• Świat
  • 22 września, 2015 8:19

Pomniki poświęcone zbrodniarzom należy demontować

Pomniki poświęcone zbrodniarzom należy demontować - uważa wiceprezes IPN Paweł Ukielski.

PAP
Pomniki poświęcone zbrodniarzom należy demontować

Fot. PAP / Radek Pietruszka

W reakcji na zastrzeżenia Rosjan wokół demontażu pomnika gen. Czerniachowskiego w Pieniężnie IPN przekaże ambasadorowi Rosji książkę o „+pomnikach wdzięczności+ Armii Czerwonej”.

Tytuł książki, która jest wydawnictwem Instytutu Pamięci Narodowej, to: „+Pomniki wdzięczności+ Armii Czerwonej w Polsce Ludowej i w III Rzeczypospolitej”. Autorką jest Dominika Czarnecka.

Jak tłumaczył w poniedziałek w Warszawie dr Paweł Ukielski, monografia dokładnie opisuje losy pomników tzw. wdzięczności Armii Czerwonej, które powstawały na terenie Polski od 1944 r. „Jest taką pozycją, która pozwala dokładnie zrozumieć polską wrażliwość historyczną, (…) w jaki sposób te pomniki powstawały, co się z nimi wiąże i – ponieważ uważamy, że emocje nie służą relacjom dobrosąsiedzkim, nie służą wspólnemu dochodzeniu do prawdy – chcielibyśmy egzemplarz tej książki przekazać panu ambasadorowi Federacji Rosyjskiej, który wystosował bardzo ostre oświadczenie w sprawie demontażu pomnika gen. Iwana Czerniachowskiego w Pieniężnie” – powiedział Ukielski.

„Liczymy na to, że bogato udokumentowana książka, naukowa monografia nieoperująca emocją, tylko faktami, spowoduje, że strona rosyjska przynajmniej lepiej zrozumie, jak istotnym zagadnieniem dla nas są te pomniki i że nie chodzi wcale o gesty antyrosyjskie, tylko chodzi o rozliczenie się z własną przeszłością i likwidację wszelkich symboli obcej, totalitarnej machiny, która została Polsce narzucona” – mówił.

Wiceprezes IPN podkreślił, że Instytut „od początku stoi na stanowisku, że tego typu pomniki, poświęcone zbrodniarzom, należy demontować”. „Uważam, że władze Pieniężna w tej sprawie postąpiły jak najbardziej słusznie” – powiedział Ukielski.

Jednocześnie zaapelował „do władz wszystkich miejscowości, w których tego typu pomniki czy upamiętnienia jeszcze się znajdują, aby podjąć ten wysiłek i tego dziedzictwa się pozbyć”.

„Jeżeli włodarze miejscowości mieliby jakieś wątpliwości, to oczywiście zachęcamy do kontaktów z IPN. Wszelkie wątpliwości będziemy wyjaśniać zgodnie z wiedzą historyczną, którą mamy” – dodał Ukielski.

Pytany, czy ewentualnie ze względu na ich wartość artystyczną, obiekty te mogłyby być później przechowywane w jakimś muzeum, Ukielski odparł: „W Polsce jest wiele muzeów, które z całą pewnością chętnie przyjmą artefakty dotyczące totalitarnej przeszłości naszego kraju i narzuconych siłą rządów komunistycznych. Jestem przekonany, że w sytuacji, kiedy władze danej miejscowości zechcą, znajdą odbiorcę tych artefaktów”.

Dyrektor Biura Edukacji Publicznej IPN Andrzej Zawistowski przypomniał, że książka Czarneckiej „Pomniki wdzięczności Armii Czerwonej w Polsce Ludowej i w III Rzeczypospolitej” ukazała się parę miesięcy temu. „Autorka w sposób dosyć drobiazgowy zebrała wszystkie informacje na temat powstawania tego typu pomników, zliczyła te pomniki, które w Polsce powstały, ale także opisała historię tych pomników po roku 1989, to znaczy wskazała na to, co się z takimi pomnikami stało” – opowiadał Zawistowski. Podkreślił, że autorka książki „również wykazała, ile tych pomników wciąż istnieje w naszej przestrzeni publicznej”.

„Ich istnieje znacznie więcej niż np. ulic Armii Czerwonej. W tej chwili w Polsce, czyli w kraju, który 17 września 1939 roku dotknęła agresja sowiecka, wciąż mamy dziesięć ulic Armii Czerwonej. Natomiast pomników wdzięczności Armii Czerwonej, Armii Radzieckiej – różne one nazwy noszą – mamy jeszcze powyżej stu” – zwrócił uwagę Zawistowski.

Zaznaczył, że „mówimy tu o pomnikach, które znajdują się poza cmentarzami, poza miejscami, w których znajdują się groby”. „Mówimy o pomnikach, które są postawione w centrach miast, które są swoistą pieczęcią, które władza sowiecka stawiała na podbitych ziemiach Polski, (…) posługując się oczywiście określeniem +wyzwoliciela+” – zauważył szef Biura Edukacji Publicznej IPN.

Pytany, w jakich rejonach Polski tego typu pomników zachowało się najwięcej, Zawistowski wymienił m.in. województwo lubuskie.

PODCASTY I GALERIE