• Świat
  • 14 sierpnia, 2020 8:45

Protesty na Białorusi trwają. Mniej przemocy ze strony policji

Czwartek na Białorusi minął pod znakiem pokojowych protestów, które rozpoczęły się rankiem w Mińsku i innych białoruskich miastach. Niezależne media donoszą o mniejszym natężeniu policyjnych akcji oraz stopniowym zwalnianiu zatrzymanych osób z aresztu.

BNS
Protesty na Białorusi trwają. Mniej przemocy ze strony policji

Fot. Žygimantas Gedvila/BNS

Akcje protestacyjne rozrzucone są po całej stolicy. Ludzie gromadzą się w dzielnicy Puszkinskaja na stacji metra, gdzie dwa dni temu zginął jeden z demonstrantów, a także w innych dzielnicach, w których miały miejsce brutalne starcia z funkcjonariuszami OMONu.

Ponad 300 lekarzy wzięło udział w akcji solidarnościowej na Uniwersytecie Medycznym w Mińsku, a kolejarze i mieszkańcy zgromadzili się w Pałacu Kultury Kolejarzy. Niewielkie protesty mieszkańców odbywają się również w tzw. dzielnicach sypialnych.

Według korespondentów agencji informacyjnej Interfax, protesty mają charakter pokojowy, wiele osób trzyma w dłoniach kwiaty, balony i plakaty z napisem „Nie dla przemocy”. Kierowcy samochodów wspierają protestujących sygnałami dźwiękowymi. Na ulicach Mińska rozlega się w kierunku dyktatora gromkie „Уходи”!

W czwartek rano mieszkańcy Mińska zaczęli ustawiać się w szeregi w „łańcuchach solidarności” w całym mieście. Protesty organizowane są także przez mieszkańców innych miast.

Jak dotąd nie ma informacji o kolejnych przypadkach ścigania i zatrzymywania protestujących przez władzę. Niektórzy milicjanci w solidarności z protestującymi składają broń i mundury. W poprzednich dniach demonstracje były brutalnie stłumione przez organy ścigania.

Po niedzielnych wyborach, których wyniki – zdaniem przeciwników reżimu Aleksandra Łukaszenki – zostały sfałszowane, tysiące osób zostało zatrzymanych podczas masowych pokojowych protestów brutalnie stłumionych przez milicję. W sumie od początku protestów zatrzymano około 6,7 tys. osób.

Podczas demonstracji zginęła jedna osoba, a ponad 250 osób trafiło do szpitala. Śmierć innego protestującego, aresztowanego w niedzielę w mieście Homel, została potwierdzona w środę wieczorem.

Ministerstwo Spraw Wewnętrznych Białorusi podało w czwartek, że podczas protestów ranionych zostało ponad 100 funkcjonariuszy organów ścigania.

PODCASTY I GALERIE