• Świat
  • 26 grudnia, 2014 10:52

Rumuńscy Polacy emigrują za chlebem

Polskie wioski na rumuńskiej Bukowinie są coraz mniej liczne. Duża część mieszkańców o polskich korzeniach zdecydowała się na emigrację zarobkową. Nie wybrała jednak Polski, gdzie zarobki są relatywnie niskie, ale Włochy, Hiszpanię, Szwecję. Niektórzy z nich na Bukowinę wracają i zakładają tam lokalne biznesy.

PAP
Rumuńscy Polacy emigrują za chlebem

Fot. PAP/CAF / P. Wierzchowski

Nowy Sołoniec, Plesza i Pojana Mikuli są miejscami szczególnymi na rumuńskiej mapie. Większość ich mieszkańców stanowią potomkowie osiedlonych tam ponad 200 lat temu Polaków. Wciąż mówią po polsku – w dialekcie góralskim, kultywują też polskie tradycje. Południowa część Bukowiny jest jednocześnie największym skupiskiem Polonii w Rumunii.

– W Nowym Sołońcu żyje ponad 800 Polaków. Wszędzie – w domu, na ulicach mówimy po polsku, w dialekcie góralskim. Dzieci uczą się rumuńskiego dopiero w przedszkolu, z domu wynoszą język polski. Potem uczą się w szkole im. Henryka Sienkiewicza. Przedmioty są w języku rumuńskim, a język polski jest językiem dodatkowym – mówi Polskiej Agencji Prasowej Anna Zielonka, kierowniczka zespołu tanecznego Sołonczanka z Nowego Sołońca.

Tak jak wszystkich mieszkańców Rumunii, także środowisko polonijne żyjące w Bukowinie dotyka problem bezrobocia. W ostatnich latach część mieszkańców bukowińskich wiosek czasowo lub na stałe wyemigrowała zarobkowo.

Przed laty mieszkańcy polskich wiosek pracowali w kopalni soli w miejscowości Kaczyka, teraz utrzymują się z uprawy roli, hodowli zwierząt – opowiada Zielonka.

– Bardzo dużo ludzi wyjeżdża za granicę. Najczęściej do Włoch, Hiszpanii, Szwecji i Anglii. Do Polski rzadko – nie ma tak dużej różnicy w zarobkach w porównaniu do Rumunii. Wyjeżdżają niekiedy nawet całymi rodzinami. Potem wracają, budują domy, zakładają firmy np. budowlane – dodaje. Zaznacza przy tym, że młodzi ludzie wyjeżdżają na studia, także do Polski.

Także poseł, prezes Związku Polaków w Rumunii Gerwazy Longier mówi, że osób deklarujących polskie pochodzenie na rumuńskiej Bukowinie jest coraz mniej.

,,To nie jest kwestia asymilacji. Minęło przeszło 200 lat i Polacy żyjący na bukowińskich wioskach mówią w języku polskim, dawną góralską gwarą. To raczej kwestia zjawiska, które obserwujemy także w Polsce – wiele osób wyjeżdża do pracy za granicę” – wyjaśnia Longier.

Według szacunków związku, w Rumunii żyje ok. 7 tys. osób polskiego pochodzenia. Tymczasem dane ze spisu powszechnego w 2002 r. wskazywały na 3,6 tys. osób, a w 2011 r. na 2,6 tys.

,,Nie wszyscy deklarują, że są Polakami lub nie rozumieją różnicy między pochodzeniem a obywatelstwem. Stąd różnice w szacunkach związku i wynikach spisów powszechnych” – uważa prezes Związku Polaków w Rumunii.

Głównym skupiskiem ludności polskiego pochodzenia w Rumunii jest okręg Suczawa (południe historycznej Bukowiny), gdzie mieszkają potomkowie migracji rolniczej i zarobkowej. Pozostałe ośrodki rumuńskiej Polonii to Bukareszt, Jassy i Konstanca.

Jedyną organizacją zrzeszającą polską mniejszość jest Związek Polaków w Rumunii. Polacy mieszkający w Rumunii mają status mniejszości narodowej. Polska mniejszość może bez utrudnień kultywować język, tradycje, dziedzictwo kulturowe i religię. W izbie niższej parlamentu mniejszość polską reprezentuje poseł – Gerwazy Longier.

PODCASTY I GALERIE