• Świat
  • 12 stycznia, 2016 12:42

Polak z Wilna studiujący w Stambule: Zaleca się pozostanie w domu

Co najmniej 10 osób zginęło, a 15 zostało rannych w wybuchu, do którego doszło we wtorek w historycznej części Stambułu - poinformował gubernator tej tureckiej metropolii. Tureckie władze podejrzewają, że był to akt terroru. "Podobno to był zamachowiec samobójca" - mówi w rozmowie z zw.lt Tomek Jenkielewicz, Polak z Wilna studiujący w Stambule.

zw.lt
Polak z Wilna studiujący w Stambule: Zaleca się pozostanie w domu

Fot. PAP/EPA / SEDAT SUNA

Według świadków po eksplozji w popularnej wśród turystów części tureckiej metropolii policja odcięła dostęp na plac. Na zdjęciach z miejsca zdarzenia udostępnionych przez telewizję CNN Turk widać wiele wozów policyjnych i karetek pogotowia.

„Służby zalecają pozostanie w domach, transport publiczny jednak jeździ, zajęcia na uniwersytecie nie są odwołane. Śmieszne, bo kiedy wypadł śnieg, to odwołali, a w takiej sytuacji nie. Zamknięte są tylko okolice Sultanahmetu, reszta miasta funkcjonuje normalnie” – opowiada wilnianin Tomek Jenkielewicz.

Sultanahmet to część Stambułu, gdzie znajdują się Hagia Sophia i Błękitny Meczet – obiekty będące w światowej czołówce atrakcji turystycznych.

PODCASTY I GALERIE