• Świat
  • 1 czerwca, 2014 12:20

Poroszenko przed zaprzysiężeniem przyjedzie do Polski

Petro Poroszenko, zwycięzca wyborów prezydenckich na Ukrainie, które odbyły się 25 maja, przyjeżdża we wtorek do Polski na obchody Święta Wolności na zaproszenie prezydenta Bronisława Komorowskiego, choć nie został jeszcze zaprzysiężony na urząd szefa państwa.

PAP
Poroszenko przed zaprzysiężeniem przyjedzie do Polski

Fot. PAP/EPA

Oficjalna inauguracja Poroszenki zaplanowana jest na sobotę, 7 czerwca. 4 czerwca w Warszawie Poroszenko spotka się z prezydentem USA Barackiem Obamą.

O tym, że w swoją pierwszą podróż zagraniczną planuje udać się do Polski, Poroszenko poinformował już dzień po wyborach, 26 maja. „Ta wizyta będzie korzystna dla naszego kraju, dla koordynacji działań z naszymi partnerami, którzy w trudnym dla nas czasie podali nam rękę. Są to: USA, władze UE i przywódcy różnych państw europejskich” – mówił wówczas zwycięzca ukraińskich wyborów.

Poroszenko wyjaśnił wtedy, że zaproszenie dla niego Komorowski potwierdził w przeprowadzonej 25 maja rozmowie telefonicznej. Polski prezydent wyraził w niej nadzieję na „pogłębienie relacji dwustronnych” między Polską a Ukrainą – informował wówczas minister w Kancelarii Prezydenta RP Jaromir Sokołowski.

Za plany złożenia pierwszej po wyborze wizyty zagranicznej właśnie w Polsce Poroszenkę chwalili ukraińscy eksperci. „To, że jedzie do Polski, to bardzo dobry gest. Polacy najbardziej zasłużyli na naszą wdzięczność. O ile inni partnerzy stawiali w związku z kryzysem na Ukrainie przede wszystkim na własne interesy, to Polacy poparli nas absolutnie szczerze” – mówił niedawno PAP były deputowany ukraińskiego parlamentu i były analityk w ukraińskiej Radzie Bezpieczeństwa Jewhen Żerebecki.

Po podliczeniu przez ukraińską Centralną Komisję Wyborczą wszystkich protokołów z komisji wyborczych wynik dla Poroszenki w majowych wyborach wynosi 54,7 proc. głosów. Biznesmen i były szef MSZ Ukrainy zwyciężył w pierwszej turze. Pokonał 20 kontrkandydatów, w tym najważniejszą rywalkę – byłą premier Julię Tymoszenko, która uzyskała 21,81 proc. głosów.

Choć eksperci przewidywali, że po porażce wyborczej relacje Tymoszenko z Poroszenką będą trudne, pogratulowała mu ona zwycięstwa i zadeklarowała, że będzie z nim współpracować, choć zarazem i kontrolować jego działania.

PODCASTY I GALERIE