• Świat
  • 14 października, 2014 6:03

Powstał fundusz wsparcia polskości na Łotwie

Dwa miesiące temu zakończył się Projekt Inflanty skierowany do Polaków mieszkających w Dyneburgu.

Tomasz Otocki
Powstał fundusz wsparcia polskości na Łotwie

Fot. Andrzej Gulbinowicz

Wniosek do jakiego doszli jego organizatorzy – w tym szef projektu polski muzyk neofolkowy Dawid Hallmann – po przeprowadzeniu warsztatów jest następujący: w Łatgalii potrzebna jest polska obecność – Polaków z Korony i Polaków z Wileńszczyzny. Bez niej polskość inflancka prędzej czy później umrze.

„Niestety świadomość Inflant nad Wisłą i Wilią jest tak niska, że najpierw postanowiliśmy wyjść naprzeciw temu problemowi, dopiero potem organizować coś na Łotwie. Stąd też do końca 2014 roku  nie planowaliśmy żadnych działań w tamtej części Europy. Okazało się jednak, że w połowie października znajomy jedzie busem do Moskwy, aby pomóc swojej krewnej w przeprowadzce do Polski. Postanowiliśmy to wykorzystać i załatwić sprawę brakującej dziewiątki w dacie 1920 na Grobie Nieznanego Żołnierza w Dyneburgu”.

Miłośnicy Inflant szybko znaleźli kowala, który wykonał literę – odpowiednie zdjęcia wysłał prezes Związku Polaków na Łotwie, dyneburżanin, Ryszard Stankiewicz. „Zaraz potem pojawiła się myśl, by przeprowadzić większą akcję. Bus przecież w jedną stronę będzie pusty. Po kilkugodzinnym zapale nastąpiło jednak zderzenie z rzeczywistością. Każda większa akcja wymaga przecież środków. Stąd postał pomysł Funduszu Inflanckiego. Jego celem jest zebranie środków na realizację naszych przyszłych działań już teraz, tak by w sprzyjającym momencie nie musieć ich szukać” – tłumaczy portalowi zw.lt Dawid Hallmann.

Jaki będzie cel działania Funduszu Inflanckiego, co będą chcieli osiągnąć we wschodniej Łotwie jego założyciele?„Na początku chcemy skoncentrować się głównie na porządkowaniu cmentarzy. Jest to przecież ogromna część naszej historii. W Łatgalii niemal w każdej miejscowości są polskie groby. Niestety zaniedbane mogiły padają łupem Rosjan i Łotyszy, którzy czując się bezkarnie stawiają tam nowe nagrobki, usuwając oczywiście stare. Stąd akcja porządkowa to często być albo nie być dla polskich grobów. Pragniemy w to zaangażować lokalną młodzież. Polska historia to doskonałe pole do wspólnego działania” – dodaje Dawid Hallmann.

Powodzenie przedsięwzięcia w dużej mierze zależy od środków, które uda się zgromadzić. Twórcy Funduszu Inflanckiego liczą na ofiarność darczyńców z Polski i Litwy – można przekazać nawet niewielką kwotę. „Mamy nadzieję, że znajdą się sponsorzy – także wśród Polaków z Wileńszczyzny. Cóż, praca wolontariuszy jest nieodpłatna, ale każdy wyjazd to spory koszt. Paliwo, wyżywienie, zakwaterowanie – to wszystko kosztuje. Marzy nam się własna baza w Dyneburgu – kupione lub wynajęte mieszkanie (nieruchomości na Łotwie są kilka razy tańsze niż w Polsce), do którego przez cały rok mogliby przyjeżdżać wolontariusze – ludzie młodzi z różnych stron Polski, którzy w wybranych przez siebie terminach pomagali by w utrzymaniu polskości w Inflantach. Niestety obecnie są to tylko marzenia” – mówi Dawid Hallmann.

Konto dla przelewów z zagranicy:
BIC: WBKPPLPP / IBAN: PL16109017400000000120882593
Fundacja Tradycji Miast i Wsi
ul. Handlowa 5, 43-230 Goczałkowice-Zdrój
Dopisek: Dar na cele statutowe, Inflanty

PODCASTY I GALERIE