Świat
PAP

Placówka za wsparcie? Obama mianował ambasadorów

Prezydent Barack Obama nominował na ambasadora USA w Japonii Caroline Kennedy, córkę zamordowanego prezydenta, współprzewodniczącą kampanii wyborczej Obamy. Do Londynu, Berlina, Wiednia, Madrytu czy Rzymu też pojadą sponsorzy, którzy wsparli reelekcję Obamy.

Zjawisko odwdzięczania się amerykańskich prezydentów za wspieranie kampanii nie jest nowe. Przed Obamą także inni gospodarze Białego Domu nominowali na ambasadorów USA w prestiżowych stolicach znane osobistości bądź przedstawicieli biznesu, którzy dzięki świetnym koneksjom zebrali lub przekazali z własnych kieszeni pokaźne sumy na kampanie.

Zgodnie z zapowiedziami w środę Obama nominował córkę zamordowanego prezydenta USA Johna F. Kennedy’ego, 55-letnią Caroline na ambasadora w Japonii. Pani Kennedy bardzo wcześnie poparła prezydenta Obamę, już w prawyborach Demokratów w 2008 r.; w 2012 roku była współprzewodniczącą jego kampanii reelekcyjnej. Jak zauważają komentatorzy, Kennedy nie ma żadnych oczywistych związków z Japonią. Z wykształcenia prawniczka, jest obecnie prezesem Fundacji Biblioteki Johna F. Kennedy’ego; jest też autorką 10 książek, w tym dla dzieci.

Wysłanie do Tokio przedstawicielki jednej z najbardziej znanych politycznych dynastii USA będzie – jak zauważa „New York Times” – kontynuacją długiej prezydenckiej tradycji nominowania na tę placówkę dobrze znanych amerykańskich osobistości politycznych.

Inne nominowane ostatnio przez Obamę do służby dyplomatycznej osoby nie pochodzą już z tak znanych rodzin, jak Kennedy, ale mają świetne kontakty w świecie biznesu lub są właścicielami fortun. Jak wyliczał na początku lipca „Washington Post”, aż siedmiu nominowanych wówczas ambasadorów zebrało i przekazało po 500 tys. dolarów na kampanię prezydencką Obamy.

To m.in. szef HBO James Costos, który ma pojechać na placówkę do Hiszpanii, oraz John Emerson, finansista z Capital Group Companies i współprzewodniczący komitetu finansowego Obamy w Południowej Kalifornii, nominowany na ambasadora w Niemczech. Miliarderka z Teksasu Alexa Wesner ma kierować ambasadą USA w Wiedniu, a Keith Harper, prawnik z Waszyngtonu, który zebrał pokaźną sumę wśród społeczności tzw. rdzennych Amerykanów, został nominowany na przedstawiciela USA przy oenzetowskiej Radzie Praw Człowieka.

Na szefa ambasady w Belgii Obama wybrał z kolei Denise Bauer, wiceprzewodniczącą zarządu Belvedere Community Foundation w Kalifornii, która odpowiadała za finanse „Women for Obama”. Do Kopenhagi pojedzie zaś Rufus Gifford, który na kampanie w 2008 i 2012 roku zebrał miliony dolarów zwłaszcza wśród społeczności gejowskiej.

Na tych nazwiskach lista się nie kończy, bo prezydent USA kontynuuje swe ambasadorskie nominacje. Ostatnio mianował na ambasadora w Holandii waszyngtońskiego prawnika Timothy’ego Broasa, który zebrał na reelekcję Obamy ponad 500 tys. dolarów. Nominacja ta była znacznie opóźniona, gdy Broas został zatrzymany przez policję za jazdę po pijanemu.

Ambasadorem w Wielkiej Brytanii ma być aktywny już podczas pierwszej kampanii Obamy biznesmen Matthew Winthrop Barzun, który w latach 2009-11 służył jako ambasador w Szwecji. Z kolei placówkę w Rzymie obejmie inny fundator John Phillips, mąż byłej dyrektorki w Białym Domu ds. komunikacji na temat reformy służby zdrowia.

Wciąż nie wiadomo, kto zostanie ambasadorem USA w Paryża. Kandydatem na tę prestiżową placówkę jest – jak spekuluje od dłuższego czasu prasa – Jane Watson Stetson, szefowa ds. finansowych Krajowego Komitetu Partii Demokratycznej, wnuczka założyciela IBM Thomasa J. Watsona i córka prezesa tej korporacji Arthura K. Watsona.

Nominacje ambasadorskie prezydenta USA wymagają zatwierdzenia przez Senat.

Tagi:

Więcej informacji
Radio Znad Wilii


Radio ZW FUN


Spaudos, radijo ir televizijos rėmimo fondas
Radar Wileński – Poinformuj nas!