• Świat
  • 8 listopada, 2014 8:01

Strażnicy we Włoszech muszą być porządnie uczesani i ogoleni

Strażnicy miejscy muszą być porządnie uczesani i ogoleni, kobiety nie mogą mieć kolczyków, naszyjników ani mocnego makijażu - postanowiło dowództwo tej formacji we włoskim mieście L’Aquila. Zabroniło mówienia w dialekcie i noszenia parasoli.

PAP
Strażnicy we Włoszech muszą być porządnie uczesani i ogoleni

Fot. BFL/Šarūnas Mažeika

Listę zakazów i nakazów dla straży miejskiej zawiera nowa wersja regulaminu, opracowana przez mianowanego właśnie komendanta.

Jedno z jego postanowień głosi, że strażnicy nie mogą chodzić do barów, chyba że – jak dodano – właśnie tam przysiądą, aby spisać protokół po interwencji.

Ponadto nakazano im zwracać się do obywateli per „pan”, „pani” i mówić poprawnie po włosku. Użycie dialektu jest stanowczo zabronione.

„Funkcjonariusz sam musi być wyedukowany, zanim zacznie edukować innych” – powiedział dowódca straży Ernesto Grippo, który wcześniej podobne surowe reguły wprowadził w miastach Cesena, Pescara i Vasto, gdzie pełnił tę samą funkcję.

Komendant z L’Aquili w Abruzji dodał: „Trzeba nosić mundur z godnością, okazywać uprzejmość i zachowywać się stosownie. Bo w przeciwnym razie jak można wymierzyć kierowcy mandat w wysokości 100 euro?”.

Za największą osobliwość regulaminu uznano zakaz chodzenia w mundurze pod parasolem, ale i na to znaleziono wytłumaczenie. Okazało się, że strażnicy unikają noszenia mundurowych czapek, twierdząc, że są niewygodne. Dlatego, gdy pada deszcz, wybierają parasol nad gołą głową. Także z tym należy skończyć – postanowiło dowództwo.

PODCASTY I GALERIE