• Świat
  • 25 czerwca, 2015 8:56

Stoltenberg: NATO nie szuka konfrontacji

Siły Odpowiedzi NATO będą liczniejsze, a proces podejmowania decyzji o użyciu żołnierzy – szybszy – zdecydowali w środę ministrowi obrony państw Sojuszu.

PAP
Stoltenberg: NATO nie szuka konfrontacji

Fot. BFL

Decyzje, które ministrowie podjęli po pierwszym dniu obrad w Brukseli, ogłosił sekretarz generalny NATO Jens Stoltenberg. Jak zaznaczył, Sojusz podejmuje kolejne kroki, by dostosować się do wyzwań w dziedzinie bezpieczeństwa.

„Zdecydowaliśmy o zwiększeniu liczebności i zdolności Sił Odpowiedzi NATO, w tym o ich komponentach lotniczym, morskim i sił specjalnych. Personel wzmocnionych Sił Odpowiedzi NATO będzie liczyć około 40 tys. osób. To znacząco więcej w porównaniu z poprzednim poziomem 13 tysięcy” – poinformował Stoltenberg.

Siły Odpowiedzi NATO (NATO Response Force, NRF) to istniejące od 2003 r. siły szybkiego reagowania. W 2014 r. Sojusz postanowił je zreformować, tworząc m.in. szpicę, czyli siły zdolne do reakcji nawet w ciągu dwóch-trzech dni.

Stoltenberg poinformował, że postanowiono też przyśpieszyć proces podejmowania decyzji o użyciu żołnierzy, a także przyjęto – związaną z tym zagadnieniem – nową, bardziej szczegółową koncepcję planowania. Decyzja o wysłaniu żołnierzy nadal będzie należała do polityków, choć tu zapowiedziano skrócenie procedur. Przede wszystkim jednak głównodowodzący sił NATO w Europie będzie mógł np. podnieść stan gotowości oddziałów. Wszystko po to, żeby żołnierze mogli wyruszyć, gdy tylko zapadnie decyzja polityczna.

Ministrowie uzgodnili też szczegóły dotyczące utworzenia sześciu jednostek sztabowych (tzw. NFIU), które powstaną w Bułgarii, Polsce, Rumunii i krajach bałtyckich. Ich zadaniem jest przyspieszenie przyjęcia sił NATO na terytorium tych państw, m.in. dzięki wsparciu logistycznemu. Personel jednostek ma liczyć ok. 40 osób. Mają one powstać do końca roku. Kolejna decyzja to utworzenie nowego dowództwa logistycznego w strukturach NATO. To także ma skrócić czas, w którym żołnierze będą mogli wkroczyć do akcji.

Stoltenberg zapewnił, że NATO nie szuka konfrontacji, ani nie chce wyścigu zbrojeń. „Chcemy zapewnić bezpieczeństwo naszym krajom. Spotykamy się z wieloma wyzwaniami z różnych kierunków, potrzebujemy być na nie przygotowani” – tłumaczył.

Sekretarz generalny NATO z zadowoleniem przyjął deklarację USA ws. rozmieszczenia sprzętu, a także wsparcia sił wysokiej gotowości przy pomocy amerykańskiego lotnictwa transportowego, tankowania w powietrzu, sił specjalnych, wywiadu i rozpoznania.

Wieczorem ministrowie na roboczej kolacji dyskutowali o przygotowaniach do szczytu NATO w Warszawie w lipcu 2016 r. Polska chce doprowadzić do przyjęcia planu, który minister obrony Tomasz Siemoniak nazywa warszawską inicjatywą adaptacji strategicznej, dzięki której NATO ma się przystosować do trwałych zmian sytuacji bezpieczeństwa na południu i wschodzie. Polski wicepremier powiedział, że trzy najpoważniejsze zagrożenia dla Europy – polityka Rosji, tzw. Państwo Islamskie i kryzys humanitarny w Afryce Północnej – są równie ważne.

W czwartek, drugiego dnia obrad, ministrowie z krajów NATO spotkają się z ministrem obrony Ukrainy Stepanem Połtorakiem. Tego dnia odbędzie się też dyskusja o sytuacji w Afganistanie, gdzie od początku roku NATO prowadzi misję szkoleniową Resolute Support, w miejsce poprzedniej, bojowej ISAF (Międzynarodowe Siły Wsparcia Bezpieczeństwa w Afganistanie).

PODCASTY I GALERIE