• Świat
  • 6 sierpnia, 2020 6:01

Polska wysyła do Bejrutu lekarzy i sprzęt. Z Warszawy wyleciał samolot z pomocą dla Libanu

Z warszawskiego lotniska Chopina wystartował samolot z pomocą dla Libanu. Na miejsce wczorajszej gigantycznej eksplozji w Bejrucie polecieli strażacy-ratownicy oraz lekarze. Wiozą też ze sobą sprzęt medyczny i leki. W pomoc dla Libańczyków włączyły się także polskie organizacje pomocowe.

PAP
Polska wysyła do Bejrutu lekarzy i sprzęt. Z Warszawy wyleciał samolot z pomocą dla Libanu

Fot. Instagram/krystelsaneh

Organizacje z Polski rozpoczęły zbiórkę pieniędzy na rzecz Libańczyków. Polska Misja Medyczna będzie pomagać poprzez współpracującą z nią libańską organizację. Caritas Polska przeznaczyła na pomoc 100 tysięcy złotych i zbiera kolejne fundusze.

Podobnie jest w przypadku Polskiej Akcji Humanitarnej. – Skala tego zdarzenia jest dramatyczna i pomocy będą wymagały setki tysięcy osób. Wszystkie informacje o tym, jak można nam pomóc są na stronie internetowej www.pah.org.pl – mówi rzecznik PAH Rafał Grzelewski.

Jak podkreślił Paweł Jabłoński, polska pomoc dla Libanu została zorganizowana „na polecenie premiera Mateusza Morawieckiego”.

Zaangażowane jest w to MSZ wraz z polską ambasadą w Libanie, w koordynacji z innymi instytucjami – m.in. Agencją Rezerw Materiałowych, Państwową Strażą Pożarną, która wysłała swoich ratowników medycznych, chemicznych, także tych, którzy będą poszukiwali ludzi pod gruzami.

Wiceminister zaznaczył, że Polska wyśle zespół medyczny i humanitarny Polskiego Centrum Pomocy Międzynarodowej, a także sprzęt medyczny, wyposażenie, środki opatrunkowe.

„To wszystko ma wesprzeć Libańczyków. Chcemy, żeby polska pomoc była tam, gdzie jest potrzebna” – dodał Paweł Jabłoński.

https://twitter.com/MSZ_RP/status/1291067482187485184

Wiceminister spraw zagranicznych powiedział na konferencji prasowej, że samolot, który jeszcze w środę wieczorem wyleciał z Warszawy do Libanu to dopiero „pierwszy krok”.

„Przez najbliższe dni będziemy kontynuowali tę pomoc. Prawdopodobnie następny samolot to będzie transport, który poleci po naszych strażaków, po naszych lekarzy, którzy po kilku dniach czy tygodniach będą stamtąd wracali” – podkreślił.

„Prawdopodobnie w przyszłym tygodniu jest możliwy kolejny transport. Będziemy w dalszym kontakcie z władzami libańskimi, aby przekazywać niezbędną pomoc humanitarną, także pomoc, która będzie niezbędna w odbudowie kraju” – dodał Paweł Jabłoński.

We wtorek późnym popołudniem Bejrutem wstrząsnęła potężna eksplozja, która spowodowała śmierć co najmniej 100 osób, a raniła około 4 tys. Jako przyczynę wybuchu, który zniszczył dużą część miasta, podaje się pożar składowanych w porcie niebezpiecznych chemikaliów.

W środę na swojej stronie internetowej katarska telewizja Al-Dżazira podała, że saletra amonowa, która eksplodowała w Bejrucie, została skonfiskowana przez władze Libanu w 2013 roku na rosyjskim statku płynącym z Gruzji do Mozambiku.

Paweł Jabłoński podkreślił na konferencji prasowej w Warszawie, że w wyniku wybuchu ucierpiała bardzo duża część Bejrutu – port jest zdewastowany, a położone w sąsiedztwie dzielnice mieszkalne i handlowe w znacznym stopniu zniszczone.

Zaznaczył, że jest to wielka tragedia, „nieporównywalna z czymkolwiek do tej pory, choć Liban jest krajem, na którego terenie toczyły się działania wojenne”. Dlatego – zauważył – skala zniszczeń jest bezprecedensowa.

„Polska już wczoraj zwróciła się do strony libańskiej z pytaniem o to, czy potrzebne jest wsparcie. MSZ, nasza ambasada w Libanie taki kontakt podjęły, ustalaliśmy także, czy wśród ofiar tej tragedii nie ma obywateli polskich. Na ten moment mogę powiedzieć, że w dalszym ciągu nie mamy żadnych sygnałów, by polscy obywatele w tym wybuchu ucierpieli” – powiedział wiceszef MSZ.

PODCASTY I GALERIE