• Świat
  • 2 grudnia, 2013 20:03

Putin: „To próba zachwiania strukturami władzy”. Komorowski: „Będzie nowy plan”

Prezydent Rosji Władimir Putin uważa, że akcje protestu na Ukrainie zostały przygotowane raczej z myślą o wyborach w 2015 roku niż w związku z odstąpieniem od umowy z UE i że są podjętą przez opozycję próbą "zachwiania strukturami obecnych legalnych władz".

PAP
Putin: „To próba zachwiania strukturami władzy”. Komorowski: „Będzie nowy plan”

Fot. PAP/EPA / SERGEY DOLZHENKO

Zdaniem Putina, który wypowiadał się w poniedziałek w Erywaniu na briefingu, kończącym jego wizytę w Armenii, wydarzenia w ukraińskiej stolicy są bardziej podobne nie do rewolucji, lecz do pogromów.

„Według mnie, choć może się to wydać dziwne, ma to niewielki związek z relacjami Ukrainy z Unią Europejską” – powiedział Putin.

„To, co obecnie się dzieje, świadczy o tym, że to wcale nie rewolucja, lecz dobrze przygotowane akcje, i akcje te, moim zdaniem, zostały przygotowane nie na teraz, lecz na kampanię przed wyborami prezydenckimi wiosną 2015 roku” – powiedział Putin.

Prezydent Rosji zwrócił uwagę, że nikt nie zgłębia projektów porozumień z UE.

„Mówią, że ukraińskiemu narodowi odbiera się marzenie. Ale jeśli popatrzeć na treść tych porozumień, to spełnienia tego marzenia wielu może nie doczekać” – oświadczył Putin, wyjaśniając, że warunki, jakie UE postawiła Ukrainie, są bardzo twarde.

Komorowski: Powstanie nowy plan działania Polski wobec Ukrainy

Polityczno-strategiczne wnioski płynące z kryzysu ukraińskiego były tematem poniedziałkowego posiedzenia Rady Bezpieczeństwa Narodowego. Na konferencji po posiedzeniu zarówno prezydent, jak i premier, podkreślali rolę, jaką Polska ma do odegrania w dalszych relacjach UE z Ukrainą. Zaznaczali, że potrzebne do tego jest m.in., by polscy politycy mówili tu jednym głosem oraz by utrzymane zostały kanały kontaktu zarówno z opozycją ukraińską, jak i rządzącymi.

Komorowski zaznaczył, że dyskusja na posiedzeniu RBN dotyczyła m.in. tego, co – w kontekście ostatnich wydarzeń na Ukrainie – powinno być przedmiotem polskiego działania. „Uzgodniliśmy z panem premierem, że podejmiemy wysiłek na rzecz zbudowania nowego planu działania Polski, jako całości na gruncie zarówno europejskim, na gruncie całego świata zachodniego, ale również w stosunku do Ukrainy i do sąsiedztwa polskiego w tej zmienionej rzeczywistości powileńskiej” – powiedział prezydent.

Według niego, zarówno poniedziałkowe posiedzenie RBN, jak i niedzielna narada w kancelarii premiera z udziałem ministrów, szefów służb i ekspertów na temat sytuacji na Ukrainie są bacznie obserwowane przez polityków ukraińskich i nie tylko i „są odbierane jako sygnały świadczące o utrzymaniu polskiego zaangażowania na rzecz zachodniej drogi dla Ukrainy”.

„To uwiarygodnia to co zostało wypowiedziane na szczycie wileńskim przez całą UE, m.in. pod wpływem oczekiwań sformułowanych przez Polskę, o utrzymaniu +otwartych drzwi+ dla Ukrainy, gdyby zmieniła swoją decyzję” – powiedział Komorowski.

„Wszyscy widzą i powinni pamiętać, że te drzwi są cały czas życzliwie uchylone dla Ukrainy, a Polska trzyma nogę w tych drzwiach i będzie to czyniła z przekonaniem i – w moim przekonaniu – skutecznie” – mówił prezydent.

Ocenił, że „jeszcze nigdy sprawy zaawansowania Ukrainy w perspektywie zbliżenia do świata zachodniego nie zaszły tak daleko”. Zwrócił uwagę m.in. na zmiany w ukraińskim prawie. Zaznaczył, że „zmieniona jest, pod pływem procesów zachodzących i wspieranych przez Polskę, postawa społeczeństwa ukraińskiego, które wyraźnie sygnalizuje swoją determinację co do kontynuowania zbliżenia Ukrainy ze światem zachodnim”.

„To są ogromne atuty i osiągnięcia. Powinniśmy ich bronić, nie ryzykując utraty tych atutów w wyniku niepotrzebnych sporów toczących się w Polsce i na forach międzynarodowych, sporów polsko-polskich” – powiedział Komorowski.

