• Świat
  • 17 września, 2015 8:06

Sondaż: Większość Polaków sądzi, że wygra PiS

56 proc. Polaków sądzi, że jesienne wybory parlamentarne wygra PiS, zwycięstwo PO przewiduje 11 proc., 31 proc. nie wskazuje wyniku wyborczego. Pewny udział w wyborach 25 października deklaruje 60 proc. badanych, o 5 pkt. proc. mniej niż w lipcu - wynika z sondażu CBOS.

PAP
Sondaż: Większość Polaków sądzi, że wygra PiS

Fot. PAP / Tomasz Gzell

Zwycięstwo PiS najczęściej przewidują zdeklarowani zwolennicy tej partii (84 proc.), wyborcy Nowoczesnej Ryszarda Petru (73 proc.), ruchu Kukiz’15 (68 proc.) oraz Zjednoczonej Lewicy SLD+TR+PPS+UP+Zielonych (63 proc.). W elektoracie PO ponad połowa sądzi, że w październikowych wyborach zwycięży PiS (53 proc.). Najbardziej ostrożni w swych przewidywaniach są wyborcy PSL.

Według CBOS motywacje większości Polaków wybierających się na wybory są pozytywne – chcą iść głosować na daną partię, ponieważ odpowiada im jej program, czy kandydaci (61 proc.). Prawie o połowę mniejszy jest odsetek wyborców, którzy zamierzają głosować na daną partię przede wszystkim po to, by zapobiec dojściu do władzy innego ugrupowania (35 proc.).

„Motywacje negatywne najsilniej objawiają się wśród wyborców PO, ponad dwie piąte wyborców tej partii (43 proc.) będzie na nią głosować przede wszystkim dlatego, że nie chce dopuścić do zwycięstwa konkurentów – jak się można domyślać – z PiS” – podaje CBOS.

Zapowiedzi głosowania „negatywnego” relatywnie często spotkać można wśród zwolenników Zjednoczonej Lewicy SLD+TR+PPS+UP+Zielonych (36 proc.) oraz w elektoracie ruchu Pawła Kukiza (35 proc.). Najrzadziej negatywne motywacje wyborcze deklarują wyborcy PSL.

Według CBOS październikowymi wyborami interesuje się 61 proc. ankietowanych, w tym 25 proc. w dużym stopniu. To więcej niż przed poprzednimi wyborami parlamentarnymi w 2011 r., na kilka miesięcy przed głosowaniem, w lipcu i sierpniu. Wtedy kwestią wyborów parlamentarnych była zainteresowana nieco ponad połowa uprawnionych (odpowiednio 51 proc. i 54 proc. badanych).

Jednak w tym roku, mimo sporego deklarowanego zainteresowania wyborami, trend frekwencyjny nie jest korzystny – wraz ze zbliżaniem się terminu głosowania ubywa osób zamierzających uczestniczyć w wyborach. Pod koniec sierpnia swój pewny udział w wyborach zapowiadało 60 proc. ankietowanych – o 5 punktów procentowych mniej niż na początku lipca i o 8 punktów procentowych mniej niż w czerwcu br.

Deklarowana pod koniec sierpnia br. frekwencja jest taka sama jak cztery lata temu, pod koniec sierpnia 2011 roku (60 proc.). Ostatecznie w wyborach w 2011 r. uczestniczyła niespełna połowa uprawnionych – 48,92 proc. – przypomina CBOS.

Zdeklarowani wyborcy mający sprecyzowane sympatie partyjne pod koniec sierpnia stanowili 54 proc. uprawnionych do głosowania. Jednak w przypadku dużej części z nich, podkreśla CBOS, zgłaszane preferencje nie są traktowane jako ostateczne i jedynie 46 proc. spośród nich jest całkowicie pewna, że w dniu wyborów zagłosuje na wskazany komitet wyborczy.

Najbardziej pewne głosów swoich wyborców może być, jak na razie, PiS i w nieco mniejszym stopniu PO – wskazuje CBOS. W przypadku zwolenników tych partii średnie deklarowane prawdopodobieństwo faktycznego poparcia ich w wyborach wynosi odpowiednio 88,5 proc. i 87,6 proc. Niewiele słabiej zmobilizowani są wyborcy Zjednoczonej Lewicy oraz PSL (odpowiednio 85,8 proc. i 85,7 proc.). Mniej pewni swych preferencji są zwolennicy komitetu Kukiz’15 i Nowoczesna (odpowiednio 79,5 proc. i 77,7 proc.).

Preferencje zdeklarowanych wyborców co do tzw. partii drugiego wyboru – mogących stanowić alternatywę dla aktualnie popieranych ugrupowań i komitetów wyborczych – są bardzo rozproszone. Zdeklarowani sympatycy innych partii najczęściej biorą pod uwagę możliwość oddania głosu na PSL lub komitet Pawła Kukiza – po 10 proc. zwolenników pozostałych komitetów.

36 proc. (wzrost o 4 pkt. proc. w stosunku do lipca) stanowią wyborcy „bezalternatywni”, którzy nie widzą żadnej możliwości głosowania na jakiekolwiek inne ugrupowanie niż obecnie popierane.

CBOS zapytał również osoby deklarujące udział w wyborach o ocenę stopnia pewności swojej decyzji. 59 proc. ze stuprocentową pewnością zapowiada swoją obecność w lokalach wyborczych 25 października. Dalsze 18 proc. głosujących wysoko (na 90–99 proc.) ocenia prawdopodobieństwo swego udziału w wyborach. W przypadku pozostałych prawdopodobieństwo absencji jest większe, jednak osoby, które w znacznym stopniu – w co najmniej 30 proc. zakładają możliwość rezygnacji z udziału w wyborach, stanowią tylko nieco ponad 7 proc. ogółu zgłaszających zamiar głosowania.

Pod koniec sierpnia najbardziej zmobilizowani do udziału w wyborach okazali się zwolennicy PSL oraz Zjednoczonej Lewicy (średnie prawdopodobieństwo udziału w wyborach deklarowane przez zwolenników tych formacji wyniosło odpowiednio 96,4 proc. i 96,3 proc.). Mniej pewni swego udziału w nadchodzącym głosowaniu byli wyborcy PiS i PO. Średnie ocen w elektoratach tych partii wyniosły odpowiednio 93 proc. i 92,5 proc.

CBOS wskazuje, że najwięcej „pewnych, stuprocentowych” wyborców ma PiS. Wśród zadeklarowanych zwolenników partii jest ich 62 proc. Wśród wyborców PO pewnych uczestniczenia w wyborach jest 58 proc., wśród wyborców ruchu Pawła Kukiza 54 proc. Najmniej stuprocentowych wyborców jest w elektoracie Nowoczesnej 42 proc.

Badanie przeprowadzono metodą wywiadów bezpośrednich wspomaganych komputerowo w dniach 17–24 sierpnia br. na liczącej 1040 osób próbie dorosłych mieszkańców Polski.

PODCASTY I GALERIE