pokazać, że obywatele są na pierwszym miejscu

W piątek rozpoczął się w Goeteborgu szczyt UE, na którym przywódcy ogłoszą zbiór fundamentalnych zasad dotyczących warunków pracy, ochrony socjalnej i integracji społecznej. UE ma pokazać, że obywatel jest w centrum jej zainteresowania.

PAP
Szczyt UE w Goeteborgu ma pokazać, że obywatele są na pierwszym miejscu

Fot. PAP/EPA / JONAS EKSTROEMER

To krok, w ramach którego krytykowana przez eurosceptyków Wspólnota, ma uwypuklić, że nie sprowadza się tylko do realizowania biurokratycznych wytycznych z Brukseli czy reagowania na kolejne kryzysy, a działa na rzecz interesów zwykłych Europejczyków.

Aby to podkreślić, szczyt w Goeteborgu – inaczej niż spotkania w belgijskiej stolicy – jest otwarty. Wezmą w nim udział przedstawiciele pracodawców, pracowników i młodzież. Sesje dyskusyjne z udziałem przywódców, które zwykle odbywają się za zamkniętymi drzwiami, tym razem będzie można śledzić na całym świecie przez internet.

„Dla mnie jest oczywiste, że młodzież musi być wyposażona w odpowiednie umiejętności, aby móc wejść na rynek pracy i cieszyć się z wolności, jaką daje posiadanie pracy. (…) To coś, na czym powinna polegać Europa, Unia Europejska. Żeby ludzie byli na pierwszym miejscu” – mówił przed rozpoczęciem spotkania gospodarz szczytu, premier Szwecji Stefan Loefven.

Szczyt w Goeteborgu wpisuje się też w toczącą się w UE debatę na temat standardów socjalnych w UE. Pomiędzy państwami z Europy Środkowo-Wschodniej i tymi zachodnimi toczy się spór w tej sprawie, który uwidoczniły zwłaszcza prace nad dyrektywą o pracownikach delegowanych.

„Dla mnie jest oczywiste, że nasz wspólny rynek nie może polegać na tym, że firmy będą na nim konkurować obniżając wynagrodzenia czy standardy pracy” – podkreślał Loefven.

Europejski filar praw socjalnych, bo tak oficjalnie nazywa się inicjatywa, którą ogłoszą przywódcy, to 20 podstawowych zasad odnoszących się m.in. do edukacji, zatrudnienia, wynagrodzenia czy równości szans bez względu na płeć, rasę, pochodzenie etniczne czy orientację seksualną.

„Trzeba połączyć wysiłki dotyczące tych ważnych zasad zachowując w pamięci, że kraje UE się różnią. Mają różną kulturę czy warunki pracy. Możemy pracować nad tymi samymi problemami, ale robić to w sposób dopasowany do każdego kraju” – zastrzegał Loefven.

Choć zasady nie są wiążące, mają być wytyczną dla państw członkowskich w kwestii standardów społecznych. Filar mówi np. o tym, że państwa UE mają dbać „o odpowiednie płace minimalne, tak by zapewnić zaspokojenie potrzeb pracownika i jego rodziny”. Deklaracja zwraca też uwagę na to, że bez względu na rodzaj i czas trwania ich stosunku pracy, pracownicy czy samozatrudnieni mają prawo do odpowiedniej ochrony socjalnej. W wytycznych można też przeczytać, że każdy, „kto nie dysponuje wystarczającymi środkami, ma prawo do odpowiedniego dochodu minimalnego zapewniającego godne życie”.

„To deklaracja woli politycznej i naszych intencji. Oczywiście musi być wypełniona konkretnymi propozycjami i krokami. Bedzie to robione podczas kolejnych posiedzeń Rady Europejskiej i w ramach nowego budżetu UE” – mówiła premier Litwy Dalia Grybauskaite.

Premier Beata Szydło podkreślała, że polityka społeczna musi pozostać w domenie państw członkowskich. Faktycznie w wielu kwestiach, do których odwołują się zasady z europejskiego filara spraw socjalnych, UE nie ma kompetencji. Urzędnicy unijni przekonują jednak, że mają one duże znaczenie polityczne. Komisja Europejska już zapowiedziała, że włączy kwestie społeczne z filara w wydawane corocznie rekomendacje gospodarcze dla państw członkowskich.

PODCASTY I GALERIE