Jak ocenił, tylko poprzez zdolność do współpracy polskich instytucji, sił politycznych może wieść droga do ponownego otworzenia na siebie UE i Ukrainy.

Komorowski podkreślił, że po rozmowach z przedstawicielami klubów opozycji podczas posiedzenia Rady (byli obecni: lider Solidarnej Polski Zbigniew Ziobro i lider Twojego Ruchu Janusz Palikot) odniósł wrażenie, że „jest szansa na utrzymanie nie tylko wymiany informacji i myśli w sprawach Ukrainy, ale również utrzymanie zasady kompatybilności zachowań polskich polityków na poziomie parlamentarnym i instytucji państwa polskiego w kontaktach z Ukraińcami”.

Za ważne Komorowski uznał głosy „o konieczności utrzymania wszystkich kanałów oddziaływania na sytuację na Ukrainie oraz wszystkich kontaktów, które mogą być decydujące dla odegrania przez Polskę pozytywnej roli ułatwiającej Ukrainie powrót do stołu negocjacji i podpisania umowy stowarzyszeniowej”.

Jak wyjaśnił, chodzi o kontakty z partiami rządzącymi i opozycyjnymi na Ukrainie oraz kontakty na poziomie rządów i prezydentów. „Jestem przekonany, że tylko tędy, a więc poprzez zdolność do współpracy polskich instytucji, sił politycznych, może wieść w zmienionej, o wiele trudniejszej rzeczywistości, droga do ponownego otworzenia na siebie Unii Europejskiej i Ukrainy” – zaznaczył.

Także w ocenie Donalda Tuska, jednym z najważniejszych zadań Polski jest niedopuszczenie do tego, by wielka gra o przyszłość Ukrainy zakończyła się dramatycznym finałem, a w tym celu trzeba utrzymywać dobre relacje i z ukraińską opozycją, i z rządzącymi. „To oznacza tę grę na kilku fortepianach” – powiedział premier.

W tym kontekście wymienił „możliwie intensywną pracę Europy dalej na rzecz zbliżenia z Ukrainą” i podkreślił istotną rolę, jaką ma tu do odegrania polska opinia. Premier zaznaczył, że konieczne będzie dbanie o dobre relacje zarówno z ukraińską opozycją, jak i z rządzącymi. „O to jest trudno, bo wiadomo, że te relacje z demokratycznymi siłami Ukrainy były zawsze bardzo dobre” – ocenił szef rządu.

Zaznaczył jednocześnie, że choć nie podoba mu się decyzja prezydenta Ukrainy Wiktora Janukowycza o niepodpisaniu umowy stowarzyszeniowej z UE, to jest to władza demokratycznie wybrana, „niekwestionowana przez nikogo, jeśli chodzi o legalność”. „Dlatego musimy umieć współgrać i współpracować ze wszystkimi aktorami, ze wszystkimi podmiotami tego przedsięwzięcia, jakim jest zbliżenie Ukrainy do Europy” – powiedział premier.

W tym kontekście podkreślił „ciężką pracę w ostatnich miesiącach” prezydenta Komorowskiego, „której efektów nikt w Europie nie kwestionuje”.

Również szef rządu uważa, że utrzymanie przez Polskę istotnego wpływu na relacje Europy z Ukrainą zależne jest m.in. od utrzymania jedności poglądów polskiej klasy politycznej w tej kwestii. Tusk podkreślił, że Polska uznała jako pierwsze na świecie państwo niepodległość Ukrainy i – jak mówił – „od tego czasu jesteśmy uczestnikami pozytywnego fenomenu w polskiej polityce: sprawy Wschodu, a przede wszystkim nasze relacje z Ukrainą, były zawsze obszarem konsensusu politycznego w Polsce”.

Zaznaczył, że jest to ważne, „ponieważ gra o zbliżenie Ukrainy do Europy i do Polski jest niezwykle skomplikowana ze względu na relacje wewnątrz Ukrainy, jak i relacje Ukrainy z państwami sąsiednimi”.

Zdaniem premiera, choć umowa stowarzyszeniowa Ukrainy z UE nie została podpisana, to fakt, że „udało się doprowadzić Europę i Ukrainę tak blisko finału, to m.in. zasługa tej ponaddwudziestoletniej polskiej polityki na rzecz zbliżenia Ukrainy do Europy”. „Nikomu nie trzeba dzisiaj tłumaczyć, jak ważne jest dla Polski to, żeby Ukraina była w jak najlepszych relacjach i z nami, i z całą Europą” – powiedział Tusk.

Dodał, że utrzymanie wspólnoty poglądów wśród polskich polityków jest kwestią niezwykle ważną, bo tylko wtedy Polska będzie państwem słuchanym w Brukseli i w innych stolicach europejskich, jeśli chodzi o sposób postępowania z Ukrainą.

PODCASTY I GALERIE