• Świat
  • 21 lutego, 2022 21:49

Putin podjął decyzję ws. separatystycznych republik

Prezydent Rosji Władimir Putin w poniedziałek wydał dekret o uznaniu niepodległości tzw. republik ludowych - Donieckiej (DRL) i Ługańskiej (ŁRL), powołanych przez prorosyjskich separatystów w Donbasie i z ich liderami podpisał porozumienia o przyjaźni i współpracy.

wnp.pl
Putin podjął decyzję ws. separatystycznych republik

Fot. domena publiczna

Ceremonię podpisania pokazała w poniedziałek telewizja państwowa. Krótko wcześniej wyemitowała ona orędzie Putina, w którym poinformował on, że zdecydował o uznaniu niepodległości DRL i ŁRL.

Przemówienie Putin rozpoczął od zapewnień, że Ukraina to „nieodłączna część” historii Rosji i jej przestrzeni kulturowej. Ukraińców określił jako ludzi związanych z Rosjanami więzami pokrewieństwa, „towarzyszy” i „bliskich ludzi”.

Oświadczył przy tym, że współczesna Ukraina „całkowicie została stworzona przez Rosję”, mając na myśli Rosję radziecką i proces wyznaczania granic republik związkowych. „Radziecka Ukraina pojawiła się w rezultacie polityki bolszewickiej” – oznajmił Putin, dodając, że Ukraińską SRR „można również w naszych dniach nazwać +Ukrainą im. Włodzimierza Iljicza Lenina+”.

Wspomniał w tym kontekście o demontowaniu pomników Lenina na Ukrainie. Dodał następnie: „Chcecie dekomunizacji? W pełni nas to urządza (…). Jesteśmy gotowi pokazać wam, co oznacza dla Ukrainy prawdziwa dekomunizacja”.

Oskarżał władze niepodległej Ukrainy po 1991 roku o „szantażowanie” i „kradzież gazu”, o „negowanie” tego, co „łączy” Ukrainę z Rosją. „Cały sens tzw. wyboru zachodniego” władz ukraińskich polegał na tym, by „okazywać usługi geopolitycznym konkurentom Rosji” – oświadczył Putin. Rysował obraz Ukrainy po 1991 roku jako państwa, w którym coraz większy wpływ zyskują siły nazywane przez niego „nacjonalistami” i „radykałami”.

Przekonywał, że po odsunięciu od władzy w 2014 roku prezydenta Wiktora Janukowycza – co nazwał „zamachem stanu” – na Ukrainie doszło do „pogromów”, „przemocy” i prześladowań, a siedem lat po tych wydarzeniach Ukraina jest „podzielona”. Oznajmił, że Majdan nie przybliżył Ukrainy do demokracji i wybijał problemy gospodarcze; mówił o „ruinie gospodarki ukraińskiej” i „grabieży obywateli”.

Dzisiaj Ukraina – według Putina – znajduje się „pod zarządem zewnętrznym” i „została sprowadzona do poziomu kolonii z marionetkowym reżimem”.

Następnie Putin przekonywał, że Ukraina dzięki spadkowi z czasów ZSRR będzie w stanie pozyskać broń jądrową, a wtedy sytuacja w Europie i dla Rosji zmieni się w zasadniczy sposób. „Nie możemy na to nie reagować” – oświadczył.

„Zachodnia broń w ostatnich miesiącach płynie do Ukrainy nieprzerwanie”, a dowodzenie ukraińskich sił zbrojnych może być realizowane ze sztabów NATO – oznajmił Putin. Zapewnił, że regularne wspólne ćwiczenia wojskowe NATO i Ukrainy są wymierzone przeciwko Rosji, a misje szkoleniowe krajów NATO działające na Ukrainie określił jako „faktycznie bazy” Sojuszu. Oświadczył, że wstąpienie Ukrainy do NATO jest bezpośrednim zagrożeniem dla bezpieczeństwa Rosji.

W orędziu Putin przekonywał m.in., że w dokumentach NATO Rosja jest „wprost określona jako główne zagrożenie dla bezpieczeństwa euroatlantyckiego”, a strategia USA przewiduje możliwość tzw. wyprzedzającego ataku na przeciwnika. „Wiemy, kto jest głównym przeciwnikiem dla USA i NATO” – powiedział. Dodał następnie: „Zaś jako przyczółek dla takiego uderzenia służyć będzie Ukraina”.

Przekonywał, że pociski Tomahwak mogłyby w razie wystrzelenia z Charkowa dotrzeć na terytorium Rosji w ciągu siedmiu-ośmiu minut, a jeszcze szybciej dotarłyby pociski hipersoniczne. „To po prostu nóż na gardle i nie wątpię, że oni liczą na realizację tych planów” – oświadczył.

Rosyjski prezydent oznajmił także, że Rosja została oszukana w sprawie nierozszerzania NATO na Wschód, bowiem otrzymała obietnicę, że do tego nie dojdzie, po czym nastąpiło pięć fal rozszerzenia Sojuszu Północnoatlantyckiego. Oskarżył Zachód, że ignorował obawy Rosji o jej bezpieczeństwo.

Ocenił, że ogłoszone przez Moskwę w grudniu zeszłego roku żądania – które nazywa ona „gwarancjami bezpieczeństwa” – zostały zignorowane, NATO i USA odpowiedziały na nie „ogólnikami”.

„Nasze zasadnicze propozycje zostały zignorowane. Partnerzy zachodni jeszcze raz odpowiedzieli wyuczonymi formułkami o tym, że każde państwo ma prawo w sposób swobodny wybierać sposoby zapewnienia sobie bezpieczeństwa i wstępować do wszelkich sojuszy wojskowych” – powiedział Putin.

Opisując sytuację w Donbasie, Putin ponownie użył słowa „ludobójstwo”; oskarżył też władze Ukrainy, że próbują tam „zorganizować blitzkrieg”.

Poinformował, że uważa za konieczne uznanie niepodległości DRL i ŁRL i zwrócił się do parlamentu Rosji o poparcie tej decyzji. „Jestem przekonany, że naród Rosji mnie poprze” – dodał w zakończeniu orędzia.

Wiceprzewodniczący Dumy Państwowej (niższej izby parlamentu Rosji) Piotr Tołstoj zapowiedział, że parlament już we wtorek poprze decyzję Putina.

Nie jest jasne, o jakich granicach separatystycznych „republik ludowych” jest mowa w dekrecie. Dokumenty, które DRL i ŁRL nazywają swoimi konstytucjami, głoszą, że uważają one za swe terytorium całe obszary ukraińskich obwodów: donieckiego i ługańskiego według stanu z początku 2014 roku. Jednak nie wszystkie te terytoria są pod faktyczną kontrolą separatystów; ich część kontrolują siły ukraińskie.

Źródło: BNS/ PAP/ wnp.pl./ wp.pl

PODCASTY I GALERIE